play lista

piątek, 29 lipca 2016

Rozdział 37

Cleo
Kiedy chlopak wyszedł pobieglam na gore. Włączyłam laptopa i posprawdzałam rózne portale społecznościowe. Zobaczyłam ze ktos mnie dodał do grupy bambino forever zaczęłam się śmiać i szybko wysłałam screena blondynce, która zareagowała tak samo jak ja. 
Pisało też do mnie wele fanek Leo, czy nie wiem czemu przerwali trase i tak dalej. 
Włączyłam sobie muzykę, i wyszukałam sobie cichy na przebranie.
Od Elcia ;*
kochanie, przyjdz na 4 o naszej ukochanej kawiarni, pójdziemy na zakupy i tak dalej ;P
Do Elcia ;*
Pewnie bede ;*
Od Elcia ;*
Kupimy wkońcu cos dla braciszka ;P
Do Elcia ;*
to chłopiec ???
Od Elcia ;* 
Yep ;P

Kiedy to przeczytałam zaczęłam piszczec i sie cieszyc jak jakis pojeb lekko mówiąc. 
Weszłam do łazienki i ją zamknęłam. Szybko ściagnęłam z siebie ciuchy i ogarnełam ze mam na sobie bluze bruneta. włożyłam ciuchy do kosza na pranie i weszłam pod prysznic.  Odkręciłam kurek i strumienie ciepłej wody zalały moje ciało. Umyłam jeszcze włosy i szybko wyszłam bo nie miałam za duzo czasu.
Zmyłam wczorajszy makijaż i nałożyłam nowy;
włosy rozczesałam i lekko pokręciłam. Popsikałam sie perfumami i wciągnęłam na siebie ubranie;
Wyszłam z łazienki i ruszyłam do mojego pokoju.
Wzięłam telefon i słuchawki i wrzuciłam do mojej torby, później jeszcze portfel i mogłam iść. Zeszłam na dół i włączyłam sobie telewizor. Oglądałam jakiś serial kiedy zadzwonił mój telefon. 
Charlie ??? on dzwonił o wow. 
C ; Haloo 
Ch; Cleo ratuj mnie 
C; co sie dzieje 
Ch ; leo mnie gonił po całym skate parku aż wpadłem na jakąś śliczną dziewczyne i nie wiem co robić 
C; Upewnij sie ze mózg ci nie wypadł
Ch ; zabawne, to pomożesz 
C; czemu nie zadzwonisz do jess 
Ch ; a co jej powiem, hej kochanie wpadłem na przepiękną dziewczyne powiesz mi co mam robić 
C; złapałam, a stało sie jej coś 
Ch ; mówi ze nie  ale ja się martwie, to może być pierwsza objawa 
C; Pierwsza objawa ?? chyba zaniku twego mózgu 
Ch; Cleo na litość co robić 
C; ale co ty chcesz jej zrobic skoro mówi ze nic jej nie jest 
Ch ; no właśnie nie wiem
C; nie wiesz co chcesz jej zrobic 
Ch; dokłanie tak 
C; wiesz ja myśle ze nic jej nie rób 
Ch; ooo leo jej pomógł wstać 
C; jest koło ciebie leo, dawaj go 
Na chwile zapanowała cisza w słuchawce 
Ch; halo cleo o co chodzi 
C; możesz mi wytłumaczyć gdzie on zgubił mózg i co sie tam stało 
Ch ; wpadł na jakąś dziewczyne i cos mu sie na mózg rzuciło ale juz normalnieje 
C; nie wyglądało na to jak z nim gadałam a tak wogóle to miałes czas z siostrą spędzić 
Ch; oj cicho 
C; dobra kończe musze już iść 
Ch ; a gdzie 
C; a nieważne, cześć leo 
SZybko wrzuciłam telefon do torby i wyszłam z domu a 10 minut później byłam juz po kawiarnią.
CHARLIE
Ta dziewczyna była taka piękna że normalnie 
- jeszcze raz bardzo cię przepraszam - powiedziałem a ona sie uśmiechneła, o boziuuu jaki ona ma uśmiech.
- nic nie szkodzi, przepraszam ze sie nie przedstawiłam jestem Bridget - zaśmiała sie 
- ja jestem 
- Charlie lenehan we własnej osobie - wyszczerzyła sie a ja się zaśmiałem 
- skad jestes - zpytałem 
- urodziłam sie w madrycie i z tamtąd też pochodze ale mój tata dostał lepszą propozycje pracy tu więc się przeprowadziliśmy - skończyła i usiadła na ławce w parku 
- przepraszam ze pytam ale czy twoja dziewczyna nie bedzie zła że ze mną siedzisz - zpytała i sie wyszczerzyła a ja tylko kiwnąłem przecząco głową 
- masz mało hiszpańskie imie - zaśmiałem się a ona razem ze mną 
- bo tata jest anglikiem i on wybierał imie- ona jest taka urocza 
- masz rodzeństwo - zpytałem a ona tylko pokiwała głową na tak 
- mój brat nazywa sie Rafael a siostra Blanca - zaśmiała sie a ja tylko lekko uśmiechnałem 
- może mógłbym prosić numer telefonu - zpytałem szarmancko a dziewczyna się zarumieniła
- odprowadzisz mnie do domu - zpytała a ja sie szerzej uśmiechnałem.
CLEO
Zakupy minęły nam w miłej atmosferze i moge stwierdzic śmiało że Ela bedzie idealną matką . 
Usiałyśmy w kawiarni i zaczęłysmy rozmawiać. Ale każdy temat jaki zaczynałam bardziej poważny ela przerywała 
- kochanie musimy ci coś powiedzieć ale to już w domu wiec zbierajmy sie - powiedziała zapłaciła za ciastko, które zjadłyśmy i wyszła. Ruszyłam za nią a na dole juz czekał tata. 
Pojechaliśmy do domu a ja nie miałam pojęcia co mogą chciec mi powiedzieć 
Weszliśmy do domu a ja położyłam wszystkie totby i spojrzałam na nich 
- usiadź - usłyszałam z ust taty 
- nie dzieki, postoje - oparłam ze śmiechem 
- Cleo twoja mama żyje - odparł mój ojciec a ja sie zaśmiałam 
 - tato nie rób sobie żartów byłam na pogrzebie mamy - powiedziałam na niego z wyrzutem a on spojrzał na Ele
 - Klara nie była twoją matką biologiczną bynajmniej - odparł a ja poczułam jak nogi odmawiają mi posłuszeństwa i upadam na ziemie 
- to nie możliwe a kto by miał nia być - warknęłam ze łzami w oczch 
- Elena znaczy pani Jackson jest twoja mamą, a mi teraz jest głupio bo odebrałem cie jej a ona tyle czasu cię szukała, no ale myslałem ze tak bedzie lepiej - powiedział podchodzac do mnie
- czy to są jakieś żarty - krzyknełam i spojrzałam w oczy mojego ojca 
- i przez 16 lat nie znaleźliście czasu żeby mi powiedzieć że moją mamą nie jest moja mama - krzyknełam wściekła i wstałam na równe nogi 
- te ciagłe przeprowadzki jak jeszcze z tobą mieszkałąm tylko po to zeby mnie nie znalazła - pisnęłam i spojrzałam na niego 
- jak mogłeś to przedemną ukryć, jak, ty sie nazywasz moim ojcem do cholery a zapomniałeś mi powiedziec że moja mama żyje a co najlepsze nigdy jej nie znałam - krzyczałam przez łzy a oni tylko stali i słuchali tego co mam do powiedzenia 
- wiedziałaś o tym - krzyknęłąm spoglądając na kobiete, która lekko skinęła głową 
- wtedy kiedy przyszła wieczorem, przyszła i powiedziała że chce sie z toba widywac - powiedział mężczyzna a we mnie coś pękło 
- to dlatego nie byłam podobna ani do ciebie ani do Klary - warknełam a mój ojciec spuścił wzrok 
To było za wiele, wybiegłam z domu. Musiałam z kimś pogadac. Dobiegłąm tam szybcij niż się spodziewałam, zapukałam do drzwi i czekałam 
- witaj cleo, kochanie co się stało - zpytała mnie pani Victoria 
- mamo kto przyszedł- usłyszałam głos Leo, który zbiegł po schodach i zaczął sie na mnie patrzeć 
- masz chwilke - zpytałam a jego mama szerzej otworzyła drzwi, weszłam do domu bruneta i mocno sie do niego przytuiłam i dalej zaczęłam płakać. 
- nie płacz skarbie cokolwiek sie stało przejdziemy przez to - usłyszałam z jego ust i lekko się uśmiechnełam 
Wiedziałam że mówi prawde, i choć zachwile znowu wyjedzie, moge na niego liczyć. 



Jak obiecałam jest dziś jeszcze jeden rozdział, za wszystkie błedy przepraszam i licze że sie wam spodoba ;* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz