CHARLIE
- mamo co sie stało - zpytałem i popatrzyłem sie na moja rodzicielkę, która płakała na środku kuchni
- to ja przyjde kiedy indziej- usłyszałem głos leondre ale nie przejąłem sie nim teraz liczy sie mama.
- możesz wstać- zpytałem i podałem jej ręke którą chwyciła i wstała a potem przytuliła sie do mnie i powiedziała
- bedziesz miał rodzeństwo- usłyszałem jej cichy śmiech ale długo nie mogłem ogarnąć o co chodzi.
- coo - nie miałem pojęcia czy dobrze usłyszałem
- jestem w ciąży charls - powiedziała odsuwając sie ode mnie
- ale jak - zadałem chyba najgłupsze pytanie w swoim zyciu bo mama sie uśmiechnęła a Victoria powiedziałą
- charlie ty mój kochany kuzynia bardzo dobrze powinieneś wiedzieć jak sie robi dzieci skoro masz DZIEWCZYNE - popatrzyłem sie na nią jakbym chciał ja zabić i sobie o czymś przypomniałem
- mamo ja i jess sie no ten - nie wiedziałem jak to dobrać w słowa
- victoria idź do pokoju- poprosiła moja mama a brunetka wzięła swoja torbe i ruszyła przed siebie
- co sie stało - zpytała moja mama a ja zacząłem płakać jak jakieś dziecko
- widziała mnie z Tori a ja zamiast za nią pobiec stałem jak debil - powiedziałem a moja mama sie wyszczerzyła
- posłuchaj synu ta dziewczyna cię kocha czy ci sie to podoba czy nie więc pójdź i pogadaj z nią a nie - powiedziała i klepnęła mnie w ramie a ja szybko chwyciłem kluczyki i wsiadłem do mojego samochodu.
Podjechałem szybko pod dom jess podbiegłem do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem.
JESSICA
Nie mogłam uwierzyć w to że mnie zdradził, myślałam ze mnie kocha. Wpadłam do domu i zobaczyłam że Christopher bawi sie w salonie a mamy nie ma. Pędem pobiegłam na góre i zamknęłam sie w pokoju i szybko wyciągnęłam z szafki pod biurkiem mały przedmiot, który powoduje tyle bólu. Powoli przejechałam nim po ręce i natychmiast zaczęła lać się krew. Ulżyło mi troche więc zrobiłam kolejne i kolejne
- jessica otwórz te cholerne drzwi bo je wywarze - teraz ogarnęłam że ktoś się dobija ale miałam to gdzieś. Jeszcze raz przybliżyłam żyletke do ręki i w tej chwili poczułam kogoś ręce na mojej tali a chwile później łzy na policzku ale zrozumiałam ze to nie moje łzy, odwróciłam głowę i zobaczyłam Charliego, który mocno mnie przytulił a ja ogarnęłam co zrobiłam
- przepraszam- powiedziałam w jego koszulkę wdychając jego perfumy a on mnie pocałował w czoło i lekko kołysał
- ta dziewczyna jest moja kuzynką- usłyszałam i rozryczałam sie jeszcze bardziej i nagle do pokoju wpadł Chris
- Sie stało- zpytał przerażony i podbiegł do mnie na swoich malutkich nóżkach
- nic sie nie dzieje braciszku, przyniesiesz mi apteczke z łaznienki - zpytałam a on pokiwał głową i wybiegł z pokoju.
- czemu to zrobiłaś- usłyszałam głos charliego a potem poczułam jak mnie podnosi i kładzie na moje łóżko .
- nie wiem to był impuls charlie - powiedziałam bliska płaczu a chłopak na chwile wyszedł a potem wrócił z apteczka, kiedy opatrywał mi rany zobaczyłam że jest bardzo szczęśliwy
- czemu sie tak szczerzysz - zpytałam troche zdenerwowana
- bede miał rodzeństwo- powiedział i sie wyszczerzył a potem z powrotem spochmurniał
- możesz gdzieś ze mną pojechać- zpytał
- pewnie tylko podrzuce komuś brata - zaśmiałam sie i spojrzałam na bandaż na mojej ręce.
CLEO
- to co mam ci zaśpiewać- zpytałam i usiadłam mu na kolanach a on się uśmiechnął
- cos po polsku no bo przecież angielska mnie nie zaskoczy - powiedział i rozsiadł sie wygodnie na łóżku
- leo ale ty nie chcesz mnie słyszeć kochanie - powiedzialam przytulając się do niego a on się cicho zaśmiał
- nie bój sie jak ci nie wyjdzie to nie bede sie śmiał- odpowiedział i sie na mnie popatrzył
- ej a wiesz ze twoje fanki mnie nie lubia- brawo cleo świetna zmiana tematu na pewno da sie wkręcić
- ale ty mnie kochasz- powiedział i mocno mnie przytulił
- a co ja mam do tego- zpytałam zdezorientowana i popatrzyłam sie na rozbawionego bruneta
- przecież ty też jesteś moją fanką - odparł i pocałował mnie w nos a ja sie zaśmiałam
- a czemu zaczęłaś ten temat napisał ci ktoś coś - zpytał poważnie leondre
- leo ale to nie jest wazne one cie kochaja dlatego - nie wiedziałam jak to skończyć ale bardzo bolało mnie to ze większość fanek pisało ze ja i jessica nie pasujemy do chłopaków
- dlatego co - warknął zły brunet a potem wstał z łóżka i podszedł po swojego laptopa i zaczął czytać wpisy. Zauważyłam ze doszły nowe duzo bardziej bolesne takie jak '' ona zepsuje ci cała kariere'' lub '' czemu chodzisz z takim zerem'' łzy zaczęły lecieć mi po policzkach a potem kolejne komentarze
'' zasługujecie na lepsze dziewczyny''
'' one są żałosne''
'' muszą być bardzo mądre bo na wygląd raczej nie polecieli''
po kolejnych wpisach juz nie kontrolowałam łez ale jeden komentarz mnie dobił
'' moze są dobre w łózku z chęcia sie przekonam''
ale były też takie jak
'' dziewczyna leo jest brzydka i tyle ''
Leondre wyglądał na smutnego i powiedział
- tak nie może być - poczym zaczął cos pisać i po chwili zobaczyłam jego wpis
Posłuchajcie wszyscy !!!
Nazywacie sie bambino a mimo wszystko nadal wybieracie między mną a Charliem i musze wam powiedzieć że to bardzo rani ponieważ my jesteśmy razem. Oboje tworzymy BaM ale dzis nie oto chodzi. Na naszych portalach społecznościowych jest coraz więcej hejtów na nasze dziewczyny ale o dziwo nie hejtują ich osoby, które nas nie lubią a nasze bambino. Zdziwiłem sie strasznie i dalej jestem w szoku po tym co przeczytałem, prawdziwa bambino szanuje nie tylko nas ale nasze uczucia, znajomych ale też nasze Dziewczyny. Jest wam ciężko sie z tym pogodzić rozumiem ale to nie jest powód, żeby pisać o nich takie rzeczy, nie znacie ich i nie wiecie jakie są wiec po co siejecie plotki.Uwierzcie mi że hejty na Cleo i Jessice bolą nas bardziej niz na nas samych. Mam nadzieje ze przestaniecie, nie każe wam ich kochać ale przestańcie je chociaż obrażać.
Trzymajcie sie te prawdziwe Bambino bo mimo wszystko dalej was kochamy to wy jesteście naszą motywacja.
Rozpłakałam sie i to tak naprawde a potem zaczęłam śpiewać
- przecież dobrze wiem jak smakuja łzy od dzisiaj będe tam gdzie jesteś Ty. Dzisiaj tu jutro tam już od teraz swoje szczeście znam- śmieszne ze to jedyna polska piosenka jaka siedzi mi w głowie
- kochanie ja nie wiem co powiedziec to było piękne- powiedział chłopak i odłożył laptopa
- cudownie śpiewasz i mam nadzieje że bedę mógł słuchać cie częściej- usłyszałam i mimo łez zaśmiałam sie
- no i taki uśmiech chciałem zobaczyć- znowu dopowiedział a ja tylko przewróciłam oczami
- bede współczuła twojej żonie - powiedziałam ze śmiechem
- czemu bedziesz jej wspołczuła - zpytał z uśmiechem
- bo może być zazdrosna o twoje fanki- odpowiedziałam śmiertelnie poważnie
- tak jak ty - zpytał i sugestywnie uniósł jedną brew do góry
- ja nie jestem zazdrosna- krzyknęłam a on sie zaśmiał
- mówisz bo mi sie wydaje cos innego - powiedział i pociagnął mnie na swoje kolana
- nie jestem ZAZDROSNA - krzyknęłam ze śmiechem i usłyszałam
- czyli moge teraz iść do sophie - powiedział mi to zaraz przy uchu
- tylko spróbuj - odparłam i mocniej sie w niego w tuliłam
- dobra masz racje jestem zazdrosna- powiedziałam cichutko a on mnie pocałowal w czoło
- nie musisz być zazdrosna- usłyszałam i wiedziałam ze moge mu wierzyć
- leo - zpytałam się go po cichu
- hymm- odparł a ja walczyłam żeby nie wybuchnać śmiechem
- możemy zobaczyć co ludzie piszą pod twoim postem - zpytałam niepewnie i popatrzyłam mu w oczy
- tak ale obiecaj mi ze nie ważne co tam piszą nie bedziesz przez to płakać - kiedy skończył szybko pokiwałam głową a chłopak wziął laptopa na kolana i włączył fb.
zaczęłam szybko czytać komentarze i zobaczyłam że mimo tego co napisał leo dalej niektóre osoby piszą komentarze '' one wam psują kariere''
ale było ich duzo mniej. Ucieszyłam sie i włączyłam na swojego facebook'a i zobaczyłam milion wiadomości o treści '' zabrałaś nam leo'' niesety bądź stety leondre to zauważył szybko walnęłam telefonem o ziemie a on sie rozbił na małe kawałki. Wstałam z łózka chłopaka i wyszłam z jego pokoju weszłam do lazienki ubrałam moje spodnie i koszulke po czym weszłam do pokoju leo i podałam mu jego bluze zdziwił sie ale ja wział
- kochanie co jest - zpytał zmartwiony brunet
- leo one mają racje a najgorsze jest to ze nie dadzą mi spokoju do póki z toba będe - odpowiedziałam przez łzy
- co chcesz przez to powiedzieć - zpytał chłopak patrząc sie na mnie
- leondre ja tak nie moge to to - nie umiałam tego powiedzieć a chłopak szybko do mnie podszedł
- nie mów tego proszę przecież to głupota - odparł i złapał mnie za ramiona
- ale leo - chciałam coś dalej powiedzieć ale mi przerwał
- kochasz mnie - zpytał chłopak patrząc mi w oczy
CZEŚĆ
dawno mnie nie było ale potrzebowałam chwili przerwy ale juz jestem i wogóle
mam zamiar robić dłuższe rozdziały ale nie wiem co wy na to
No mam nadzieje ze sie podoba :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz