play lista

poniedziałek, 25 lipca 2016

Rozdział 31

ARTHUR
Ela była na badaniach a ja znowu zagłębiałem się w moją prace, lecz nie mogłem sie skupić bo głośna muzyka z pokoju Cleo rozpraszała mnie . Po chwili miałem już dość, rzuciłem dokumentami i pobieglem na górę i zapukalem do jej pokoju ale nikt mi nie otwierał. Chwyciłem za klamke i ze zdziwieniem stwierdzilem ze jest otwarte, pchnąłem drzwi  i przeżyłem najgorszą z możliwych chwil w życiu rodzica. Zobaczyłem moje dziecko leżące bezwładnie na ziemi. Błyskawicznie pobieglem do niej i sprawdzilem czy oddycha
- to nie moze byc prawda -warknąłem a z moich oczu zaczęły lac sie łzy trzesacymi dłońmi wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem po pogotowie.
Karetka przyjechała chwile później i od razu ją zabrali
- jedzie pan z nami - zpytał sie mnie jeden z ratowników ale bylem w za dużym szoku żeby cos zrobić.
Zadzwoniłem do Eli, ktora kazała mi się uspokoić  i nigdzie samemu nie jechac. Ale przecież tu chodzi o cleo
Wybiegłem z domu i nagle wpadłem na kasie ( mama jess ;* )
- boze arthur co jest - zpytala a ja zacząłem plakac
- cleo ona sie próbowała - nie moglem tego nawet powiedziec wiec chwycilem ja za reke i pojechalem do szpitala .
Jessica
Siedziałam w pokoju i rysowalam, kiedy wpadl do mnie Chris
- jess ciągle ktos do ciebie dzwoni to nudne ciągle się złanczac - powiedział i pobiegl do siebie
Zobaczyłam ze dzwoni blondyn wiec odebralam
CH: odebralas
J:  spostrzegawczy jesteś
CH : wybacz ze ci nie powiedziałam nie chce żeby tak było między nami
J: rozumiem broniles leo
CH: czyli nie jesteś zla
J; jestem ale to nie oznacza że nie chce żebyś był ze mną
CH : wybacz kochanie ze pytam ale leondre mi zawraca dupe i ciągle pyta o cleo
J: powiedz mu zeby zajął się tą sophie a od Cleo niech sie odpierdoli
CH: jess
J: nie jess charlie
Nagle połączenie sie przerwało i zobaczylam ze padl mi telefon
- zajebiscie - krzyknęłam i podłączyłam telefon do ładowarki.  Chwile siedziałam na łóżku i zastanawiałam sie jak sie czuje cleo.
Nagle usłyszałam jak bardzo burczy mi w brzuchu.
- no super - powiedziałam i zbieglam na dół
- mamo - krzyknelam ale nikt mi nie odpowiedzial
- mamo - po całym domu roznioslo sie echo ale nikt mi nie odpowiedzial
- jessica mamy nie ma - usłyszałam głos mlodego
- jest braciszku tylko gdzieś poszla - powiedziałam usmiechając sie do niego - no wlasnie nie bo przybiegl zapłakusiany tatuś cleo i wziął gdzieś mamusie jest co na obiadek - zaczęłam myśleć o tym co powiedzial moj brat. Wzielam go za rękę i podeszłam zobaczyć czy mama cos u gotowała.
- zamawiamy pizze - zpytslam a chris zaczą klaskac i sie cieszyc.
15 minut później zaczęliśmy jeść pizze kiedy zadzwonila mama pobieglam na gore i odebrałam
- jess to bedzie ciężkie ale cleo jest e szpitalu i nie wiadomo czy przeżyje - kiedy to usłyszałam telefon wypadl mi z reki i prawie zakrztusilam sie kawalkiem pizzy a w oczach stanely mi łzy . Szybko sprawdzilam telefon i o dziwo działał
- mamo powiedz mi gdzie jestescie - zpytałam łamiącym sie głosem
- główny szpital znajdziesz ja bede ns ciebie czekac kolo recepcji
- bede za gora 20 minut - powiedzialam i sie rozłączyłam. Zbieglam na dol i probowalam sie opanowac
- chris ja musze wyjsc ale nie dlugo wroci mama prosze cie nie otwieraj nikomu drzwi - powiedzialam pocałowałam go w czoło i wybieglam z domu. Biegłam co sił w nogach i po chwili bylam juz w szpitalu, ojciec cleo siedział jak otruty i trupio blady. Usiadłam kolo niego a mama wróciła do mojego brata.  I teraz kiedy siedziałam pod tą cholerną salą zdałam sobie sprawe ze mogę ją stracić, zaczęłam płakać a pan arthur mnie mocno obją
- nie płacz jess teraz musisz być silna za was obie, musisz walczyć dla niej ona by tego chciała - kiedy to usłyszałam zanioslam się histerycznym płaczem. 
- moge wiedziec co ona jak - nie umiałam się wyłowić przez ciągłe napady płaczu. W momencie kiedy miałam coś powiedzieć wyszedł usmiechniety lekarz
- mam dobrą wiadomość dziewczyna przerzyje, zrobiliśmy jej płukanie żołądka i teraz śpi - skonczyl a potem spochmurnial
- ale widziałem parę ładnych ran i nie mówię tu o zdartych kolanach i lekko podrapanych knckciach - powiedział a potem uśmiechnął sie pokrzepiająco.
I już do wieczora siedziałam u cleo nikt mnie z tąd nie wyciągnął, nie mógł siedziałam przy jej łóżku i trzymałam ją za rękę.
- to moja wina gdybym wtedy za tobą pobiegla - powiedzialam na glos i nagle wszedł jej tata
- jessica chciałbym posiedzieć z nią sam - usłyszałam i tylko kiwnęłam głową
- wrócę - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek a potem wyszłam
Szybko odszukalam telefon i wybralam numer do leo
Po trzech sygnałach odebrał
- cleo chciała sie zabic - powiedziałam prosto z mostu a po drugiej stronie sluchawki panowała cisza.
- jak to - uslyszalam smutny głos leo
- połknęła całe opakowanie tabletek i popiła je alkocholem ale to nie jest wazne , leo prosze przyjedź do niej, jak nie mozesz teraz to nawet za 2 tygodnie ale jeżeli kiedykolwiek jeszczd chcesz z nią byc to nie bedziesz czekal 3 miesiecy powiedziałam i nim cos usłyszałam  rozłączyłam sie. Usiadłam na korytarzu i zalalam sie łzami.
LEONDRE
Usłyszałem że Jessica sie rozłączyła. Zacząłem bić pięściami w stół jak opętany a po chwili poczułem słoną wode na policzkach 
- to nie może 
- nie może być prawda - darłem sie tak głośno że zapewne złyszeli mnie ludzie 4 kilometry dalej.
Nagle do '' salonu '' wpadł zdezorientowany blondyn i spojrzał na mnie przerazony, ale miałem to gdzieś dalej wyżywałem sie na stole, cios za ciosem czułem sie jak w transie.
- stary reke sobie złamiesz - usłyszałem głos charliego i poczułem ze łapie moją dłoń za nim ponownie uderzy o stół. Więc zjechałem po ścianie i ukryłem twarz w dłoniach. W głowie miałem tylko jedno zdanie cleo chciała sie zabic na niczym innym nie mogłem sie skupić, moje myśi krążyły tylko wokół niej. 
- powiesz mi co się stało - zpytał próbując się opanować blondyn
- Cleo ona - to słowo nie chciało mi przejść przez gardło co jest dziwne bo w głowie słysze tylko to słowo.
- Co z Cleo - zpytał zdziwiony Charlie a ja na trzęsocych nogach wstałem i wyszedłem z tour busa 
- ej co jest gdzie ty idziesz - usłyszałem głos mojego przyjaciela ale nie mogłem sie zatrzymać 
''przyjedź ona cię potrzebuje'' słowa blondynki na zmiane, przelatywały przez moją głowe.
- chciała sie zabic - powiedziałem i kucnąłem przed naszym '' domem'' na najbliższe 2 miesiace
- coooo ? kto - zpytał zdziwiony chłopak a ja nie wytrzymałem 
- musze wracać do walii - powiedziałem  i wstałem ale zatrzymałą mnie ręka chłopaka
- simon sie nie zgodzi teraz doskonale to wiesz - odparł i mnie przytrzymał 
- stary ja musze ją zobaczyć, upewnić sie ze jest bezpieczna - powiedziałem i przytuliłem sie do niego a on mnie poklepał po plecach 
- wiem że chcesz być przy niej - usłyszałem jego głos przy uchu a chwile później poczułem łzy na ramieniu.
- ja musze byc przy niej stary - powiedzialem a potem razem z blondyna wsiedliśmy do tour busa.
Spojrzałem na stolik a potem na moją ręke, była w tragicznym stanie ale stolik też nie wyglądał najlepiej. 
wusiadłem na moim łóżku i zobaczyłem piżame blondynki, która jeszcze wczoraj, wydawała mi sie najważniejszą dziewczyną. Jakie to śmieszne jak w jednej sekundzie potrafi się wszystko zmienić.
Położyłem sie na materacu i zacząłem myśleć o wszystkich sytuacjach z brunetką w roli głównej, 
jak ją poznałem, kiedy uderzyłem ją furtką, albo kiedy blondyn wrzucił ją do basenu, Jak graliśmy w butelke lub kiedy pokazywałem jej szkołe, każdą naszą kłótnie w związku jak i każdy pocałunek i dotyk. Wtedy kiedy poznała moją mame czy wtedy kiedy bawiła sie z moją siostrą. Jej uśmiech ale i smutek. Ciepło jej ciała, gdy sie o mnie przytulała. Wtedy kiedy napisała do mnie żebym przyszedł bo sie boi burzy, czy wtedy kiedy zostaliśmy parą, każda piosenka, którą napisałem z myślą o niej. Przypomniałem sobie jak sprzątała mi w pokoju i przy tym sie tyle uśmiechała, jak podkradała mi bluzy i wyglądała w nich tak uroczo. 
Pamiętam jak sie czułem jak ją porwali a potem jak obudziłem sie w szpitalu. Kochałem łapać ją za dłoń i splatać z moją. uwielbiałem zapach jej włosów, zawsze pachniały jabłkami i cytryną. Była delikatna ale umiała pokazać pazurki i za to ją kochałem. Nie wyobrażam sobie ze ja strace. 
Nagle nie wiem dlaczego chwyciłem telefon i zacząłem sie przyglądać mojej tapecie
Była na niej brunetka i ja doskonale pamiętam jak jess zrobiła nam to zdjęcie. 
Ja trzymałem cleo na rękach a ona oplatała mnie nogami w pasie i sie całowaliśmy. 
- czemu ja byłem takim debilem 


Siemka 
macie dzis rozdzialik ;* mam nadzieje ze sie wam spodoba dziękuje za każde wyświetlenie dzięki temu wiem że ktoś tu jest ;* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz