play lista

piątek, 22 lipca 2016

Rozdział 27

CLEO
Dni mijały szybko za szybko i tak o to właśnie w ten sposób stałam przed domem Charliego i żegnałam sie z blondynem
- Pisz czasem do mnie - powiedziałąm ze łzami w oczach a blondyn sie po cichu zaśmiał
- bedziesz miała tyle sms-ów od leo że bedziesz miała dosyć odpisywania ale nie martw sie bede pisał, bo jeszcze uznasz że jestem gburem - powiedział i poczochrał mnie po włosach po czym odszedł do swojej mamy i zaczął sie z nia żegnać widziałam że zarówno kobiecie jak i blondynowi było się ciężko żegnać.
Nagle zobaczyłam samochód Leondre a dosłowniej jego mamy. Zobaczyłam bruneta wychodzącego z samochodu, ale nie miałam siły do niego biec. Chłopak porozglądał się i jak mnie zobaczył zaczął się kierować w moją stronę. Pierwsze szedł powoli ale w końcu chyba nie wytrzymał bo podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił a potem okręcił pare razy wokół własnej osi. Wtuliłam sie w niego mocno i zaczełam wdychać jego perfumy, nawet nie wiem kiedy po moim policzku zaczęły spływać łzy.
- nie przejmuj sie nie wyjeżdżam na zawsze - odparł brunet i pocałował mnie w czoło ale kiedy chciałam sie od niego odsunać żeby pożegnał sie z resztą jeszcze mocniej przycisną swoje ciało do mojego.
- bede tęsknić - powiedziałam a on jeżeli to wogóle możliwe przysuną mnie bliżej siebie.
- ja też kochanie - usłyszałam z ust chłopaka i spojrzałam mu w oczy a on pocałował mnie w usta.
Chwile się całowaliśmy a potem chłopak sie uśmiechną i poszedł sie pożegnać z Jess.  Już do końca stałam z boku i przyglądałam sie chłopakom. Najbardziej się rozkleiłam przy pożegnaniu Leo i Matti, widać jak bardzo ją kocha. Chwile później chłopaki wsiedli to tour busa i odjechali znikając za najbliższym zakrętem.
Podbiegła do mnie siostra bruneta i mocno mnie przytuliła i zaczęła płakać w moje nogi.
- on wróci prawda, obiecał mi że wróci a co jak nie wróci - zaczęła szlochać 5 latka, klęknęłam przy niej a ona mi się rzuciła na szyje
- wróci - odparłam z przekonaniem. Musi wrócić podpowiadał mi umysł i nagle zabrzęczał mój telefon
od Blondasek 
Kochanie zapomniałem telefonu ze sobą został u mamy w samochodzie 
Przeczytałam i nie mogłam w to uwierzyć więc zaczęłam sie śmiać
do Blondasek 
Leo ty amebo życiowa 
Szybko wstukałam a potem chwyciłam Jess i Matti i ruszyłam do parku
- ej gdzie idziemy i czemu jesteś taka szczęśliwa - zpytała blondynka z dziwnym wyrazem twarzy
- idziemy na lody a jestem szczęśliwa bo leo zapomniał telefonu - powiedziałam a mała kopia pani Victori zaczęła sie śmiać razem ze mna
- masz powód do szcześcia nie będzie pisał - odpowiedziała kąśliwie blondynka ale potem sie uśmiehnęła
- a co mu odpisałaś - zpytała ciekawa a ja sie tylko wyszczerzyłam
- nic nic - odparłam chwyciłam je mocno za łokcie i szybko poszłam pod budke.
LEO
Kiedy przeczytałem sms-a od Cleo wpadłem w śmiech
- ej stary czemu masz zapisaną Cleo jako '' baby '' a potem dopisek Devriesa - zpytałem a blondyn wpadł w śmiech
- bo cleo to mało orginalna ksywka - odpowiedział i zaczęliśmy sie śmiać jak dzieci
- to i tak nic wcześniej było mopsik ale jak ja tak miałem to ona mi ustawiła blondynka ;* wiec zmieniłem i teraz ona chyba ma blondasek
- a ty jak masz zapisaną Jess - zpytał ciekawy nie przestając sie chichrac
- Lelum polelum wymamłane z ciam ciara ram ciam - powiedziałem udając powage ale jak zobaczyłem mine chłopaka wybuchłem śmiechem
- to jest wogóle słowo - zpytał zdziwiony a ja kiwnąłem głową że nawet kilka słów
- a jak masz zapisaną Cleo - zpytał a ja sie uśmiechnąłem
- a jak moge mieć zapisaną moją ksieżniczke - zpytałem i sie cwanie uśmiechnąłem
- aż się boje zpytać - powiedział blondyn i zrobił przerażoną mine na co wybuchliśmy śmiechem
- mam ją zapisaną
- jadzia !!! - krzyknął blondyn  i patrzyl czy zgadł a ja zacząłem sie turlać ze śmiechu po podłodze
- nie jadzia to może halinka - odparł i zrobił mine pedofila przez co wybuchnałęm jeszcze większym śmiechem a blondyn razem ze mną
- jezu stary spokój bo zaraz zajdziesz i co zrobi halinka - odparł z uśmiechem a ja zamiast sie uspokoić jeszcze bardziej sie śmiałem.
- dobra a teraz tak na powage jak ja zapisałeś - zpytał a ja sie próbowałem uspokoić
- no kurde stary ale po co ci to - zpytałem zdziwiony w końcu ogarniając o co on tak naprawde pyta.
- no chce wiedzieć bo mogłeś ja podpisać mi princessa lub skarb ale mogłeś też nazwać Moja dupa - powiedział mój przyjaciel ale takim głosem ze zaczałem sie od nowa śmiać
- zgaduj dalej - powiedziałem i pokazałem mu jezyk a on chyba wział to na poważnie bo po chwili słyszałem
- myszka
kochanie
cleo
pszczółka
mróweczka
rybcia
żabcia
motylek
Hipopotam- powiedział a ja wybuchnałem śmiechem
- o stary ciesz sie ze nie ma tu Cleo - powiedziałem a potem dodałem szybko
- poddajesz sie - i spojrzałem na chłopaka a on tylko kiwną głową
- nie bedziesz sie śmiać - zpytałem a on zrobił głupia mine
- jeżeli nie nazwałeś jej jadzia - odparł i śmiesznie poruszał brwiami
- nie nie jadzia ani halinka - dodałem szybko widząc że chłopak chce coś powiedziec
- no to jak - zpytał zniecierpliwiony
- a ty jak masz zapisaną jess - zpytałem unikajac odpowiedzi
- jaaaa mam zapisaną jess jako uwaga przygotuj sie - powiedział a ja wybuchnałem śmiechem
- no musze ci powiedzieć że bardzo orginalnie - szybko powiedziałem a blondyn sie uśmiechną
- mam ją zapisana jako '' skarbek '' - oznajmił Charlie a ja tylko kiwnąłem głową
- ja cleo mam chyba jako krejzolka ale nie jestem pewny bo ostatnio zmieniałem - odpowiedziałem zgodnie z prawdą a chłopak siedzący obok uderzył mnie ręka w brzuch. Nagle do autobusu weszła wysoka blondynka i cały nasz dobry humor gdzieś prysł
- no heeeeeej panowieee - powiedziała przeciągając samogłoske
- nie trwońcie łez ale niestety jade z wami tlko na miesiac bo za miesiac macie trase w paryżu a tam jest mój ojciec i tam wtedy już sie ze mna roztaniecie ale to dopiero za 30 dni- powiedziała Sophie i usiadła mi na kolanach a mnie sparaliżowało
- to bedzie najdłuższe 30 dni w moim życiu - szepnałem cicho do blondyna a on sie zaśmiał.
- gdzie bede spać - zpytała piskliwym głosem blondynka
- na kanapie - krzykneliśmy z charliem jednocześnie i przybiliśmy sobie piątke
- oj dziękuje leo że moge spać z tobą - powiedziała pocałowała mnie w policzek i ruszyła do mojej sypialni
A my patrzyliśmy na nią zdezorientowani
- no to w takim razie ja śpie na kanapie - powiedziałem i usiadłem na owym przedmiocie a Charlie rozłożył sie obok mnie i poklepał po ramieniu
- masz przewalone Devries - oznajmił Charlie
- powiedział Lenehan - warknalem wkurzony a on sie zaśmiał
- wiesz wydaje mi się ze mam troszku lepiej - powiedział aż za szcześliwy chłopak
- tak a to czemu - zpytałem ciekawy
- bo ja nie mam byłej na karku- zaśmiał sie blondyn a po chwili do niego dołączyłem
- Cleo mnie zabije- powiedziałem i spojrzałem na blondyna
- bedziesz trupem - odezwał sie i poklepał mnie po ramieniu
- zakopie i zabije - powiedziałem z dziwna miną
- a potem odkopie i zabije jeszcze raz a ja bede stał z boku i patrzy na to wszystko - odparł Lenehan a ja sie zaśmiałem
- dziena stary - odparłem i spojrzałem na niego wzrokiem typu '' serio ''
- napisałbym tam wtedy był dobrym towarzyszem broni fatalnym chłopakiem i jeszcze gorszym ex chłopakiem - a potem poklepał sie dumnie w pierś
- tu sie popukaj - powiedziałem i pokazałem na głowę a potem sie zaśmiałem kiedy blondyn to zrobił i sie wyszczerzył



BOOOM szakalaka :D
macie jeszcze jeden rozdział znajcie dobroć mego serca :P
jesteście wielcy bo nabijacie co raz wiecej wyświetleń. Mam nadzieje ze rozdział sie podoba i nic nie zwaliłam. Osobiście pierwszy rozdział który w miare mi sie podoba :P
kocham was ... Do nexta :* :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz