Cleo
- czy ty jesteś głupia- warknęła blondynka i postukała mi do głowy palcem
- czy ty jesteś głupia- warknęła blondynka i postukała mi do głowy palcem
- przestań przecież oni to tylko znajomi a po drugie to tylko impreza- powiedziałam i trzepnęłam ją poduszką
- no nie wiem Cleo, Charliemu się to nie spodoba - powiedziała i odrzuciła mi poduszkę
- oj no weź bedzie fajnie - zaśmiałam sie a ona tylko pokreciła głową
- nie wieże że sie na to zgadzam - powiedziała a ja do niej podbiegłam i ją przytuliłam
- to sie szykujemy - krzyknęłąm i wskoczyłam na moje łóżko a potem obrzuciłam jess wszystkimi poduszkami jakie miałam.
- jesteś walnięta mówił ci to ktoś - zpytała a ja sie wyszczerzylam i pokiwałam głową na tak.
- ale ja nie mam czasu na iście do domu - powiedziała a ja sie na nią popatrzyłam typu serio
- ale ja mam całą garderobe - krzyknęłam i weszłam do środka zabijając sie o jakieś szpilki,
- chyba musze tu posprzątać - powiedziałam podnosząc sie z ziemi a blondynka wpadła w chichot i podniosła buty o które sie wywaliłam a potem wzięła jakąś sukienke i wyszła a ja stwierdziłam, że to strasznie nie sprawiedliwe. Znalazłam odpowiednie ciuchy i szybko sie w nie ubrałam;
Weszłam do pokoju i zobaczyłam, że Jess jeszcze nie ma, co było dziwne no ale cóż, kto by ją tam ogarną.
Popsikałam sie moimi perfumami i rozczesałam włosy.
Nagle do pokoju wpadła blondynka i zobaczyłam, że jest gotowa i wygląda przepięknie;
- zakochałam sie w tej piosence - krzyknęła moja przyjaciółka a ja nie mogłam sobie przypomnieć skad mam tą sukienke.
- ślicznie w niej wyglądasz - powiedziałam a ona wystawiła mi język a potem podeszła do mnie z kosmetyczką i zaczęła coś robić na mojej twarzy
- błagam tylko nie tak jak w pierwszej klasie - jęknełam a dziewczyna wybuchła smiechem i myślałam ze sie zaraz posika.
- postaram sie, ej ale co ty mówisz wyglądałaś cudownie - powiedziała a ja ją zdzieliłam poduszką po głowie
- nie złość sie, bo złość piękności szkodzi - powiedziała i wróciła do maltretowania mnie.
Po chwili pokazała mi lusterko;
- może być - fuknęłam udając jakąś szlachcianke a moja przyjaciółka, pokładała sie ze śmiechu na ziemi.
- ty się nie śmiej bo ja ciebie teraz pomaluje - zaśmiałam sie diabolicznie a jess, spoważniła i posłała mi przerażone spojrzenie .
- ohh nie nie bój się koteczku - powiedziałam i sie do niej uśmiechnełam jak wariatka.
- ojj Cleo co ja z tobą mam - powiedziała i usiadła twarzą do mnie.
- dużo śmiechu i kupe zabawy - bardziej stwierdziłam niż zpytałam a blondyna wybuchła śmiechem.
Przez cały czas jak ją malowałam siedziała cicho i nad czymś intensywnie myślała
- jess skończyłam - oznajmiłam ale ona ani nie drgnęła
- jessica - delikatnie szturchnęłam przyjaciółke ale to też nie pomogło
- Hej - krzyknęłam i pstryknełam jej palcami przed oczami a ona popatrzyla na mnie zdezrientowana
- co jest - zpytałam i usiadłam koło niej a ona tylko pokręciła głową
- chłopaki wracają w trase i tym razem wrócą dopiero pod koniec października - powiedziała smutno
- jak to pod koniec
- oj nie ważne pokaż mi co ze mna zrobiłaś - przerwała mi i podeszła do lusterka
- chodźmy już - powiedziałam a ona pokiwała głową, zeszłam na dół a tam zopaczyłam
- pani Jackson - zpytałam nie mogąc w to uwierzyć
- Cleo nie mów do mnie pani Jackson ja jestem
- Elena co ty tu robisz od kiedy tu jesteś - krzykną mój ojciec a ja nie miałam pojęcia o co chodzi
- chyba musimy porozmawiać Arthurze - powiedziała poważnie a ja nie rozumiałam o co im chodzi
- nie mamy o czym - warkną mój ojciec
- mi sie wydaje ze jednak mamy, w końcu jest coś co nas łączy - powiedziała kobieta i spojrzała na mnie
- czy ja moge wiedziec o co chodzi - krzyknęłam a oni na mnie spojrzeli
- idźcie już - powiedział mój ojciec i wypchał nas za drzwi
- woow co sie właśnie stało i czemu pani Jackson przyszła do ciebie po 21- spytała zdziwiona blondynka
- dobre pytanie stara - powiedziałam a potem ruszyłam do klubu
~ 3 Godziny później ~
LEO
Siedziałem właśnie u Charliego i grałem z nim na konsoli, kiedy zadzwonił moj telefon
- halo Leo, słuchaj ja mam pytanie , czy gdybyś sie całkowicie przypadkiem dowiedział ze jesteśmy w klubie i Cleo sie tak spiła, ze już praktycznie nie kontaktuje a mimo to tańczy z jakimś facetem, który ja całuje to czystoteoretycznie byś przyjechał czy nie - zpytała a ja spróbowałem sie ogarnąć
- jess posłuchaj mnie gdzie jesteś
- nie wiem nie wiem ale całkiem ładnie tu - zaśmiała sie i chyba usłyszał to charlie bo sie spiął i wyprostował.
- a taki fajny kolorowy - zaśmiała sie
- jess prosze przypilnuj Cleo choć przez chwile ja już jade - warknąłem i sie rozłączyłem
Chwyciłem kluczyki i bluze a potem wsiadłem do samochodu
- poczekaj jade z tobą - krzykną blondyn a potem zamkną dom i wsiadł do mojego samochodu
- wiesz gdzie jedziesz - zpytał charlie a ja tylko kiwnałem głową.
- szły na nogach czyli nie mogą być daleko - powiedziałem a on kiwną głową
- czemu nas okłamały - spytał a ja tylko mocniej zacisnąłem ręce na kierownicy
- to tutaj - powiedziałem i zatrzymałem samochód
Wyszliśmy z samochodu i szybko weszliśmy do środka
- widze jess - powiedział Charlie i odszedł ode mnie na chwile.
Moje wzrok przeszedł przez cały klub ale nigdzie jej widziałem.
- Charlie skarbeńku a co bedzie jak pojedziemy do domu - zpytała radośnie blondynka
- jessica skarbeńku powiedz mi gdzie jest Cleo - powiedziałem patrząc jej w oczy a ona zachichotała i pokazała palcem na jakiegoś gościa i dziewczyne. Szybko tam podbiegłem i trzasnąłem gościa w twarz
- chodź - warknąłem i pociągnąłem ja za ręke, ledwo szła i ciągle sie wywracała.
- możesz choć przez chwile iść prosto - warknąłem a ona zachichotała i pokręciła głową.
- zawsze mozesz wziaść mnie na ręce - zaśmiała sie dziewczyna a ja stwierdziłem że to świetny pomysł. Wziąłem ją na ręce i wyniosłem z klubu. Przy samochodzie stał charlie podtrzymując blondynke w pasie .
- one do tyłu - krzyknąłem a cleo zatkała sobie uszy.
- ty teraz sobie nie zatykaj bo to nic w porównaniu z tym co bedzie jutro - zaśmiałem sie i postawiłem ją na ziemi, jednak ona straciła równowage i poleciała do przodu i wywróciła sie razem ze mną na ziemie
- stary dziewczyna cię wbiła w podłoge - zaśmiał sie blondyn a ja na niego spojrzałem wzrokiem, który mógł by zabić. Wstałem i podniosłem dziewczyne a potem wsadziłem ją do samochodu i poczekałem aż to samo zrobi Charlie,
- stary współczuje im - zaśmiałem sie a blondyn razem ze mną
- no chyba nawet kazanie od nas nie bedzie tak skuteczne jak ten kacyk z rana - powiedział radośnie chłopak a mi ze śmiechu az łzy poleciały.
10 minut później wszedłem do domu blondyna i położyłem dziewczyne na łóżku a potem zgasiłem światło
- nie zostawiaj mnie, kocham cię leo - powiedziała po cichu dziewczyna
- nawet nie wiesz jak żałuje, ze jesteś pijana - powiedziałem i wyszedłem z pokoju zamykajac po cichu drzwi.
JESTEM
jeszcze się nie poddaje i mam nadzieje, ze rozdziały nie są tragiczne przez to ze pisze w chorobie. Moge wam zdradzić że w przyszłych rozdziałach Cleo dowie sie czegoś co zmieni całe jej życie :o
Kocham was i ciesze sie ze jesteście ;*




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz