play lista

niedziela, 31 lipca 2016

Rozdział 41

~ MIESIĄC PÓŹNIEJ ~
Jessica 
Ten miesiac miną szybko, za szybko. A teraz stałam już na lotnisku i czekałam na mame. Kiedy zadzwonił moj telefon, spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam nazwe Charlie oo a to ciekawe ostatnio dzwonił miesiąc temu. Nie chciałam z nim gadać więc zablokowałam telefon.
- hej mamo - uśmiechnęłam sie a kobieta mnie prztuliła
- niedługo rok szkolny nie żałujesz, że zostawiłaś na tak długo Cleo - zpytała a mi sie zrobiło przykro
- oczywiście że żałuje ale musiałam odpocząć od tamtego miejsca i ludzi - oznajmiłam a ona tylko pokiwała głową. Wsiadłam do samochodu a tam od razu mocno mnie przytulił mój brat.
- tenskniłem - usłyszałam i się zaśmiałam, przez całą droge dzwonił charlie a ja się zastanawiałam o co chodzi. Kiedy stanęłam przed domem uśmiechnęłam się, jednak nigdzie nie jest mi tak dobrze jak tu.
- JESS - usłyszałam Cleo więc sie odwróciłam i mocno objęłam dziewczyne
- przedstawisz mnie kolege - spytałam a ona sie zaśmiała
- Filip to właśnie jest Jessica - usłyszałam i podałam chłopakowi ręke a on ją uścisną
- wy jesteście razem - spytałam a Cleo spuściła głowe, za to chłopak ją obją i pocałował w czubek głowy
- czemu nie pisałaś - zadarłam sie a ona sie zaśmiała
- bo chwile temu mnie spytał - powiedziała nieśmiało a ja coś ogarnełam
- czekaj a co z Leo - zdziwiłam się a ona spięła, blondyn ją pocałował i szybko poszedł
- a co ma być nie bede na niego czekać do cholery - warknęła ale potem złagodniała
- wszystkiego dobrego słoneczko z okazji urodziń - wiedziałam ze chce zmienić temat
- Cleo, nie odpuszcze, znam cię nie od dziś gadaj co sie stało z leo- popatrzyłam na nią surowo a ona spojrzała na mnie
- zakochałam się w Filipie- warknęła i zaczęła sobie wybijać palce
-znam cię Cleo nie kochasz go, on cię pocałował ale ty nie oddałaś pocałunku. Jesteś z nim żeby zapomnieć o leo - powiedziałam i patrzyłam na jej reakcje
- powiedziała ta co zamiast pogadać ze swoim chłopakiem uciekłą do babci - zaśmiała się a ja razem z nią
- nie wiesz czego może chcieć - spytałam a ona pokręciła głową
LEO
Siedziałem już po koncercie i próbowałem się podnieść tak bardzo kocham wszystkie bambino a mimo to żadna nie jest taka jak Cleo. Potrzebuje jej ale narazie musze wytrzymać. Leżałem tak chwile i nagle wszedł uśmiechnięty blondyn 
- z czego sie tak cieszysz - spytałem patrząc na niego jednym okiem 
- a z tego - powiedział i rzucił we mnie swoim telefonem 
Filip Mclaren zmienił swój status na w związku z użytkownik Cleo Smith 
Szczena mi opadła, ona nie nie kocha ??
- mówiłem ci że ta dziwka nie jest ciebie warta nie martw się ona jest zerem tak samo jak
Nie wytrzymałem chwyciłem go za koszulke a potem mocno uderzyłem w twarz
- stary co ta tępa blondynka ci zrobiła, połuchaj nie chciałem tego milczałem nawet wtedy kiedy wiedziałem jak bardzo ranisz Jess ale nie pozwole obrażać Cleo zrozumiałeś - ja nie byłem zły ja byłem wściekły.
Na Cleo na blonyna nawet na tego Filipa.
- co ona ci dała, mocniejsze narkotyki myślisz ze nie wiem że ćpasz - warknąłem a on złagodniał
- stary ja przepraszam, czy ja zraniłem moją mame - spytał a mi sie go zrobiło żal
- podczas tego miesiąca nie wiem kogo ty nie zraniłeś, a teraz grzecznie odaj mi cały syf jaki masz od tej dziewczyny - powiedziałem a blondyn spoważniał
- chodź za mna troche tego bedzie - powiedział i weszliśmy do jego pokoju a mnie zatkało jeszcze bardziej
- co tu sie stało, gorzej niż u mnie w pokoju - blonyn zaśmiał sie na moje słowa
- pamietam mine Cleo jak dwa dni po tym jak  wysprzątała twoje królestwo był tam jeszcze większy syf niż za nim wzieła sie do sprzątania - zaśmiał sie a ja razem z nim. Cleo no własnie, szybko wyciagnąłem telefon i napisałem jej sms-a
- to co sprzątamy - spytałem rzucając telefon na łóżko chłopaka a on sie uśmiechną
CLEO
Siedziałam z Elą i musiałam znosić jej humory, które mnie denerwowały coraz bardziej kiedy nagle dostałam sms-a
Od Devries ;* 
Życze szczęścia :( 
Kurwa nie tak miało wyjsć, on miał się dowiedzieć kiedy indziej, nie chryste co ja mówie on miał się nie dowiedzieć.
Do Devries ;*
Nie leo to nie tak
Od Devries ;*
 a jak 
Do Devries ;* 
przepraszam leo ja nie wiem to chyba był błąd
Od Devries ;* 
to ze mną czy to z nim ?
Do Devries ;*
to z tobą chyba lepiej bedzie jak zapomnimy o sobie 
Nie otrzymałam już wiadomości od niego ale czego ja się spodziewałam zę bedzie się rzucał i nękał mnie sms-ami nie to nie styl leo. Po moim policzku popłynęła samotna łza. Straciłam go na własne życzenie.
- Ela wychodze nie wiem kiedy wróce - powiedziałam i strzeliłam drzwiami. było już późno a ja szłam sama nie wiem gdzie ale mam to gdzieś.Poczułam że wibruje mi telefon i myślałam że oszaleje ze szczęścia, czyli jednak walczy
Od menda ;3 
charlie brał narkotyki 
Do menda ;3
straciłam leo 
Od menda ;3 
wygrałas, co się stało ;o 
Do menda ;3 
napisałam mu że byliśmy pomyłka i lepiej bedzie jak o mnie zapomni :(
Od menda ;3
Cos ty narobiła misiu 
Do menda ;3 
potrzebuje cię 
Od menda ;3 
potrzebujesz kogoś innego ale wbijaj pogadamy 
Do menda ;3 
masz racje cholernie potrzebuje leo, jedźmy na tych wakacjach jeszcze na koncert 
Od menda ;3 
zostanie nam tylko jutro bo ostatniego dnia sierpnia trzeba iść po ten plan i na rozpoczęcie :/ 
Do menda ;3 
blagam musze go zobaczyć, Filip jest największą pomyłką mojego życia ja nie wiem co sobie myślałam 
Od menda ;3 
zabukuje bilety, spakuj się i wbijaj bo wylecieć trzeba bedzie szybko wylecieć 
Nic nie odpisałam, wpadłam do domu powrzucałam pare rzeczy do torby sportowej wziełam mój chajs telefon i ładowarke a potem zostawiając kartke w kuchni i wyszłam bocznymi drzwiami.
Jess
- już dobrze - powiedziałam i mocno przytuliłam dziewczyne, która właśnie przyszła do mnie do pokoju
- a co jak mnie nie bedzie chciał znać - szepnęła ze łzami
- to leo szaleje za tobą - zaśmiałam się lecz jej nie było do śmiechu
- napisze do niego ok - spytałam a ona rzuciła sie na moje łóżko
Do debilkeł ;p 
Devries do cholery co do za kłótnia z cleo :D
Od debilkeł ;p 
nie powiedziała ci ?
Do debilkeł ;p 
czy gdyby mi powiedziała pisałabym z toba ?? :D
Od debilkeł ;p 
masz racje wybacz 
Do debilkeł ;p
wybacz ?? o kurde jest źle 
Od debilkeł ;p 
powiedziała że byliśmy błędem :/
Do debilkeł ;p 
o kufa ... 
Od debilkeł ;p 
jak ona sie trzyma ?
Do debilkeł ;p 
martwisz sie o nią ?
Od debilkeł ;p 
kocham ją... 
Zaczełam ryczeć jak dostałam tego sms-a 
Do debilkeł ;p
ona sie nie trzyma :/
Od debilkeł ;p 
uważaj na nią ja nie moge  ona mnie nie chce znać, napisałem o tym co teraz czuje piosenke chcesz zobaczyć tekst ?
Do debilkeł ;p 
napisałeś dla niej piosenke ???? pokaż 
Od debilkeł ;p 
*You were my rock and now you ain't there Had so much time and memories to share 
Now your gone I don't know what to do My heart messed up in a daze and it's crazy to think
You was here not long ago Now your gone you ain't around no more  
I'm putting on a front just to keep you close Not letting the world in so they can take away your memory And how we used to be so close together Now theres miles between us and there a change in the weatcher Replacing your sunshine and what you did for me  When the world made me blind you helped me see Even throught it's hard you keep battling on So many people torn apart but you gotta be strong  The whisper that I cry out carried round the globe 
No matter where you may be  You heart is my home 

Do debilkeł ;p 
o cholera, ty naprawde ją kochasz

Od debilkeł ;p 
bardzo, ale mam proźbe nie pokazuj jej tego tekstu jutro go zaśpiewam na koncercie wtedy sie dowie 
Do debilkeł ;p
trzymaj sie ja musze jeszcze coś robić 
Szybko zablokowałam telefon i spojrzałam na przyjaciókę ciesze sie ze wróćiłam ale nie umiem jej widzieć w takim stanie.
- co on z tobą zrobił - pokiwałam głową z dezaprobatą patrząc jak moja przyjaciółka bije w moją poduszke i płacze.
- co ja z nim zrobiłam - szepnęła i ukryła twarz w owym przedmiocie 
- Cleo damy rade obiecuje - powiedziałam i mocno przytuliłam przyjaciółke 


Suprise :p
jest jeszcze jeden mimo pobytu siostry :D
czuje sie już lepiej i mam nową siłe do pisania więc jeszcze troche was pomęcze :D
Do nexta skarbeczki 

Rozdział 40

CLEO
Ostatnie dni przed ponownym wyjazdem chłopaków były strasznie dziwne. Widziałam sie z leo może 2 razy, Charliego nie widziałam wogóle a Jessica tak nagle wyjechała do babci na miesiac. Nie ma co super.
Siedziałam sama w domu kiedy nagle zadzwonił do drzwi, Kto to może być, a co jak to jakiś przystojny facet krzykneła moja podświadomoś i szybko podbiegłam do drzwi i je otworzyłam
- a nie to tylko ty Devries - powiedziałam a on dziwnie na mnie spojrzał
- też sie ciesze że cie widze Smith- zaśmiał sie i wszedł do środka
- pozwoliłam ci - zpytałąm ze smiechem a on mi wystawił jezyk
- przyszedłęm sie pożegnać - powiedział i mnie przytulił a ja sie lekko wychyliłam i zobaczyłam tourbusa
- powodzenia leo - zaśmiałam się a on mnie pocałował w czoło i wsiadł do autokaru. Kiedy pojazd znikną mi z oczu zaczęłam płakać, i w końcu do mnie dotarło, ze nie ma jess ani leo ani charliego. Ojciec wyjechał w delegacje, Ela jest u swoich rodziców. Wyjechał i wróći za 2 miesiace, super. Usłyszałam że dzwoni telefon wiec szybko odebrałam
L: jak zaraz nie wstaniesz z tych schodów to sie wróce i nigdzie nie pojade i wtedy dopiero cie moje fanki zagryzą 
C: kiedy mi jest naprawde źle, wy wyjechaliście, jess wyjechała tata w delegacji, Ela u rodziców 
L: może dobra pora żeby odwiedzić Elene 
C: nie chce iść tam sama 
L: ja bede dopiero za 3 miesiące 
C: dzięki pocieszające, zaraz jakie 3 
L: przez to ze zrobiliśmy sobie ten tydzień przerwy wracamy początkiem listopada nie końcem września 
C: jaja sobie robisz 
L: Nie, przepraszam że ci nie powiedziałem 
C: masz racje przykro że mi nie powiedziałes a teraz sory ale ide bliżej poznać nowych znajomych, on sie chyba filip nazywał 
L: grasz nie uczciwie 
C: bardzo sprawiedliwie, a teraz musze kończyć poznać w końcu kogoś, może sie zgadam z koleżankami z klasy i w końcu pójde z tym biedakiem do kina skoro tak prosi, trzymaj sie Leo
Szybko wstałam i pobiegłam na góre się przebrać:

Czeka mnie zdecydowanie najgorszy miesiac w życiu. Szybko wyszłam z domu i skierowałam sie do parku gdzie chciał sie spotkać z filipem. Swoją drogą strasznie zdeterminowany chłopak, przez taki okres czasu cały cza spisze i prosi. Chyba czas zapomnieć o Leo.
- cześć piękna to co idziemy - zpytał blondyn a ja sie wyszczerzyłam i ruszyłam na przód.
Pierwsze filip zabrał mnie do kina na jakiś film, przy którym płakałam ze śmiechu, później  poszliśmy do starbucksa na kawe. Dużo sie o nim dowiedziałam i naprawdę go polubiłam .
- umiesz jeździć na desce - zpytał nagle a ja zobaczyłam ze jesteśmy przed skate parkiem
- mój chłopak mnie znaczy mój były chłopak chciał mnie nauczyć ale ummm no on jest bardzo zajęty - stwierdziłam po chwili 
- taki zajęty że wypuścił z rąk taki skarb, no nic tym lepiej dla mnie - kiedy to powiedział poruszył zabawnie brwiami a ja wybuchłam śmiechem 
- a chcesz sie nauczyć - spytał i spojrzał mi w oczy, on był całkowitym przeciwieństwem Leo, miał blond włosy postawione na żelu, i szare oczy. A mimo to było w nim cos co mnie do niego ciągneło.
- jak ty bedziesz moim nauczycielem - zaśmiałam się a on chwycił moją ręke i udał sie w kierunku wolnej rampy 
- czemu tu są takie pustki - spojrzałam na chłopaka
- wieczorem nie ma tu za duzo osób, czasami nie ma ich wogóle - zaśmiał sie a potem chwycił mnie w pasie  i postawił na desce. Przez cały czas mocno mnie trzymał i pierwsze 10 minut pokazywał jak sie wogóle na tym utrzymać. Po 20 minutach pierwszy raz mnie puścił 
- dasz rade beze mnie - jak tyko to usłyszałąm to przypomniałam sobie jak leo, mnie popchną a ja nie umiałam sie na tym utrzymać, co dopiero jeździć i się wywaliłam a on tak panikował, tego samego dnia poznałam też mati i panią Victorie. Nagle zaczełam sie śmiać i wpadłam na chłopaka, który mnie złapał i dzięki temu nie upadłam 
- dziękuje - zaśmiałam sie a on tylko sie uśmiechną 
- myślisz o tym chłopaku czasami - spytał a mi uśmiech zszedł z twarzy 
- a kiedy ja o nim nie myśle - szepnełam a chłopak dziwnie na mnie spojrzał
- jak go dalej kochasz to mu to powiedz- spojrzałam na niego a on sie szczerzył
- no co męska solidarność nie - wypalił a ja zaczełam sie turlać ze śmiechu 
- on doskonale wie że go kocham - uśmiechnełam sie a blondyn do mnie podszedł na niebezpiecznie bliską odległość 
- jak mówiłem wcześniej gość musi być debilem, skoro wie że go kochasz a cię zostawił- zaśmiał sie chłopak i chciał mnie objąć
- to nie tak, ja potrzebowałam przerwy roztaliśmy sie ale sie przyjaźnimy - dlaczego to słowo tak boli. O chyba wiem bo go KOCHASZ darła sie moja podświadomość.
- chyba sama nie wierzysz w to co mówisz - usłyszałam głos chłopaka
- kocham go ale on mnie okłamał i bardzo mocno zranił - oparłam głowe o jego ramie a on swoją o moją głowe. 
- posłuchaj czasami okłamujemy by chronić tych, których kochamy - oznajmił i złapał moją dłoń
- polubił byś sie z Leo - zaśmiałam sie a chłopak zrobił wielkie oczy 
- chodziłaś z Leondre Devriesem - spytał i spojrzał na mnie a ja nie kryłam swojego zdziwienia 
- to dzięki nim sie podniosłem i wogóle zacząłem żyć, tworzą kawał dobrej muzyki i on jest taki przystojny na dodatek i wogóle taki fajny się wydaje - skończyl a ja wybuchłam śmiechem
- przystojny ??  już chyba wiem czemu dziewczyny ci się nie podobaja - zaczęłam się śmiać jeszcze bardziej a on razem ze mną
- zabawne, ale naprawde chodziłaś z Leo nie obraź sie ale chyba ci nie wierze - usłyszałam i wyciagnęłam telefon i go odblokowałam i pokazałam mu moją tapete, na której jeszcze byłam ja z Leo. 
- moge zobaczyć wasze wspólne zdjęcia - spytał szczęśliwy chłopak a ja tylko kiwnęłam głową
Chwile siedział i sie szczerzył do ekranu ale co chwile marszczył czoło 
- no czemu tyle jest na jakiś kod - krzykną a ja sie zaśmiałam 
- bo do tych zdjęć mam dostęp tylko ja i Leo - wyszczerzyłam sie a on mi oddał telefon 
- przestaliście sie kochać - zdziwił mnie tym pytaniem 
- czy ty mnie wogóle słuchałeś, rozstaliśmy sie choć kocham go bardziej niż siebie buraczku - powiedziałam a chłopak sie zaśmiał i pocałował mnie w czoło 
- czyli jest cień szansy że pójdziesz ze mna jutro na randke - spytał a mi szczena opadła 
- nie ma sprawy - zaśmiałam się 
- chodźmy już do domu, ciemno jest i wogóle - powiedział a ja kiwnełam głową. 
Szliśmy w ciszy i po chwili byliśmy już pod moim domem 
- fajnie sie dziś bawiłam- powiedziałam za nim weszłam do domu i pocałowałam chłopaka w policzek 
- ej Cleo - powiedział wiec na niego spojrzałam 
- nie mów leo ze uważam ze jest przystojny - zobaczyłam zę sie szczerzy wiec sama wybuchłam śmiechem 
- dobranoc Filipku - powiedziałam i zamknęłam drzwi. 
- jest ktoś w domu - krzyknełam ale nikt mi nie odpowiedział, poszłam do kuchni i napiłam sie soku, pozamykałam wszystkie drzwi i weszłam na góre. Byłam tak zmęczona że wziełam pizame i od razu poszłąm się umyć położyłam wszystko i weszłam pod prysznic. Błyskawicznie sie umyłam bo o 22 miałąm pogadać przez skypa z Jess. Ubrałam bielizne i spodenki od piżamy kiedy dostałam sms-a 
Od Devries ;*
śpisz ??
Do Devries ;*
nie :) przed chwilą wróciłam 
Ubrałam koszulke i chwytajac telefon wyszłam z łazienki. Rzuciłam sie na łóżku 
Od Devries ;*
jak sie czujesz i co za filip hymm :P
Do Devries ;*
czuje sie dobrze a ty ?   a Filip to kolega, który uważa ze jesteś przystojny :D\;*
Od Devries ;*
ja jestem strasznie zmęczony ale chce z tobą popisać ;* Uwaza że jestem przystojny ?? Gej ?
Do Devries ;*
jak jesteś zmęczony miśku to nie męcz sie jeszcze bardziej i zasuwaj spać :P
Nie jest gejem po prostu wiesz twoja uroda powala :D
Od Devries ;*
Tęsknie za tobą wiec moge sie pomęczyć :D wiem ze uwazasz że jestem przystojny :P
Do Devries ;*
nic takiego nie napisałąm :D
Od Devries ;*
byłaś ze mną, wiec musisz uważać że jestem choć troche przystony 
Do Devries ;*
może moze :P
Od Devries ;*
Chciałbym ci coś napisać ale się boje 
Do Devries ;*
jeżeli chodzi o ciebie to nic mnie już nie zdziwi 
Od Devries ;*
Kocham cie 
Kiedy dostałam tą wiadomośc nie wiedziałam co mam mu odpisać 
Do Devries ;*
Ja ciebie też, ale na razie nie chce nic zaczynać od nowa nie tak, wróć z trasy i udowodnij że ci na mnie zależy
Od Devries ;*
czyli nie mówisz nie ?
Do Devries ;*
tak też nie mowie 
Od Devries ;*
 to bedzie długa trasa :/ 
Do Devries ;*
aż tak ci do mnie śpieszno :D
Od Devries ;*
nie odpowiem na to bo cie nie lubie 
Do Devries ;*
chryste jakiś ty rozchwiany pierwsze kochasz a teraz nawet nie lubisz :D
Od Devries ;*
:p
Do Devries ;*
kładź się spać, znam cię leo wiem że jak ty mówisz że jesteś zmęczony to już jest źle, bo u ciebie zazwyczaj jestem zmęczony to u mnie zgon :/
Od Devries ;*
śpij dobrze słońce :P
Do Devries ;*
 ty też głupku :D
Zablokowałam telefon i odłożyłam go na szafke spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że już jest grubo po 23 ??
jak to możliwe że az tyle czasu mi to zajęło, chyba dziś nie pogadam z jess. Myśląc o wszystkim zasnęłam 


Dziś tylko perspektywa Cleo. Ważne info nie pojawi sie dziś drugi rozdział po przyjeżdza moja siostra. mam nadzieje że mi to wybaczycie ;* 


sobota, 30 lipca 2016

Rozdział 39

LEO
Zaprowadziłem Cleo do mojego pokoju i zamknąłem drzwi na klucz.
- co się dzieje - spytałem i spojrzałem na dziewczyne siedzącą na moim łóżku.
- wszyscy mnie okłamują Leo - zdziwiony uniosłem jedną brew do góry a ona lekko westchnęła i położyła sie na moim łóżku.
- właśnie sie dowiedziałam, że kobieta, którą przez całe życie uważałam za matke nie jest nią a moja biologiczna matka mieszka tutaj i na dodatek jest moim wychowawcą fajnie nie - powiedziała z kpiną w głosie a ja stanąłem jak wryty.
- czekaj to znaczy, że twoja mama żyje - spytałem z lekka zdezorientowany
- tak znaczy nie Klara czyli kobieta, którą uważałam za matke, była żona mojego ojca nie żyje ale ona nie była moją matką, przez 16 lat mnie okłamywali - krzyknęła a z jej pięknych oczu znów leciały słone krople
- spokojnie - usiadłem koło niej i mocno ją przytuliłem
- ja nie daje rady, czemu jak coś jest przez chwile dobrze to zaraz musi sie cos spieprzyć - warkneła i spojrzała na mnie a mi się łamało serce z każdą jej łzą
- chcesz poznać wogóle tą kobiete - spytałem i na chwile od niej odszedłem, włączyłem wieże i oparłem się o biurko
- nie wiem sama, to mnie przerasta a co jak jej też sie cos stanie nie przeżyje śmierci mamy drugi raz - powiedziała a ja zrozumiałem ze ona sie boi, po raz kolejny stracić tak bliską osobę.
- jak chcesz to mogę pójść z tobą - oznajmiłem a ona sie lekko uśmiechneła
- dzięki, że jesteś, że mogłam tu przyjść i ponarzekać mimo ze jest już tak późno i  pewnie ja jestem ostatnią osobą, którą chciałbyś dziś oglądać - zaśmiała sie a ja na nią spojrzałem zdziwiony
- czemu twierdzisz, że nie chce cię widzieć - podszedłem do niej i spojrzałem jej głęboko w oczy
- bo sie rozstaliśmy i
- i co  tego - przerwałem jej i się głośno zaśmiałem
- myślałąm że ci nie zależy i masz mnie w dupie - oznajmiła a ja nie mogłem w to uwierzyć
- gdyby mi nie zależało nie przyjechałbym po ciebie to tego klubu - powiedziałem spokojnie
- a jeżeli chodzi o twoją mame, nie złość sie na ojca on chciał cie chronić - uśmiechnałem sie ale widziałe, że jest jej ciężko
- chyba czegoś nie rozumiesz on mnie okłamał - powiedziała a ja wiedziałem że choć mnie to zaboli bardziej niż ją musze to powiedzieć
- cleo ja też, ja też cię okłamałem a mimo to siedzisz tu ze mną - prez chwile panowała cisza
- powiesz cos - spytałem a ona wstała i chciała wyjść z pokoju.
- Cleo nie uciekaj - warknałem i przygwoździłem ją swoim ciałem do drzwi
- puść to boli - szepnęła a ja natychmiast poluźniłem uścisk na jej nadgarstkach
- nie uciekaj od tej rozmowy - poprosiłem a ona kiwnęła głową więc ją puściłem
- moge prosić coś o picia - spytała i spojrzała na ziemie
- poszukamy czegoś - zaśmiałem sie i pociagnałem ją za ręke na dół
Dziewczyna usiadła przy stole w kuchni gdzie urzędowała mama.
- to ide szukać a ty nie uciekaj - powiedziałem i pogroziłem jej palcem na co ona wpadła w śmiech.
CLEO
- wybacz że pytam ale moge wiedzieć co sie stało - spytała mama mojego chłopaka  przyjaciela.
- skąd pani zna mojego tate i jak długo - zobaczyłam, że kobieta utkwiła we mnie pytające spojrzenie
- nie znam kochanie twojego ojca, ale znam twoją mame jestem jej koleżanką - powiedziała z uśmiechem
- Klara nie żyje - odparłam a ona wyglądała jakby sobie o czymś przypomniała
- przepraszam cie - usłyszałam z ust pani Victorii a potem poczułam jak mnie przytula
- coś mnie ominęło - spytał leo i postawił przede mna szklane soku.
- takie babskie sprawy - odpowiedziała za mnie kobieta
- mamo czemu płaczesz - zdziwiona szybko spojrzałam na kobiete i faktycznie po jej oczach spływały łzy
- jestem złą matką, byłes gnębiony w szkole a ja zamiast cie wspierać żarłam sie z twoim ojcem potem ten rozwód i cały syf, w którym uczestniczyłeś, przepraszam cię za to synku. A teraz jeszcze zapomniałam ze moja dawna najlepsza przyjaciółka nie zyje wybaczcie mi - powiedziała kobieta i wbiegła po schodach a potem było słychać trzaskanie drzwi.
- czy cos jej sie stało - spytałam a chłopak pokiwał głową
- uznajmy, że moja mama stara się być silna przy Mati ale wieczorem i w nocy płacze przez mojego ojca- skończył i sie na mnie popatrzył
- czy to znaczy że ona dalej go kocha - spojrzałam na niego a on sie zaśmiał
- podobno kobiety jak sie zakochują to juz na zawsze - mrugną do mnie a ja przewróciłam oczami
- ale ty jesteś debilem Devries - zaśmiałam sie a on razem ze mną
- Cleo nie umiem na to odpowiedzieć, napewno nie jest jej obojętny tak jak wszystkim wmawia ale miłością bym tego nie nazwał - powiedział i ukrył twarz w dłoniach
- a ty kochasz ojca - spytałam i złapałam go za dłoń
- nie cleo, ja nie nawidze swojego ojca - warkną i wstał a potem podszedł do okna
- hej damy rade - zaśmiałm sie a on na mnie spojrzal i mocno mnie przytulił
- dziękuje ze jesteś - usłyszałam przy uchu i się uśmiechnełam
- to ja ci dziękuje - spojrzałam na niego i pocałowałam go w policzek
CHARLIE
Przez całą noc myślałem o Bri i dlatego rano byłem strasznie nie wyspany. Ale za to jaki szczęśliwy.
Co jest w tej dziewczynie. Zszedłem na dół a w kuchni czekała na mnie moja mama.
- o jesteś w domu wow to chyba musze gdzieś zapisać - warknałem i otworzyłem lodówke
- synku wiem że często mnie nie ma ale nie traktuj mnie tak, a po drugie Jessica dzwoniła martwi sie o ciebie- spojrzałem na nią i widziałem że jest zdenerwowana
- nie potrzebnie się o mnie martwi jestem już dużym chłopcem - powiedziałem przez zaciśnięte zęby
- pokłóciliście sie - spytała i położyła ręke na moim ramieniu ale ją strąciłem
- no to już na pewno nie jest twój interes - spojrzałem na nią i zobaczyłem coś dziwnego w jej oczach
- synku co sie dzieje - o taaa bo uwierze że sie martwi
- obchodzi cie to - zpytałem z dziwnym uśmiechem
- jesteś moim dzieckiem oczywiście że mnie obchodzi - powiedziała  a ja wybuchnąłem śmiechem
- jak Jess zadzwoni to powiedz że żyje i mam się dobrze a teraz wychodze - powiedziałem i odwróciłęm sie żeby pójsć na góre.
- Charlie do cholery stój - krzykneła moja matka wiec się odwróciłem
- co - spytałem ale ona milczała wiec poszedłem na góre. Błyskawicznie sie ubrałem i chwytając telefon zbiegłem na dół.
- gdzie idziesz - zpytała sie mnie Karen
- jak najdalej z tąd - krzyknałęm i wyszedłem na spotkanie z Bri.
~JESSICA~
Była godzina 1.30 po południu i bardzo się zdziwiłam kiedy napisała do mnie Karen.
- witaj Jess - usłyszałam głos mamy mojeg chłopaka
- dzień dobry pani karen - odpowiedziałam i usiadłyśmy
- powiedz mi pokłóćiłąś sie z Charliem - zpytała a ja sie zaśmiałam
- chyba bym nawet nie miała kiedy ostatni raz widziałam go wczoraj z samego rana - stwierdziłam smutna a kobieta otworzyła szerzej oczy
- czyli nie z tobą sie dzis widział - spytała zdziwiona
- no niestety nie, nie odbiera ode mnie telefonów i nie odpisuje na sms-y ja naprawdę nie mam pojęcia co jest grane - spojrzałam jej w oczy a ona chwyciła moją dłoń i sie uśmiechneła a że miała bardzo piękny uśmiech ja też sie wyszczerzyłam, nagle usłyszeliśmy głośne śmiechy wiec spojrzałam w tamtą strone, zobaczyłam charliego i jakąś blondynke. Widziałam że mama chłopaka jest tak samo w szoku jak ja.
- to jakaś jego kuzynka - zpytałam choć znałam odpowiedź na to pytanie
- przykro mi kochanie ale nie, nie jest jego rodzina nie znam tej dziewczyny - usłyszałam smutny głos kobiety a z moich oczu poleciały łzy. On kłamał, cholera głupie serce czemu ja mu zaufałam. Szybko wstałam z krzesła i nie żegnając kobiety wybiegłam z kawiarni. Oby Cleo była w domu. Biegłam i płakałam ale potem zrozumiałam ze on za mną nie pobiegnie wiec zwolniłam i jeszcze bardziej zaczęłam ryczeć.
Wpadłam do domu Cleo i mocno zapukałam w drzwi, waliłam w te drzwi tak mocno że w pewnym momencie wychylił sie sąsiad
- Jess nikogo nie ma, pojechali na badania przestań sie tak tłuc - powiedział i znikną za swoimi drzwiami.
Zjechałam po drzwiach i płakałam na wycieraczce.
- skarbie to ty - usłyszałam głos mamy wiec podniosłam wzrok. Wstałam i na chwiejnych nogach do niej podeszłam a ona mnie objęła
- karen do mnie dzwoniła, nie martw się słonko bedzie dobrze- powiedziała i mnie przytuliła.
- mamo dobrze wiesz że nic nie bedzie dobrze, ale może to znak ze chłopaki narazie powinni zajac sie kimś innym - powiedziałam przez łzy a moja mama sie zaśmiała i weszłyśmy do domu i korzystając z okazji od razu pognałam na górę.



Witajcie !
dobra to na górze no musiałam wybaczcie, w następnym rozdziale juz bedzie wyjazd chłopaków oj bedzie śmiesznie. Za wszystkie błędy przepraszam ;* 
DO NEXTA !!!!!!!!!! :*









Rozdział 38

LEO
Zaprowadziłem Cleo do mojego pokoju i zamknąłem drzwi na klucz.
- co się dzieje - spytałem i spojrzałem na dziewczyne siedzącą na moim łóżku.
- wszyscy mnie okłamują Leo - zdziwiony uniosłem jedną brew do góry a ona lekko westchnęła i położyła sie na moim łóżku.
- właśnie sie dowiedziałam, że kobieta, którą przez całe życie uważałam za matke nie jest nią a moja biologiczna matka mieszka tutaj i na dodatek jest moim wychowawcą fajnie nie - powiedziała z kpiną w głosie a ja stanąłem jak wryty.
- czekaj to znaczy, że twoja mama żyje - spytałem z lekka zdezorientowany
- tak znaczy nie Klara czyli kobieta, którą uważałam za matke, była żona mojego ojca nie żyje ale ona nie była moją matką, przez 16 lat mnie okłamywali - krzyknęła a z jej pięknych oczu znów leciały słone krople
- spokojnie - usiadłem koło niej i mocno ją przytuliłem
- ja nie daje rady, czemu jak coś jest przez chwile dobrze to zaraz musi sie cos spieprzyć - warkneła i spojrzała na mnie a mi się łamało serce z każdą jej łzą
- chcesz poznać wogóle tą kobiete - spytałem i na chwile od niej odszedłem, włączyłem wieże i oparłem się o biurko
- nie wiem sama, to mnie przerasta a co jak jej też sie cos stanie nie przeżyje śmierci mamy drugi raz - powiedziała a ja zrozumiałem ze ona sie boi, po raz kolejny stracić tak bliską osobę.
- jak chcesz to mogę pójść z tobą - oznajmiłem a ona sie lekko uśmiechneła
- dzięki, że jesteś, że mogłam tu przyjść i ponarzekać mimo ze jest już tak późno i  pewnie ja jestem ostatnią osobą, którą chciałbyś dziś oglądać - zaśmiała sie a ja na nią spojrzałem zdziwiony
- czemu twierdzisz, że nie chce cię widzieć - podszedłem do niej i spojrzałem jej głęboko w oczy
- bo sie rozstaliśmy i
- i co  tego - przerwałem jej i się głośno zaśmiałem
- myślałąm że ci nie zależy i masz mnie w dupie - oznajmiła a ja nie mogłem w to uwierzyć
- gdyby mi nie zależało nie przyjechałbym po ciebie to tego klubu - powiedziałem spokojnie
- a jeżeli chodzi o twoją mame, nie złość sie na ojca on chciał cie chronić - uśmiechnałem sie ale widziałe, że jest jej ciężko
- chyba czegoś nie rozumiesz on mnie okłamał - powiedziała a ja wiedziałem że choć mnie to zaboli bardziej niż ją musze to powiedzieć
- cleo ja też, ja też cię okłamałem a mimo to siedzisz tu ze mną - prez chwile panowała cisza
- powiesz cos - spytałem a ona wstała i chciała wyjść z pokoju.
- Cleo nie uciekaj - warknałem i przygwoździłem ją swoim ciałem do drzwi
- puść to boli - szepnęła a ja natychmiast poluźniłem uścisk na jej nadgarstkach
- nie uciekaj od tej rozmowy - poprosiłem a ona kiwnęła głową więc ją puściłem
- moge prosić coś o picia - spytała i spojrzała na ziemie
- poszukamy czegoś - zaśmiałem sie i pociagnałem ją za ręke na dół
Dziewczyna usiadła przy stole w kuchni gdzie urzędowała mama.
- to ide szukać a ty nie uciekaj - powiedziałem i pogroziłem jej palcem na co ona wpadła w śmiech.
CLEO
- wybacz że pytam ale moge wiedzieć co sie stało - spytała mama mojego chłopaka  przyjaciela.
- skąd pani zna mojego tate i jak długo - zobaczyłam, że kobieta utkwiła we mnie pytające spojrzenie
- nie znam kochanie twojego ojca, ale znam twoją mame jestem jej koleżanką - powiedziała z uśmiechem
- Klara nie żyje - odparłam a ona wyglądała jakby sobie o czymś przypomniała
- przepraszam cie - usłyszałam z ust pani Victorii a potem poczułam jak mnie przytula
- coś mnie ominęło - spytał leo i postawił przede mna szklane soku.
- takie babskie sprawy - odpowiedziała za mnie kobieta
- mamo czemu płaczesz - zdziwiona szybko spojrzałam na kobiete i faktycznie po jej oczach spływały łzy
- jestem złą matką, byłes gnębiony w szkole a ja zamiast cie wspierać żarłam sie z twoim ojcem potem ten rozwód i cały syf, w którym uczestniczyłeś, przepraszam cię za to synku. A teraz jeszcze zapomniałam ze moja dawna najlepsza przyjaciółka nie zyje wybaczcie mi - powiedziała kobieta i wbiegła po schodach a potem było słychać trzaskanie drzwi.
- czy cos jej sie stało - spytałam a chłopak pokiwał głową
- uznajmy, że moja mama stara się być silna przy Mati ale wieczorem i w nocy płacze przez mojego ojca- skończył i sie na mnie popatrzył
- czy to znaczy że ona dalej go kocha - spojrzałam na niego a on sie zaśmiał
- podobno kobiety jak sie zakochują to juz na zawsze - mrugną do mnie a ja przewróciłam oczami
- ale ty jesteś debilem Devries - zaśmiałam sie a on razem ze mną
- Cleo nie umiem na to odpowiedzieć, napewno nie jest jej obojętny tak jak wszystkim wmawia ale miłością bym tego nie nazwał - powiedział i ukrył twarz w dłoniach
- a ty kochasz ojca - spytałam i złapałam go za dłoń
- nie cleo, ja nie nawidze swojego ojca - warkną i wstał a potem podszedł do okna
- hej damy rade - zaśmiałm sie a on na mnie spojrzal i mocno mnie przytulił
- dziękuje ze jesteś - usłyszałam przy uchu i się uśmiechnełam
- to ja ci dziękuje - spojrzałam na niego i pocałowałam go w policzek
CHARLIE
Przez całą noc myślałem o Bri i dlatego rano byłem strasznie nie wyspany. Ale za to jaki szczęśliwy.
Co jest w tej dziewczynie. Zszedłem na dół a w kuchni czekała na mnie moja mama.
- o jesteś w domu wow to chyba musze gdzieś zapisać - warknałem i otworzyłem lodówke
- synku wiem że często mnie nie ma ale nie traktuj mnie tak, a po drugie Jessica dzwoniła martwi sie o ciebie- spojrzałem na nią i widziałem że jest zdenerwowana
- nie potrzebnie się o mnie martwi jestem już dużym chłopcem - powiedziałem przez zaciśnięte zęby
- pokłóciliście sie - spytała i położyła ręke na moim ramieniu ale ją strąciłem
- no to już na pewno nie jest twój interes - spojrzałem na nią i zobaczyłem coś dziwnego w jej oczach
- synku co sie dzieje - o taaa bo uwierze że sie martwi
- obchodzi cie to - zpytałem z dziwnym uśmiechem
- jesteś moim dzieckiem oczywiście że mnie obchodzi - powiedziała  a ja wybuchnąłem śmiechem
- jak Jess zadzwoni to powiedz że żyje i mam się dobrze a teraz wychodze - powiedziałem i odwróciłęm sie żeby pójsć na góre.
- Charlie do cholery stój - krzykneła moja matka wiec się odwróciłem
- co - spytałem ale ona milczała wiec poszedłem na góre. Błyskawicznie sie ubrałem i chwytając telefon zbiegłem na dół.
- gdzie idziesz - zpytała sie mnie Karen
- jak najdalej z tąd - krzyknałęm i wyszedłem na spotkanie z Bri.
~JESSICA~
Była godzina 1.30 po południu i bardzo się zdziwiłam kiedy napisała do mnie Karen.
- witaj Jess - usłyszałam głos mamy mojeg chłopaka
- dzień dobry pani karen - odpowiedziałam i usiadłyśmy
- powiedz mi pokłóćiłąś sie z Charliem - zpytała a ja sie zaśmiałam
- chyba bym nawet nie miała kiedy ostatni raz widziałam go wczoraj z samego rana - stwierdziłam smutna a kobieta otworzyła szerzej oczy
- czyli nie z tobą sie dzis widział - spytała zdziwiona
- no niestety nie, nie odbiera ode mnie telefonów i nie odpisuje na sms-y ja naprawdę nie mam pojęcia co jest grane - spojrzałam jej w oczy a ona chwyciła moją dłoń i sie uśmiechneła a że miała bardzo piękny uśmiech ja też sie wyszczerzyłam, nagle usłyszeliśmy głośne śmiechy wiec spojrzałam w tamtą strone, zobaczyłam charliego i jakąś blondynke. Widziałam że mama chłopaka jest tak samo w szoku jak ja.
- to jakaś jego kuzynka - zpytałam choć znałam odpowiedź na to pytanie
- przykro mi kochanie ale nie, nie jest jego rodzina nie znam tej dziewczyny - usłyszałam smutny głos kobiety a z moich oczu poleciały łzy. On kłamał, cholera głupie serce czemu ja mu zaufałam. Szybko wstałam z krzesła i nie żegnając kobiety wybiegłam z kawiarni. Oby Cleo była w domu. Biegłam i płakałam ale potem zrozumiałam ze on za mną nie pobiegnie wiec zwolniłam i jeszcze bardziej zaczęłam ryczeć.
Wpadłam do domu Cleo i mocno zapukałam w drzwi, waliłam w te drzwi tak mocno że w pewnym momencie wychylił sie sąsiad
- Jess nikogo nie ma, pojechali na badania przestań sie tak tłuc - powiedział i znikną za swoimi drzwiami.
Zjechałam po drzwiach i płakałam na wycieraczce.
- skarbie to ty - usłyszałam głos mamy wiec podniosłam wzrok. Wstałam i na chwiejnych nogach do niej podeszłam a ona mnie objęła
- karen do mnie dzwoniła, nie martw się słonko bedzie dobrze- powiedziała i mnie przytuliła.
- mamo dobrze wiesz że nic nie bedzie dobrze, ale może to znak ze chłopaki narazie powinni zajac sie kimś innym - powiedziałam przez łzy a moja mama sie zaśmiała i weszłyśmy do domu i korzystając z okazji od razu pognałam na górę.



Witajcie !
dobra to na górze no musiałam wybaczcie, w następnym rozdziale juz bedzie wyjazd chłopaków oj bedzie śmiesznie. Za wszystkie błędy przepraszam ;* 
DO NEXTA !!!!!!!!!! :*









piątek, 29 lipca 2016

Rozdział 37

Cleo
Kiedy chlopak wyszedł pobieglam na gore. Włączyłam laptopa i posprawdzałam rózne portale społecznościowe. Zobaczyłam ze ktos mnie dodał do grupy bambino forever zaczęłam się śmiać i szybko wysłałam screena blondynce, która zareagowała tak samo jak ja. 
Pisało też do mnie wele fanek Leo, czy nie wiem czemu przerwali trase i tak dalej. 
Włączyłam sobie muzykę, i wyszukałam sobie cichy na przebranie.
Od Elcia ;*
kochanie, przyjdz na 4 o naszej ukochanej kawiarni, pójdziemy na zakupy i tak dalej ;P
Do Elcia ;*
Pewnie bede ;*
Od Elcia ;*
Kupimy wkońcu cos dla braciszka ;P
Do Elcia ;*
to chłopiec ???
Od Elcia ;* 
Yep ;P

Kiedy to przeczytałam zaczęłam piszczec i sie cieszyc jak jakis pojeb lekko mówiąc. 
Weszłam do łazienki i ją zamknęłam. Szybko ściagnęłam z siebie ciuchy i ogarnełam ze mam na sobie bluze bruneta. włożyłam ciuchy do kosza na pranie i weszłam pod prysznic.  Odkręciłam kurek i strumienie ciepłej wody zalały moje ciało. Umyłam jeszcze włosy i szybko wyszłam bo nie miałam za duzo czasu.
Zmyłam wczorajszy makijaż i nałożyłam nowy;
włosy rozczesałam i lekko pokręciłam. Popsikałam sie perfumami i wciągnęłam na siebie ubranie;
Wyszłam z łazienki i ruszyłam do mojego pokoju.
Wzięłam telefon i słuchawki i wrzuciłam do mojej torby, później jeszcze portfel i mogłam iść. Zeszłam na dół i włączyłam sobie telewizor. Oglądałam jakiś serial kiedy zadzwonił mój telefon. 
Charlie ??? on dzwonił o wow. 
C ; Haloo 
Ch; Cleo ratuj mnie 
C; co sie dzieje 
Ch ; leo mnie gonił po całym skate parku aż wpadłem na jakąś śliczną dziewczyne i nie wiem co robić 
C; Upewnij sie ze mózg ci nie wypadł
Ch ; zabawne, to pomożesz 
C; czemu nie zadzwonisz do jess 
Ch ; a co jej powiem, hej kochanie wpadłem na przepiękną dziewczyne powiesz mi co mam robić 
C; złapałam, a stało sie jej coś 
Ch ; mówi ze nie  ale ja się martwie, to może być pierwsza objawa 
C; Pierwsza objawa ?? chyba zaniku twego mózgu 
Ch; Cleo na litość co robić 
C; ale co ty chcesz jej zrobic skoro mówi ze nic jej nie jest 
Ch ; no właśnie nie wiem
C; nie wiesz co chcesz jej zrobic 
Ch; dokłanie tak 
C; wiesz ja myśle ze nic jej nie rób 
Ch; ooo leo jej pomógł wstać 
C; jest koło ciebie leo, dawaj go 
Na chwile zapanowała cisza w słuchawce 
Ch; halo cleo o co chodzi 
C; możesz mi wytłumaczyć gdzie on zgubił mózg i co sie tam stało 
Ch ; wpadł na jakąś dziewczyne i cos mu sie na mózg rzuciło ale juz normalnieje 
C; nie wyglądało na to jak z nim gadałam a tak wogóle to miałes czas z siostrą spędzić 
Ch; oj cicho 
C; dobra kończe musze już iść 
Ch ; a gdzie 
C; a nieważne, cześć leo 
SZybko wrzuciłam telefon do torby i wyszłam z domu a 10 minut później byłam juz po kawiarnią.
CHARLIE
Ta dziewczyna była taka piękna że normalnie 
- jeszcze raz bardzo cię przepraszam - powiedziałem a ona sie uśmiechneła, o boziuuu jaki ona ma uśmiech.
- nic nie szkodzi, przepraszam ze sie nie przedstawiłam jestem Bridget - zaśmiała sie 
- ja jestem 
- Charlie lenehan we własnej osobie - wyszczerzyła sie a ja się zaśmiałem 
- skad jestes - zpytałem 
- urodziłam sie w madrycie i z tamtąd też pochodze ale mój tata dostał lepszą propozycje pracy tu więc się przeprowadziliśmy - skończyła i usiadła na ławce w parku 
- przepraszam ze pytam ale czy twoja dziewczyna nie bedzie zła że ze mną siedzisz - zpytała i sie wyszczerzyła a ja tylko kiwnąłem przecząco głową 
- masz mało hiszpańskie imie - zaśmiałem się a ona razem ze mną 
- bo tata jest anglikiem i on wybierał imie- ona jest taka urocza 
- masz rodzeństwo - zpytałem a ona tylko pokiwała głową na tak 
- mój brat nazywa sie Rafael a siostra Blanca - zaśmiała sie a ja tylko lekko uśmiechnałem 
- może mógłbym prosić numer telefonu - zpytałem szarmancko a dziewczyna się zarumieniła
- odprowadzisz mnie do domu - zpytała a ja sie szerzej uśmiechnałem.
CLEO
Zakupy minęły nam w miłej atmosferze i moge stwierdzic śmiało że Ela bedzie idealną matką . 
Usiałyśmy w kawiarni i zaczęłysmy rozmawiać. Ale każdy temat jaki zaczynałam bardziej poważny ela przerywała 
- kochanie musimy ci coś powiedzieć ale to już w domu wiec zbierajmy sie - powiedziała zapłaciła za ciastko, które zjadłyśmy i wyszła. Ruszyłam za nią a na dole juz czekał tata. 
Pojechaliśmy do domu a ja nie miałam pojęcia co mogą chciec mi powiedzieć 
Weszliśmy do domu a ja położyłam wszystkie totby i spojrzałam na nich 
- usiadź - usłyszałam z ust taty 
- nie dzieki, postoje - oparłam ze śmiechem 
- Cleo twoja mama żyje - odparł mój ojciec a ja sie zaśmiałam 
 - tato nie rób sobie żartów byłam na pogrzebie mamy - powiedziałam na niego z wyrzutem a on spojrzał na Ele
 - Klara nie była twoją matką biologiczną bynajmniej - odparł a ja poczułam jak nogi odmawiają mi posłuszeństwa i upadam na ziemie 
- to nie możliwe a kto by miał nia być - warknęłam ze łzami w oczch 
- Elena znaczy pani Jackson jest twoja mamą, a mi teraz jest głupio bo odebrałem cie jej a ona tyle czasu cię szukała, no ale myslałem ze tak bedzie lepiej - powiedział podchodzac do mnie
- czy to są jakieś żarty - krzyknełam i spojrzałam w oczy mojego ojca 
- i przez 16 lat nie znaleźliście czasu żeby mi powiedzieć że moją mamą nie jest moja mama - krzyknełam wściekła i wstałam na równe nogi 
- te ciagłe przeprowadzki jak jeszcze z tobą mieszkałąm tylko po to zeby mnie nie znalazła - pisnęłam i spojrzałam na niego 
- jak mogłeś to przedemną ukryć, jak, ty sie nazywasz moim ojcem do cholery a zapomniałeś mi powiedziec że moja mama żyje a co najlepsze nigdy jej nie znałam - krzyczałam przez łzy a oni tylko stali i słuchali tego co mam do powiedzenia 
- wiedziałaś o tym - krzyknęłąm spoglądając na kobiete, która lekko skinęła głową 
- wtedy kiedy przyszła wieczorem, przyszła i powiedziała że chce sie z toba widywac - powiedział mężczyzna a we mnie coś pękło 
- to dlatego nie byłam podobna ani do ciebie ani do Klary - warknełam a mój ojciec spuścił wzrok 
To było za wiele, wybiegłam z domu. Musiałam z kimś pogadac. Dobiegłąm tam szybcij niż się spodziewałam, zapukałam do drzwi i czekałam 
- witaj cleo, kochanie co się stało - zpytała mnie pani Victoria 
- mamo kto przyszedł- usłyszałam głos Leo, który zbiegł po schodach i zaczął sie na mnie patrzeć 
- masz chwilke - zpytałam a jego mama szerzej otworzyła drzwi, weszłam do domu bruneta i mocno sie do niego przytuiłam i dalej zaczęłam płakać. 
- nie płacz skarbie cokolwiek sie stało przejdziemy przez to - usłyszałam z jego ust i lekko się uśmiechnełam 
Wiedziałam że mówi prawde, i choć zachwile znowu wyjedzie, moge na niego liczyć. 



