~Leo~
- czemu nic nie mówisz - spytałem brunetki, która leżała wtulona w moją klatkę piersiową
- bo nie mam pojęcia co ci powiedzieć, w końcu jestem szczęśliwa - zaśmiała się i złożyła delikatny pocałunek na moich ustach.
- jesteś piękna - wypaliłem nagle bawiąc się kosmykiem jej włosów a ona się zarumieniła i schowała głowe w zagłębienie mojej szyi.
- twoja nieśmiałość mnie zadziwia skarbie - zaśmiałem się i pocałowałem ją w czubek głowy. Za oknem lał deszcz i było bardzo brzydko i chłodno. Ciężko było mi się przestawić no bo w trasie chodziłem w krótkim rękawku a tu w bluzie było mi zimno.
- leo powiedz mi jak to było z tą sophie - powiedziała i splotła swoją dłoń z moją
- naprawde chcesz tą rozmowe zaczynać - spytałem dla pewności a ona kiwnęła głową
- wiesz że kiedyś z nią byłem bo to ci mówiłam
- to prawda- przerwała mi i usiadła
- nie przerywaj mi - poprosiłem
- nie mam pojęcia od czego zacząć- zaśmiałem się nerwowo
- leo spokojnie przecież cię nie rzucę, chce znać prawdę - złapała mnie za dłoń i się uśmiechnęła
- od kiedy wiedziałeś że jedzie z wami trase - zadała pierwsze pytanie
- mniej więcej 2 tygodnie przed trasą - spojrzałem na nią a ona zrobiła wielkie oczy ale się nie odezwala
- czy często jak mi mówiłeś że nie masz czasu siedziałeś z nią
- przez te 2 tygodnie bez przerwy - spojrzałem na nią posmutniała a po jej policzku spłynęła łza
- często z nią spałeś - jej głos drżał a ja się czułem jak gnojek
- w jakim sensie - spytałem a ona się rozpłakała
- w każdym do cholery - puściła moją dłoń i objęła rękami kolana
- z tydzień spaliśmy w jednym łóżku ale nic więcej między nami nie zaszło - przytuliłem ją ale ona sie odsunęła
- dlaczego ci nie wierzę - spytała i usiadła pod ścianą
- kochanie, obiecałaś mi cos - jęknąłem i kucnąłem przy niej
- leo staram się naprawdę się staram - załkała
- przyrzekam ci na wszystko ze między mną a sophie nic nie było - dotknąłem jej policzka
- to może powiedz mi jak najdalej doszliście- spojrzała na mnie i wysiliła się na uśmiech i wyszedł z tego całkiem ładny grymas
- cleo nie chce o tym mówić czuje się źle już z tym faktem że tak bardzo cię zraniłem
- okej ostatnie prosze - przerwała mi i spojrzała w moje oczy
- powiedz mi czy ona coś dla ciebie znaczy - jej pytanie mnie bardzo zdziwiło
- nie skarbie nie znaczy dla mnie nic - wyszczerzyła się i mnie pocałowała
- no dobra to teraz moja kolej - powiedziałem i położyłem ją z powrotem na moje łóżko
- zaczynasz ciekawie - uśmiechnęła się lekko i mnie przyciągnęła do siebie i oplotła mnie nogami w pasie
- w sumie to fajnie będzie jak cos mi opowiesz - pocałowałem ją w obojczyk a chwile później ścignąłem jej sweter i podkoszulek
- leo przypominam ci tylko że twoja rodzinka jest w domu a niecałe 3 minuty temu się kłóciliśmy- zaśmiała sie i wplotła palce w moje włosy
- i co z tego - spytałem i przejechałem głową po całej długości jej klatki piersiowej
Cleo na mnie usiadła i zdjęła moją bluzę, kiedy nagle drzwi do mojego pokoju sie otworzyły i stanęła w nich mama i patrzyła na nas z niedowierzaniem
- mamus co tam chcesz - spytałem szczerząc się
- dzwonili dziadkowie że już są w samolocie i chce żebyś popo po po nich pojechał - powiedziała kiedy odzyskała mowę
- a moge jechać z Cleo - spytałem i spojrzałem na brunetkę, która wtuliła sie we mnie
- oczywiście będzie miło twoim dziadkom ale przebierzcie się w coś ładniejszego- zaśmiała się moja mama i wyszła
- no tak babcia nie dokońca lubi jak dziewczyna nosi spodnie - wytłumaczyłem dziewczynie, która dziwnie na mnie spojrzała. Podeszła do szafy i zaczęła w niej czegoś szukać.
- moge się tu przebrać czy mam iść do łazienki - spytała a ja się zaśmiałem
- jak chcesz kochanie w sumie możesz tu bo chce mi sie siku- powiedziałem i wybiegłem z mojego pokoju.
~Cleo~
Błyskawicznie sie ubrałam
- nie bedzię ci zimno - spytał leo wchodząc do pokoju
- mam nadzieje że w samochodzie nie zamarznę - wyszczerzyłam sie a on tylko cicho się zaśmiał
~Leo~
- chodźmy już - chwyciłem jej dłoń i otworzyłem jej drzwi samochodu.
Wsiadłem na miejsce kierowcy i odjechałem. W pewnym momencie Cleo złapała moją dłoń i położyła na swoim kolanie a potem mocno ścisnęła, Uśmiechnąłem sie do niej lekko i zatrzymałem sie na światłach.
- skarbie czemu milczysz - zacząłem a ona sie zaśmiała
- nie chce ci przeszkadzać jak prowadzisz - odpowiedziała cicho
- skarbie bardziej mi przeszkadza jak milczysz uwierz mi wiesz że do kierowcy nawet trzeba mówić - oznajmiłem i spojrzałem na nią kątem oka.
- a o czym mam ci mówić - spytała, a ja na chwilkę puściłem jej ręke i zmieniłem biegi
- może co tam w szkole albo jak z Eleną - zaproponowałem i znowu położyłem dłoń na kolanie mojej dziewczyny.
- z Eleną jest super i mamy coraz lepszy kontakt a szkoła to jest jakaś tragedia, moja klasa jest świetna ale reszta dziewczyn ze szkoły chce mnie zabić - zaśmiała się nerwowo
- a to czemu - spytałem ze śmiechem ale cleo zgromiła mnie wzrokiem
- uznajmy że nie są za szczęśliwe że jestem z tobą -powiedziała i spuściła wzrok
- słonko nie smuć - powiedziałem i przesunąłem ręke nieco wyżej
- leo twoje fanki mnie nie ciepią - warknęła i zepchnęła moją dłoń więc położyłem ja na kierownicy
Jechaliśmy w ciszy a w radiu leciały same smutne piosenki. Nagle zaczął lać deszcz. Zajebiście. Kocham jak pada ale nie jak prowadzę.
- przepraszam - powiedziała i potarła sobie ramiona. Zimno jej ? Czemu nie mówi. Ustawiłem klimatyzacje na 25 stopni. Nie wiedziałem co jej powiedzieć więc jechałem dalej.
- nie masz za co - zaśmiałem się w końcu a ona odetchnęła z ulgą.
Na lotnisko jechaliśmy prawie 2 godziny. A z każdą minutą lało coraz bardziej.
- wychodzimy - powiedziałem i otworzyłem jej drzwi, przeszliśmy chwile a ja czułem że dygocze z zimna.
Nałożyłem jej swoją bluzę i pociągnąłem żeby szła szybciej. Ledwo weszliśmy do środka a napadły mnie moje fanki.
- leo co tu robicie - spytała jakaś dziewczynka i uśmiechnęła sie do mnie
- przyjechaliśmy po moich dziadków więc musicie mi wybaczyć - zaśmiałem się zrobiliśmy jedno grupowe zdjęcie i poszedłem dalej.
- Leoś - usłyszałem krzyk mojej babci i ujrzałem że stoją z bagażami
- cześć babciu, dziadku - powiedziałem i sie do nich przytuliłem
- dobry wieczór państwu - szepnęła brunetka a oni na nią spojrzeli
- poznajcie sie babciu dziadku to cleo moja dziewczyna, skarbie to moi dziadkowie- uśmiechnąłem się a moja babcia mocno przytuliła dziewczyne
- witaj skarbeczku jak mi miło cie poznać - usłyszałem głos kobiety.
- chodźmy może już do samochodu - zaproponował dziadek a ja tylko kiwnąłem głową i chwyciłem torbę babci. Za to mój dziadek swoją torbę rzucił na moją dziewczynę i poszedł dalej a ona nie spodziewając sie tego upadła.
- w porządku - spytałem pomagając jej wstać
- tak jest okej ale twój dziadek chyba mnie nie lubi - zaśmiała się cicho i chwyciła jego torbę
- kochanie oddaj to - poprosiłem i sięgnąłem po walizkę
- nie ma mowy - zaśmiała się i ruszyliśmy do samochodu
- no wreszcie myślałem że się tu zestarzeje - warkną moj dziadek i zmierzył Cleo wzrokiem a cały jej dobry humor wyparował, w końcu wsiedliśmy do samochodu.
- jak sie poznaliście - spytała moja babcia a ja wybuchnąłem śmiechem
- uderzyłem ją furtką - powiedziałem próbując przestać się śmiać
- leoś leoś - zaśmiała się babci
- mam nadzieje że mocno - warknął dziadek a babcia zgromiła go wzrokiem
- może mi pan uwierzyć że prawie zapomniałam jak sie nazywam - zaśmiała sie moja dziewczyna a starszy mężczyzna popatrzył na nią zaskoczony a potem lekko sie uśmiechnął
- leo jestem dumny w końcu jakaś normalna a nie ,, leoś twój dziadek mnie nie lubi '' - zaskamlał udając Sophie a ja wpadłem w śmiech.
- to znaczy że mnie pan lubi - spytała z uśmiechem i popatrzyła się do tyłu
- bardzo - zaśmiał się i spojrzał w okno.
Przez chwile rozmawialiśmy a potem zapadła cisza. spojrzałem do tyłu i zobaczyłem że babcia śpi.
Więc odruchowo spojrzałem na Cleo, która słodko spała przytulając się do mojej bluzy, którą miała na sobie.
- Znalazłeś sobie bardzo wyjątkową dziewczynę leo mam nadzieje że bedziesz szczęśliwy - powiedział a potem pogłaskał moją babcie po policzku.
- dziadku powiedz mi czy ty i babcia kłóciliście sie kiedyś - spytałem i spojrzałem na niego
- kłóciliśmy sie ale wiesz jak się kogoś kocha to się mu wybacza i prosi o wybaczenie - oznajmił i się uśmiechnął
- kocha cię widać to - powiedział dziadek a ja skupiłem się na drodze
Cześć wrzucam i nie mam pojęcia kiedy pojawi sie następny :/
Ale cześć ;*