Dziś pojawia sie nowy rozdział, nie wiem dlaczego może dlatego że nie chce zostać zabita :D a może dlatego że mam napływ weny, w każdym badź razie dodaje dzis jeszcze jeden rozdział i nawet nie wiecie jak bardzo sie ciesze, ze tu jestem ;*
Jak myslicie co zrobi leo i czy dziewczyna mu wybaczy, przekonajcie sie
...................................................................................................................................................................
CLEO
Słyszałam wszystko ale jakby przez mgłe. Chciałam otworzyć oczy, ale nie mogłam. Moje powieki były za ciężkie, wiedziałam że pare razy dziennie odwiedzał mnie tata z Elą a moja Jess praktycznie z tad nie wychodzi. Słyszałąm jak płaczą i proszą zebym ich nie zostawiała i otworzyła oczy. Chce nawet nie wiecie jak bardzo ale nie moge. Nagle zobaczyłam wielką huśtawke, na której siedziała ... mama ??
- mamo gdzie ja jestem - zpytałam się i usiadłam koło kobiety, która sie uśmiechała. Jej delikatne brązowe włosy spływały jej po plecach układając sie w piekna fale
- nie za bardzo wiem kochanie, ale jedno jest pewne ja tu zostaje a ty musisz wracać - usłyszałam jej aksamitny głos i poczułam jej rękę na policzku.
- tak bardzo mi ciebie brakuje mamo - powiedziałam a kobieta sie usmiechneła
- kochanie ale ja jestem cały czas przy tobie, ale teraz musisz już wracać - oznajmiła i dotkneła mojej głowy
- to jeszcze nie jest twój czas skarbie, powiedz tacie ze bardzo go kocham i ciesze się że w końcu układa sobie życie, powiedz ze zawsze go kochałam i nigdy nie chciałam od niego odchodzić - to było ostatnie co usłyszałam i nagle wszystko zaczęło mi sie rozmazywać przed oczami zobaczyłam ciemność a potem ostre światło. Zobaczyłam cały biały pokój i dużo pikających maszyn. Czyli jestem w szpitalu. Nagle drzwi sie otworzyły i stanęła w nich blondynka, kiedy jej niebieskie tęczówki spotkały sie z moimi, pisnęła lekko i wybiegła z sali a chwile później wróciła z lekarzem
- witamy cie wśród żywych kochanie - powiedział uprzejmie i podszedł do mnie a ja tylko lekko uniosłam kąciki moich ust
- zadam ci teraz pare pytan a ty na nie odpowiedź, dobrze - zpytał starszy mężczyzna a ja kiwnęłam głową
- jak sie nazywasz - pierwsze pytanie
- Cleo Smith - odpowiedziałam a facet sie uśmiechnął
- ile masz lat
- 16
- skąd pochodzisz
- urodziłam sie Walii mieszkałam w Polsce i od jakichś 3 miesiecy mieszkam z tatą znów w Walii - odpowiedziałam szybko a doktor sie uśmiechną
- bardzo sie ciesze ze sie juz obudziłaś - oznajmił i wyszedł z sali, do której dosłownie wpadła blondynka
- ty jesteś nie normalna wiesz jak bardzo tęskniłam, gburze - powiedziała a potem mocno mnie przytuliła
- jak chłopaki i trasa - zpytałam zmieniając temat nie chciałam gadać o mnie
- Dobrze, trasa przebiega tak jak chcieli, gadałam zanim do ciebie przyszłam z charliem i za godzinke maja kolejny koncert - odparła i sie usmiechneła
- a jak leo i sophie - zpytałam patrząc dziewczynie w oczy
- leo chciał tu do ciebie przyjechac ale Simon im nie pozwolił przerwać trasy. A sophie mieszka w paryżu u ojca - powiedziała szczęsliwa a ja tylko kiwnęłam głową i sie uśmiechnełam
- czyli juz nie jest z nimi w trasie, nie tydzień temu leo sie wkurzył mówiąc delikatnie i sie z nią pokłócił a ona stwierdziła że nie bedzie z nimi w trasie i wyjechała do ojca - odparła udawając uśmiech
- Jess ile tu leżałam - zytałam sie a dziewczyna posmutniała
- tydzień i dwa dni - odparła i usiadła na krześle zchodząc z mojego łóżka.
- a nie wiesz kiedy
- córuś - usłyszałam krzyk taty i poczułam jak mnie przytula
- tak sie ciesze ze żyjesz - usłyszałam go i przypomniałam sobie słowa mamy więc sie uśmiechnełam
- ja też się ciesze - powiedziałam i nagle sobie o czymś przypomniałam
- jess czy chłopaki wracają z trasy - zpytałam i się lekko spiełam
- wracają jutro na tydzień - odpowiedziała i spuściła wzrok na ziemie
- a kiedy ja z tąd wychodze - zpytałam
- dzis ci zrobią badania jak nic w nich nie wyjdzie jutro juz bedziesz w domu kochanie - głos ojca był szczęsliwy ale i zawiedziony, przyjechali po mnie ratownicy i przez dwie godziny miałam robione badania.
Jak myslicie co zrobi leo i czy dziewczyna mu wybaczy, przekonajcie sie
...................................................................................................................................................................
CLEO
Słyszałam wszystko ale jakby przez mgłe. Chciałam otworzyć oczy, ale nie mogłam. Moje powieki były za ciężkie, wiedziałam że pare razy dziennie odwiedzał mnie tata z Elą a moja Jess praktycznie z tad nie wychodzi. Słyszałąm jak płaczą i proszą zebym ich nie zostawiała i otworzyła oczy. Chce nawet nie wiecie jak bardzo ale nie moge. Nagle zobaczyłam wielką huśtawke, na której siedziała ... mama ??
- mamo gdzie ja jestem - zpytałam się i usiadłam koło kobiety, która sie uśmiechała. Jej delikatne brązowe włosy spływały jej po plecach układając sie w piekna fale
- nie za bardzo wiem kochanie, ale jedno jest pewne ja tu zostaje a ty musisz wracać - usłyszałam jej aksamitny głos i poczułam jej rękę na policzku.
- tak bardzo mi ciebie brakuje mamo - powiedziałam a kobieta sie usmiechneła
- kochanie ale ja jestem cały czas przy tobie, ale teraz musisz już wracać - oznajmiła i dotkneła mojej głowy
- to jeszcze nie jest twój czas skarbie, powiedz tacie ze bardzo go kocham i ciesze się że w końcu układa sobie życie, powiedz ze zawsze go kochałam i nigdy nie chciałam od niego odchodzić - to było ostatnie co usłyszałam i nagle wszystko zaczęło mi sie rozmazywać przed oczami zobaczyłam ciemność a potem ostre światło. Zobaczyłam cały biały pokój i dużo pikających maszyn. Czyli jestem w szpitalu. Nagle drzwi sie otworzyły i stanęła w nich blondynka, kiedy jej niebieskie tęczówki spotkały sie z moimi, pisnęła lekko i wybiegła z sali a chwile później wróciła z lekarzem
- witamy cie wśród żywych kochanie - powiedział uprzejmie i podszedł do mnie a ja tylko lekko uniosłam kąciki moich ust
- zadam ci teraz pare pytan a ty na nie odpowiedź, dobrze - zpytał starszy mężczyzna a ja kiwnęłam głową
- jak sie nazywasz - pierwsze pytanie
- Cleo Smith - odpowiedziałam a facet sie uśmiechnął
- ile masz lat
- 16
- skąd pochodzisz
- urodziłam sie Walii mieszkałam w Polsce i od jakichś 3 miesiecy mieszkam z tatą znów w Walii - odpowiedziałam szybko a doktor sie uśmiechną
- bardzo sie ciesze ze sie juz obudziłaś - oznajmił i wyszedł z sali, do której dosłownie wpadła blondynka
- ty jesteś nie normalna wiesz jak bardzo tęskniłam, gburze - powiedziała a potem mocno mnie przytuliła
- jak chłopaki i trasa - zpytałam zmieniając temat nie chciałam gadać o mnie
- Dobrze, trasa przebiega tak jak chcieli, gadałam zanim do ciebie przyszłam z charliem i za godzinke maja kolejny koncert - odparła i sie usmiechneła
- a jak leo i sophie - zpytałam patrząc dziewczynie w oczy
- leo chciał tu do ciebie przyjechac ale Simon im nie pozwolił przerwać trasy. A sophie mieszka w paryżu u ojca - powiedziała szczęsliwa a ja tylko kiwnęłam głową i sie uśmiechnełam
- czyli juz nie jest z nimi w trasie, nie tydzień temu leo sie wkurzył mówiąc delikatnie i sie z nią pokłócił a ona stwierdziła że nie bedzie z nimi w trasie i wyjechała do ojca - odparła udawając uśmiech
- Jess ile tu leżałam - zytałam sie a dziewczyna posmutniała
- tydzień i dwa dni - odparła i usiadła na krześle zchodząc z mojego łóżka.
- a nie wiesz kiedy
- córuś - usłyszałam krzyk taty i poczułam jak mnie przytula
- tak sie ciesze ze żyjesz - usłyszałam go i przypomniałam sobie słowa mamy więc sie uśmiechnełam
- ja też się ciesze - powiedziałam i nagle sobie o czymś przypomniałam
- jess czy chłopaki wracają z trasy - zpytałam i się lekko spiełam
- wracają jutro na tydzień - odpowiedziała i spuściła wzrok na ziemie
- a kiedy ja z tąd wychodze - zpytałam
- dzis ci zrobią badania jak nic w nich nie wyjdzie jutro juz bedziesz w domu kochanie - głos ojca był szczęsliwy ale i zawiedziony, przyjechali po mnie ratownicy i przez dwie godziny miałam robione badania.
Po czym spowrotem wróciłam na sale, gdzie już czekał mój tata
- dziecko po co to zrobiłaś - zpytał się a mi się zrobiło przykro
- zawiodłam cię tato - zpytałam smutna i zauważyłam ze za oknem jest ciemno
- nie dziecino nie zawiodłas mnie, chce wiedzieć co sie stało że chciałaś sie zabić - oznajmił a mi samotna łza spłynęła po policzku
- powiem ci gdy bede gotowa - odpowiedziałam z powagą i spuściłam wzrok na moje paznokcie
- bede czekał - odpowiedział i mnie pocałował w czoło.
- tato mam prośbę - spojrzałam na mężczyznę, który na mnie popatrzył
- mógłbyś mnie umówić do fryzjera na jutro - zpytalam a on się zaśmiał i pokiwał głową
- dziecko po co to zrobiłaś - zpytał się a mi się zrobiło przykro
- zawiodłam cię tato - zpytałam smutna i zauważyłam ze za oknem jest ciemno
- nie dziecino nie zawiodłas mnie, chce wiedzieć co sie stało że chciałaś sie zabić - oznajmił a mi samotna łza spłynęła po policzku
- powiem ci gdy bede gotowa - odpowiedziałam z powagą i spuściłam wzrok na moje paznokcie
- bede czekał - odpowiedział i mnie pocałował w czoło.
- tato mam prośbę - spojrzałam na mężczyznę, który na mnie popatrzył
- mógłbyś mnie umówić do fryzjera na jutro - zpytalam a on się zaśmiał i pokiwał głową
- przepraszam ze pana wypraszam ale jest już po 10 wieczór i godziny odwiedzin sie skończył - usłyszałam głos pielegniarki
- dobranoc Cleo - powieział pocałował mnie w ręke a potem wyszedł
- ciesze się, że wróciłaś - usłyszałam z ust pielęgniarki, więc dziwnie na nia spojrzałam
-nie poznajesz mnie - zaśmiała sie cicho a ja dalej nie wiedziałam o co chodzi
- jestem mamą Vivien - powiedziala a ja dalej nie rozumiałam
- zajmowałaś sie moja córeczką jak miałam dużo pracy - odparła a ja sobie przypomniałam o co chodzi i sie do niej uśmiechnełam
- ja też sie ciesze ze żyje, to była głupota - powiedzialam i wygodnie się połozyłam, nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Obudził mnie wielki hałas, otworzyłam tate, który już trzymał wypis w ręce i się śmiał z panią kasią i Elą.
Spuściłam nogi z łóżka a wszyscy sie na mnie popatrzyli.
- wracamy do domu a za godzine masz fryzjera
- a za 3 godziny bede mogła sie przytulić do Charliego - pisneła blonynka i rzuciła mi sie na szyje a potem ucałowała mój policzek.
Wyszłam ze szpitala, pożegnałam sie z blondynka, która w końcu wyglądała jak człowiek po czym wsiadłam do mercedesa mojego ojca, Jechaliśmy w ciszy, ale nie krępującej tylko tkiej, której oboje potrzebowaliśmy a w tle leciały stare polskie piosenki. Kochałam je, żadna muzyka nie jest taka wyjątkowa.
Podjechaliśmy do domu i zaraz przy drzwiach wskoczył na mnie mój pies.
- cześć nelly - krzyknęłam i pocałowałam pieska w głowe po czym poszłam do mojego pokoju.