Jak obiecałam jest dziś jeszcze jeden rozdział, za wszystkie błedy przepraszam i licze że sie wam spodoba ;* 

Rozdział 36

Elena 
- Nie możesz wiecznie tego ukrywać do cholery- krzyknełam i na niego spojrzałam
- Nie moge jej tego powiedzieć teraz, ona nie dalej jakk tydzień temu chciała sobie odebrać życie - powiedział i spojrzał na mnie
- nie wyglądasz na zdziwioną - odparł troche zdenerwowany
- kiedy Cleo sie rodziła byliśmy parą Arthurze, w akcie urodzenia ja jestem jej matką wiec do mnie zadzwonili byłam u niej wtedy i to nie raz - odparłam smutno a on spoważniał jeszcze bardziej
- nie chce zeby moje dziecko, znowu cierpiało, ona ledwo przeżyła śmierć Klary nie wybaczy mi gdy sie dowie po 16 latach, ze jej matką jesteś ty - powiedział zimno
- ale ja chce sie z nia widywać - odparłam ze łzami w oczach
- nie, nie Elena nie pozwole na to miałaś ją gdzieś przez tyle lat - powiedział zły
- miałam ją gdzieś, szukałam ją przez 16 lat ale pierwsze ciągle z nią wyjeżdżałeś a potem zniknęła nie mieszkała z tobą, zginęła, kocham ją i zrozum że jak ty jej tego nie powiesz
- przestań bo doskonale wiesz że nie pozwole ci tego jej powiedzieć, nie zbliżaj sie do niej i zostaw nas w spokoju - krzykną i nagle weszła kobieta z dość pokaźnym brzuchem.
- Elena - zpytała zdziwiona kobieta i podeszła do Arthura
- prosze cię chce tylko żeby wiedziała, że jej mama żyje i jak by chciała to zawsze może mnie odwiedzić - poprosiłam po cichu
- Cleo dowie się prawdy - powiedziała nagle kobieta a ojciec mojego dziecka dziwnie na nią spojrzał
- bedziesz mogła się z nią widywać kiedy tylko bedziesz chciała ale twoja noga nigdy nie postanie już w tym domu i zostawisz naszą rodzine w spokoju - usłyszałam od niej a potem się jej przyjżałam, miała pierścionek zaręczynowy i widać było że to juz nie tylko gosposia.
- jak sobie życzysz tylko prosze chce mieć kontakt z dzieckiem - powiedziałam i ze spuszczonym wzrokiem  opuściłam dom, w którym kiedyś miałam zamieszkać.
CLEO
Obudziłam sie rano z ogromnym bólem głowy, szybko chwyciłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz
- 12.30 !!!!! - krzyknęłam i gwałtownie wstałam co poskutkowało jeszcze większym bólem głowy
Rozglądnełam sie po po pokoju i zrozumiałam że nie jestem u siebie
- o cholera - syknęłam i powoli spuściłam nogi na ziemie. Zrobiłam pierwsze roki i zaczęłam sobie przypominać tego gościa z imprezy, A co jak ja jestem u niego, przeraziłam sie samą myślą. Przebiegłam przez cały pokój i z rozmachem otworzyłam drzwi wychodząc na korytarz, poczułam że na kogoś wpadam, i ten '' ktoś'' ratuje mnie przed niechybnym bliskim kontaktem z podłogą. Spojrzałam w góre i ujrzałam brązowe tęczówki
- Leo - zpytałam i mocno sie do niego przytuliłam i uspokoiłam,  no bo mam pewność że nie jestem u tego typa.
- wszystko wporządku czy boli głowa - powiedział głośno a ja jeszcze bardziej schowałam głowe w jego bluze, żeby choć troche ciszej to usłyszeć
- boli, masz coś na kaca prawda - zpytałam i spojrzałam na chłopaka a on tylko pokręcił głową i pociągną mnie za ręke, i wszystko było dobrze dopóki nie trzeba było zejść po schodach
- wszystko fajnie, ale schodziłeś kiedys na kacu po schodach - zadarłam sie a potem złapałam sie za głowe a on sie zaśmiał
- schodziłem a po tym charlie miał złamaną ręke - zaśmiał sie a ja razem z nim
- to pomożesz - zpytałam i wskazałam na schody a on chwycił mnie na ręce i przełożył przez barierki.
- co ty robisz - pisnęłam i mocniej chwyciłam się jego szyji
- żartuje sobie przecież - powiedział i szybko zszedł po schodach a potem mnie postawił
- to był nie śmieszny kawał a co by było gdybyś mnie upuścił - warknęłam a on tylko pociągną mnie za ręke. Szłam przez dom i teraz byłam pewna ze nie jesteśmy u bruneta. Weszliśmy do kuchni a ja zobaczyłam Jess i Charlsa.
- siadaj - powiedział leo po cichu i za to byłam mu wdzięczna. Pare minut później chłopak dał mi tosty z nuttelą więc sie na niego dziwnie popatrzyam
- nie moge ci dać tabletki na pusty żołądek po bedziesz wymiotować - wyjaśnił i wrócił o robienia chyba czegoś do picia.
- Charlie kochanie, dalej nie bedziesz sie do mnie odzywać - usłyszałam głos blondynki wiec sie na nią popatrzyłam
- okłamałyście nas do cholery - warkną i spojrzał na nas a leo go klepną
- stary, daj spokój niech zjedzą, bo jak teraz zaczniesz krzyczeć to zginą - odparł leo a blondyn tylko kiwną głową.
- trzymajcie - spojrzałam na bruneta a on postawił przed nami kubki z herbatą. Zobaczyłam, że Jessica wstaje i przytula sie do blondyna, który pierwsze nic nie robi ale po chwili mocno ją przytula i całuje w czubek głowy. Przyglądałam im sie przez chwile a potem spusciłam głowę. Ciesze sie ze moja przyjaciółka ma takiego chłopaka. Nagle poczułam kogoś ręke na ramieniu więc sie odwróciłam, zobaczyłam że leo stoi zaraz za mną wiec się do niego mocno przytuliłam.
- co jest - zpytał sie trzymając głowe na moich włosach
- nic tylko pęka mi głowa - odparłam z udawanym uśmiechem, tak naprawde było to kłamstwo. A prawdą było to że cholernie tęskniłam za brunetem.
- prosze - głos Leo wyrwał mnie zamyśleń, zobaczyłam przed sobą białą tabletke i szklankę wody, szybko chwyciłam ją do ręki i połknęłam
- idź sie położyć- powiedziała Jess a ja na nią dziwnie spojrzałam
- jesteś blada jak ściana - usłyszałam głos Charliego lecz za nim zdążyłam zareagować, zrobiło mi sie ciemno przed oczami i chyba spadłam z krzesła.
LEO
W ostatniej chwili ją złapałem i zaniosłem na kanape
- co jej jest - pisnęła zdenerwowana blondynka a my z charliem się zaśmialiśmy
- ma słabą głowe za duzo wypiła mało zjadła - zaczął wymieniać blondyn a ja chichotałem po cichu
- obudźmy ją tak jak ty mnie - krzyknąłem i spojrzałem na niego wzrokiem typu '' ou yeah ''
- stary nie - powiedział ale byłem już na górze wlałem wode do miski i razem z tym zszedłem na dół, I chwile później cała zawartość miski wylądowała na dziewczynie
- co się dzieje - zpytała zdezorientowana dziewczyna a potem spojrzała na mnie i na miske w mojej ręce
- czy ty mnie oblałeś wodą- usiadła szybko chyba za szybko bo sie oparła o kanape
- tak - wyszczerzyłem sie a ona sie postukała w głowe patrzac na mnie
Po czym wstała z kanapy i podeszła do mnie
- chce iść do domu - szepnęła i spojrzała na mnie, szybko zdjałem swoją bluze i założyłem na dziewczyne.
Wyszliśmy z domu i zobaczyłem, ze dziewczyna wsiada do mojego samochodu
- zimno mi przez ciebie - powiedziała a ja sie zaśmiałem
Jechaliśmy w ciszy, a co chwile nam przerywało ciche nucenie dziewczyny.
- czemu mi nie powiedziałaś że idziecie do klubu - spytałem patrzac na droge
- a pusciłbys mnie - spytała spoglądając na mnie
- jesteś juz w takim wieku że nie miałbym nic do gadania, martwiłem sie o ciebie - powiedziałem szczerze a ona się usmiechneła
- przepraszam - oznajmiła a ja sie zaśmiałem
- nie wiedziałem ze jesteś taka śmiała - oznajmiłem a ona mnie strzeliła ręką w ramie
- byłam pijana - zaśmiała sie a ja w tej samej chwili zatrzymałem sie pod jej domem
Otworzyłem drzwi a ona wyskoczyła z samochodu i podeszła drzwi
- nikogo nie ma - stwierdziłem bo nie było samochodu
- masz racje mieli gdzieś jechać w końcu za 2, 3 miesiące bedzie dzieciatko - zaśmiała sie a ja razem z nią . Staliśmy przez chwile a ona czegoś szukała
- masz klucze - zadałem chyba najgłupsze pytanie w moim życiu
- nie ku*wa, powiem sezamie otwórz sie ( XD ) - kiedy to usłyszałem wpadłem w śmiech
- dzięki leo, że po nas przyjechałes - powiedziała jak weszliśmy do jej domu
- nie ma sprawy od tego są przyjaciele - zaśmiałem sie cicho
- ja już chyba pójde, wiesz trzeba troche czasu z matildą spędzić - powiedziałem a ona pokiwała głową, już byłem przy drzwiach kiedy dziewczyna podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek
- pozdrów małą - zaśmiała sie a potem zamknęła za mną drzwi



Dzis ważna notka :D
Postaram sie dodać jescze jeden rozdział. 
Czy chciałybyscie żebym zrobiła jakis konkurs jak tak no to wiecie ;)
Powoli wracam do zdrowia ;)  i ciesze sie że jestescie 

czwartek, 28 lipca 2016

Rozdział 35

Cleo
- czy ty jesteś głupia- warknęła blondynka i postukała mi do głowy palcem
- przestań przecież oni to tylko znajomi a po drugie to tylko impreza- powiedziałam i trzepnęłam ją poduszką
- no nie wiem Cleo, Charliemu się to nie spodoba - powiedziała i odrzuciła mi poduszkę 
- oj no weź bedzie fajnie - zaśmiałam sie a ona tylko pokreciła głową 
- nie wieże że sie na to zgadzam - powiedziała a ja do niej podbiegłam i ją przytuliłam 
- to sie szykujemy - krzyknęłąm i wskoczyłam na moje łóżko a potem obrzuciłam jess wszystkimi poduszkami jakie miałam. 
- jesteś walnięta mówił ci to ktoś - zpytała a ja sie wyszczerzylam i pokiwałam głową na tak. 
- ale ja nie mam czasu na iście do domu - powiedziała a ja sie na nią popatrzyłam typu serio 
- ale ja mam całą garderobe - krzyknęłam i weszłam do środka zabijając sie o jakieś szpilki,
- chyba musze tu posprzątać - powiedziałam podnosząc sie z ziemi a blondynka wpadła w chichot i podniosła buty o które sie wywaliłam a potem wzięła jakąś sukienke i wyszła a ja stwierdziłam, że to strasznie nie sprawiedliwe. Znalazłam odpowiednie ciuchy i szybko sie w nie ubrałam;
Weszłam do pokoju i zobaczyłam, że Jess jeszcze nie ma, co było dziwne no ale cóż, kto by ją tam ogarną. 
Popsikałam sie moimi perfumami i rozczesałam włosy. 
Nagle do pokoju wpadła blondynka i zobaczyłam, że jest gotowa i wygląda przepięknie;
- zakochałam sie w tej piosence - krzyknęła moja przyjaciółka a ja nie mogłam sobie przypomnieć skad mam tą sukienke. 
- ślicznie w niej wyglądasz - powiedziałam a ona wystawiła mi język a potem podeszła do mnie z kosmetyczką i zaczęła coś robić na mojej twarzy 
- błagam tylko nie tak jak w pierwszej klasie - jęknełam a dziewczyna wybuchła smiechem i myślałam ze sie zaraz posika. 
- postaram sie, ej ale co ty mówisz wyglądałaś cudownie - powiedziała a ja ją zdzieliłam poduszką po głowie 
- nie złość sie, bo złość piękności szkodzi - powiedziała i wróciła do maltretowania mnie. 
Po chwili pokazała mi lusterko;
- może być - fuknęłam udając jakąś szlachcianke a moja przyjaciółka, pokładała sie ze śmiechu na ziemi.
- ty się nie śmiej bo ja ciebie teraz pomaluje - zaśmiałam sie diabolicznie a jess, spoważniła i posłała mi przerażone spojrzenie .
- ohh nie nie bój się koteczku - powiedziałam i sie do niej uśmiechnełam jak wariatka. 
- ojj Cleo co ja z tobą mam - powiedziała i usiadła twarzą do mnie. 
- dużo śmiechu i kupe zabawy - bardziej stwierdziłam niż zpytałam a blondyna wybuchła śmiechem. 
Przez cały czas jak ją malowałam siedziała cicho i nad czymś intensywnie myślała 
- jess skończyłam - oznajmiłam ale ona ani nie drgnęła 
- jessica - delikatnie szturchnęłam przyjaciółke ale to też nie pomogło 
- Hej - krzyknęłam i pstryknełam jej palcami przed oczami a ona popatrzyla na mnie zdezrientowana 
- co jest - zpytałam i usiadłam koło niej a ona tylko pokręciła głową 
- chłopaki wracają w trase i tym razem wrócą dopiero pod koniec października - powiedziała smutno
- jak to pod koniec
- oj nie ważne pokaż mi co ze mna zrobiłaś - przerwała mi i podeszła do lusterka 

- chodźmy już - powiedziałam a ona pokiwała głową, zeszłam na dół a tam zopaczyłam 
- pani Jackson - zpytałam nie mogąc w to uwierzyć 
- Cleo nie mów do mnie pani Jackson ja jestem 
- Elena co ty tu robisz  od kiedy tu jesteś - krzykną mój ojciec a ja nie miałam pojęcia o co chodzi 
- chyba musimy porozmawiać Arthurze - powiedziała poważnie a ja nie rozumiałam o co im chodzi 
- nie mamy o czym - warkną mój ojciec 
- mi sie wydaje ze jednak mamy, w końcu jest coś co nas łączy - powiedziała kobieta i spojrzała na mnie 
- czy ja moge wiedziec o co chodzi - krzyknęłam a oni na mnie spojrzeli
- idźcie już - powiedział mój ojciec i wypchał nas za drzwi 
- woow co sie właśnie stało i czemu pani Jackson przyszła do ciebie po 21- spytała zdziwiona blondynka 
- dobre pytanie stara - powiedziałam a potem ruszyłam do klubu 

~ 3 Godziny później ~
LEO 
Siedziałem właśnie u Charliego i grałem z nim na konsoli, kiedy zadzwonił moj telefon 
- halo Leo, słuchaj ja mam pytanie , czy gdybyś sie całkowicie przypadkiem dowiedział ze jesteśmy w klubie i Cleo sie tak spiła, ze już praktycznie nie kontaktuje a mimo to tańczy z jakimś facetem, który ja całuje to czystoteoretycznie byś przyjechał czy nie - zpytała a ja spróbowałem sie ogarnąć 
- jess posłuchaj mnie gdzie jesteś 
 - nie wiem nie wiem ale całkiem ładnie tu - zaśmiała sie i chyba usłyszał to charlie bo sie spiął i wyprostował. 
- a taki fajny kolorowy - zaśmiała sie 
- jess prosze przypilnuj Cleo choć przez chwile ja już jade - warknąłem i sie rozłączyłem 
Chwyciłem kluczyki i bluze a potem wsiadłem do samochodu 
- poczekaj jade z tobą - krzykną blondyn a potem zamkną dom i wsiadł do mojego samochodu 
- wiesz gdzie jedziesz - zpytał charlie a ja tylko kiwnałem głową. 
- szły na nogach czyli nie mogą być daleko - powiedziałem a on kiwną głową 
- czemu nas okłamały - spytał a ja tylko mocniej zacisnąłem ręce na kierownicy 
- to tutaj - powiedziałem i zatrzymałem samochód 
Wyszliśmy z samochodu i szybko weszliśmy do środka
- widze jess - powiedział Charlie i odszedł ode mnie na chwile. 
Moje wzrok przeszedł przez cały klub ale nigdzie jej widziałem. 
- Charlie skarbeńku a co bedzie jak pojedziemy do domu - zpytała radośnie blondynka 
- jessica skarbeńku powiedz mi gdzie jest Cleo - powiedziałem patrząc jej w oczy a ona zachichotała i pokazała palcem na jakiegoś gościa i dziewczyne. Szybko tam podbiegłem i trzasnąłem gościa w twarz 
- chodź - warknąłem i pociągnąłem ja za ręke, ledwo szła i ciągle sie wywracała. 
- możesz choć przez chwile iść prosto - warknąłem a ona zachichotała i pokręciła głową. 
- zawsze mozesz wziaść mnie na ręce - zaśmiała sie dziewczyna a ja stwierdziłem że to świetny pomysł. Wziąłem ją na ręce i wyniosłem z klubu. Przy samochodzie stał charlie podtrzymując blondynke w pasie . 
- one do tyłu - krzyknąłem a cleo zatkała sobie uszy. 
- ty teraz sobie nie zatykaj bo to nic w porównaniu z tym co bedzie  jutro - zaśmiałem sie i postawiłem ją na ziemi, jednak ona straciła równowage i poleciała do przodu i wywróciła sie razem ze mną na ziemie 
- stary dziewczyna cię wbiła w podłoge - zaśmiał sie blondyn a ja na niego spojrzałem wzrokiem, który mógł by zabić. Wstałem i podniosłem dziewczyne a potem wsadziłem ją do samochodu i poczekałem aż to samo zrobi Charlie,
- stary współczuje im - zaśmiałem sie a blondyn razem ze mną 
- no chyba nawet kazanie od nas nie bedzie tak skuteczne jak ten kacyk z rana - powiedział radośnie chłopak a mi ze śmiechu az łzy poleciały. 
10 minut później wszedłem do domu blondyna i położyłem dziewczyne na łóżku a potem zgasiłem światło 
- nie zostawiaj mnie, kocham cię leo - powiedziała po cichu dziewczyna 
- nawet nie wiesz jak żałuje, ze jesteś pijana - powiedziałem i wyszedłem z pokoju zamykajac po cichu drzwi. 




JESTEM 
jeszcze się nie poddaje i mam nadzieje, ze rozdziały nie są tragiczne przez to ze pisze w chorobie. Moge wam zdradzić że w przyszłych rozdziałach Cleo dowie sie czegoś co zmieni całe jej życie :o 
Kocham was i ciesze sie ze jesteście ;*


środa, 27 lipca 2016

Rozdział 34

Jessica
Obudziłam się rano i zobaczyłam, że koło mnie jeszcze śpi Cleo. Postanowiłam jej zrobić kawał.
- Leo co ty tutaj robisz - pisnęła a moja przyjaciółka tak szybko się zerwała, że spadła z łóżka. Zaczełam sie śmiać a po chwili dostałam poduszką,
- to był mało śmieszny żart - warknęła i znowu weszła na łóżko, a potem zaczeła sie smiać razem ze mną.
- czemu akurat Leo - zpytała patrzac się na mnie
- bo jak bym powiedziała Charlie co tu robisz to byś mnie zepchneła i powiedziała idź do swego ksiecia - wybuchłam a  ona sie zaczęła śmiać
Po czym wstała i zniknęła za drzwiami garderoby.  Wstałam na własne nogi i spojrzałam na biurko Cleo zobaczyłam lakiery do paznokci. Uśmiechnełam sie i przypomniałam sobie, że to była pasja dziewczyny
- pokaż paznokcie - powiedziałam jak tylko dziewczyna opuściła garderobe
Pokazała i reke a ja zobaczyłam prześliczne paznokcie ;

- znowu, zaczęłaś sie tym bawić - zpytałam a ona sie wyszczerzyła 
- może - zaśmiała sie i mocno mnie przytuliła
- teraz są wakacje mam dużo czasu wiec wiesz - zachichotała i wyszła z pokoju, sięgnełam do mojej torby i wyciągnęłam jakieś moje ciuchy. 
Od Charlie 
Jessica przepraszam, daj mi szanse to naprawić 
Do Charlie 
miałeś szanse ale nie przyszedłeś 
Od Charlie 
Przepraszam, błagam daj mi to wytłumaczyć 
Do Charlie 
ok słuchaj, dziś masz ostatnią szanse, o 6 po południu masz być w parku. 
Od Charlie 
nienawistna kropka ???
Do Charlie 
TAK 
Szybko schowałam telefon  a do pokoju weszła Cleo ubrana w ;

- ubieraj sie bo idziemy na plaże a wieczorem na impreze - zaśmiała sie a ja nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam
- ale najpierw dawaj paznokcie zrobimny z nich cudo - zaśmiała sie i usiadła przed biurkiem a ja zaraz koło niej. To chyba było najśmieszniejsze malowanie paznokci w całym moim życiu a Cleo wyglądała jakby zaraz miała coś zepsuć, 
- jeszcze raz ruszysz ręką a ci ją odgryze - warknęła zła a ja sie zaśmiałam 
W końcu skończyła malować paznokcie 
- jezu kocham cię - krzyknęłam jak zobaczyłam moje paznokcie ;


- Spodziewałam sie troche innego podziękowania ale może być w końcu nie codziennie nazywa się mnie Bogiem - zaśmiała sie a ja chwyciłam moje ciuchy i wybiegłam z pokoju do łazienki. 
Szybko sie wykąpałam i ubrałam :

Weszłam do pokoju a Cleo od razu podbiegła i zdjęła mi marynarke i torebke.
- Powaliło cię my idziemy na plaże bo jest ciepło a ty mi tu marynarka - zaśmiała sie rzuciła rzeczy a potem pociagnęła mnie za rękę i zeszłyśmy na dół. 
Usiadłam na stołku a moja przyjaciółka zaczęła robić, śniadanie. Swoja drogą kto je śniadanie o 12  ?? 
Nagle Cleo wyszła z kuchni a w yej samej chwili zawibrował jej telefon. Przez chwile walczyłam ze sobą ale w końcu sięgnęłam po telefon przyjaciółki 
Od Devries ;* 
To dziś wieczorem jest aktualne ? 
Nie powinnam tego robić ale 
Do Devries ;*
Wybacz ale ide dziś z Jess wiec raczej nie 
Od Devries ;* 
Wybacz ??? Cóż za słownictwo :D
Do Devries ;*
daj mi spokój 
Od Devries ;* 
zły humorek ?? 
Do Devries ;* 
bardzo.
Szybko usunęłam wszystkie wiadomości i odłożyłam telefon. 
- ooo tu leży - usłyszałam i zobaczyłam jak Cleo chwyta telefon i wrzuca go do torby 
- idziemy - zpytała a ja wstałam i chwyciłam ja za ręke 
- ale wstępujemy do sklepu po jakąs drożdżówkę - zaśmiałam sie a ona tylko pokiwała głową. 
Doszłyśmy na plaze i była już prawie 13 rozłożyłyśmy swoje rzeczy ledwo sie położyłyśmy a Cleo już dostała piłka plażową
- jaka sierotka - zaśmiałam sie a ona zmroziła mnie wzrokiem 
- jeszcze jedno słowo a 
- cześć ja jestem Filip - usłyszałyśmy i zobaczyłam przystojnego blondyna 
- ja Cleo - odparła a chłopak sie uśmiechną 
- przepraszam ze uderzyłem cię piłką - powiedział i sie uśmiechną 
Nagle zadzwonił telefon a że miała na głośno mówiący, słyszałam 
- W co ty pogrywasz, chcesz mnie ukarać za sophie - usłyszałam głos leo i sie przeraziłam 
- coo ? o co chodzi - zpytała zdziwiona blondynka 
- daj mi spokój to takie mam cie w dupie dziś, czy spierdalaj z mojego życia - warkną brunet a ja zobaczyłam łzy w oczach dziewczyny 
- Leo o co chodzi - zpytała zdziwiona a ja wiedziałam że namieszałam 
- o co mi chodzi, no nie wiem jak masz mnie dość to mi to powiedz - krzyczał a ja słyszałam że jest smutny 
- prosze spotkajmy się, zaraz moge do ciebie przyjść - powiedziała, chłopak już dawno od nas odszedł.
- nie nie przychodź do mnie moja siostra jest w domu nie chce, zeby cie widziała, za 5 minut tam gdzie zawsze, jak cię nie bedzie to odbiore to jako, 
- nie bedziesz musiał, bede tam zaraz - krzyknęła i sie rozłączyła ze łzami w oczach, pozbierała swoje rzeczy cmoknęła mnie w polik i pobiegła. No super .
CLEO
Do tego jeziora biegłam 10 minut co i tak jest szybko bo idzie sie tam prawie 30 minut.
Lecz jego już tam nie było, 
- jestem taka beznadziejna - krzyknęłam i usiadłam na ziemi 
- nie prawda - usłyszałam jego głos, odwróciłam sie 
- Leo ja naprawde nie mam 
- spokojnie dzwoniła do mnie jess i wszystko mi wyjaśniła - powiedział i mnie przytulił 
- nie rozumiem - powiedziałam a on starł łzy z moich policzków.
- hej wszystko już dobrze - odparł i pomógł mi wstać, a ja mocno sie w niego wtuliłam 
- zależy ci na mnie - powiedział i sie na mnie popatrzył. A ja zrozumiałam jak bardzo mi na nim zależy
- pytasz czy stwierdzasz - spojrzałam na chłopaka a on pocałował mój policzek i odszedł. 
Poszłam do domu, zamknęłam drzwi i próbowałam sobie wszystko ułożyć w głowie ale nie potrafiłam. 
Rzuciłam sie na łóżko i zaczęłam słuchać muzyki. 
Charlie 
Stałem w parku i tylko czekałem na to aż zobacze blondynke. Chyba właśnie zrozumiałem co przechodził Leondre bez Cleo. Nagle ją zobaczyłem a na moją twarz wpłyną uśmiech, podeszła do mnie i przez chwile tak stała
- to zaczniesz cos mówić czy bedziemy tu tak stali- zpytała a ja oprzytomniałem 
- chciałem cię przeprosić, ja naprawde kocham Cleo - kurde co ja powiedziałem spojrzałem na blondynke, która wyglądała na zszokowaną 
- znaczy no tak po przyjacielsku, byłem zły nawet bardzo ale mi przeszło jak zrozumiałem, że mogę stracić Leo i Ciebie nie przeżyłbym tego - odparłem a ona tylko coś cicho powiedziała 
- zerwanie z Chloe przeżyłeś, ze mną 
- nie zerwania z tobą bym nie przeżył, kocham cię  całym sobą Jes- przerwałem dziewczynie 
- ją też tak kochałes - powiedziała 
- Jessica, nie prawda nie kochałem jej nawet w połowie tak jak ciebie - chwyciłem ją za ręke a ona na mnie spojrzała 
- tylko ci sie tak wydaje, byłeś z nią szczęśliwy, a po drugie 
- posłuchaj mnie w końcu - krzyknąłem a ona ucichła
- nikogo nie kochałem bardziej niż ciebie i nikogo nigdy bardziej nie pokocham, a jedyna inna kobieta jaką chce kochać to nasza córka w przyszłosci - skończyłem a dziewczyna rzuciła mi sie na szyje 
- Kocham cię blondynko ty moja -krzyknęła dziewczyna a ja zacząłem sie cicho śmiac 
- ale nie przepuszcze ci masz przeprosić Cleo - warknęła i zdzieliła mnie po głowie 
- ale przecież nic nie wiedzą - zdziwiłem sie 
- to sie dowiedza - powiedziała i ruszyła przed siebie 
- jak sobie życzysz kochanie ale musisz wiedzieć, że bede mógł mieć szczęke drutowaną - powiedziałem a ona parskneła śmiechem. 
- wybacz mi charlie ale musze wstąpić do mnie a potem do Cleo wiesz taki babski wieczór - powiedziała pocałowała mnie w polik i pobiegła przed siebie. 


Cześć ;*
Pisze rozdział z gąroczka wiec brawa dla mnie :P 
Czuje sie strasznie i z dnia na dzień coraz gorzej wiec nie przejmujcie sie jak przez chwile zrobi sie przerwa w rozdziałach ;*  Postaram sie jeszcze napisać dziś jeden ale nic nie obiecuje.