Włączyłam sobie piosenke oprócz błękitnego nieba i usiadłam na łóżku, i zaczęłam przeglądać portale społecznościowe, pośmiałam sie przy tym jak nigdy. Położyłam sie na łóżku i zaczęłam myśleć o mamie, widziałam ją czułam jej dotyk to znaczy że nie żyłam, ale wróciłam dostałam nową szanse. I choć dziś najprawdopodobniej bedzie najgorszy dzień w moim życiu muszę to zrobić żeby zacząć od początku.
Podeszłam do komody i chwyciłam szczotkę po czym zaczełam rozczesywac moje brązowe włosy,
Zrobiłam sobie delikatny makijaż i weszłam do garderoby się przebrać.
- Cleo jedziemy bo sie spóźnimy - usłyszałam głos taty i zbiegłam po schodach i po raz drugi dzisiejszego dnia wsiadłam do samochodu ojca. 10 minut później byliśmy na miejscu
- o której po ciebie przyjechać - zpytał sie tata a ja sie zaśmiałam
- nie przyjeżdżaj, jessica ma po mnie przyjść - oznajmiłam a on tylko pokręcił głową i odjechał,
Weszłam do salonu a fryzjerka sie do mnie uśmiechneła
- to co robimy - zaśmiała się i posadziła mnie na krześle.
Powiedziałam jej co ma mi zrobić a jej uśmiech nie schodził z twarzy
Przez dwie godziny mnie męczyła a ja nawet nie wiedziałam jak jej idzie bo zasłoniła lustro.
- skończyłam - powiedziała i odkryła lustro a mnie zatkało
- tak chciałaś - zpytała się z uśmiechem a ja ją przytuliłam i podziękowałam
Moje włosy wyglądały tak ;
Patrzyłam sie w lustro i nie mogłam uwierzyć jak zmiana koloru włosów zmienia wygląd.
- ślicznie wyglądasz - usłyszałam i sie zaśmiałam podziękowałam jej jeszcze raz i wyszłam na zewnątrz, gdzie czekała zdenerwowana blonynka
- przepraszam - powiedziałam a dziewczyna odskoczyła przerażona
- sory ale nie mam czasu czekam na
- ..
- Cleo ??? - zpytała i zrobiła wielkie oczy a potem sie zaśmiała
- nie ułatwiasz sprawy Leo -powiedziała i poruszała śmiesznie brwiami
- chodźmy już - odpowiedziałam
Szłyśmy parkiem a dziewczynie buzia sie nie zamykała i w końcu się zamknęła i otworzyła usta. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaków, razem z jess podeszłyśmy do nich. Charlie podbiegł o dziewczyny i mocno ją pocałował a ja musiałam sie bardzo chamować zeby nie wskoczyc na bruneta.
- obiecałaś że przyjdzie Cleo - usłyszałam załamany głos bruneta i spojrzałam w jego oczy
Zobaczyłam że ma wory pod oczami i ... zarost ??? W sumie to był jeszcze przystojniejszy
- przecież jestem - powiedziałam i spojrzałam na reakcje chłopaka,spojrzał na mnie i zrobił wielkie oczy.
- Cleo - powiedział blondyn z niedowierzaniem a ja sie zaśmiałam
- no możesz sie ze mną przywitać w końcu Devries- zaśmiałam sie a on ostrożnie do mnie podszedł i mnie przytulił
- pięknie ci w tych włosach - usłyszałam i lekko odepchnęłam chłopaka
- tobie w zaroście też - zaśmiałam sie a po chwili dołączyła do mnie blondynka i charlie
- Cleo, powiedz mi że mnie nienawidzisz - usłyszeliśmy a po chwili chłopak usiadł
- Leondre zraniłeś mnie ale jak widzisz żyje i wyglądam czarująco wiec rusz dupe i mnie przytul przyjacielu - odparłam a on na mnie popatrzył
- przyjacielu - zpytał i zobaczyłam łzy w jego oczach a potem lekki uśmiech
- no dobra więc zacznijmy od początku - powiedziałam i podałam mu ręke
- jestem Cleo - odparłam i choć moje serce pękało na miliardy kawałków musiałam być silna
- jestem Leo - usłyszałam i nieświadomie zbliżyłam sie do chłopaka i przyłożyłam mu ręke do jego policzka a on szybko sie w nią wtulił
- moge cie o coś zpytać - zpytał a ja sie zaśmiałam
- już to zrobiłeś
- czy ty jeszcze mnie kochasz - usłyszałam a moje serce zaczeło bić tak szybko, że bałam sie że zaraz wyskoczy mi z piersi


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz