play lista

piątek, 29 lipca 2016

Rozdział 36

Elena 
- Nie możesz wiecznie tego ukrywać do cholery- krzyknełam i na niego spojrzałam
- Nie moge jej tego powiedzieć teraz, ona nie dalej jakk tydzień temu chciała sobie odebrać życie - powiedział i spojrzał na mnie
- nie wyglądasz na zdziwioną - odparł troche zdenerwowany
- kiedy Cleo sie rodziła byliśmy parą Arthurze, w akcie urodzenia ja jestem jej matką wiec do mnie zadzwonili byłam u niej wtedy i to nie raz - odparłam smutno a on spoważniał jeszcze bardziej
- nie chce zeby moje dziecko, znowu cierpiało, ona ledwo przeżyła śmierć Klary nie wybaczy mi gdy sie dowie po 16 latach, ze jej matką jesteś ty - powiedział zimno
- ale ja chce sie z nia widywać - odparłam ze łzami w oczach
- nie, nie Elena nie pozwole na to miałaś ją gdzieś przez tyle lat - powiedział zły
- miałam ją gdzieś, szukałam ją przez 16 lat ale pierwsze ciągle z nią wyjeżdżałeś a potem zniknęła nie mieszkała z tobą, zginęła, kocham ją i zrozum że jak ty jej tego nie powiesz
- przestań bo doskonale wiesz że nie pozwole ci tego jej powiedzieć, nie zbliżaj sie do niej i zostaw nas w spokoju - krzykną i nagle weszła kobieta z dość pokaźnym brzuchem.
- Elena - zpytała zdziwiona kobieta i podeszła do Arthura
- prosze cię chce tylko żeby wiedziała, że jej mama żyje i jak by chciała to zawsze może mnie odwiedzić - poprosiłam po cichu
- Cleo dowie się prawdy - powiedziała nagle kobieta a ojciec mojego dziecka dziwnie na nią spojrzał
- bedziesz mogła się z nią widywać kiedy tylko bedziesz chciała ale twoja noga nigdy nie postanie już w tym domu i zostawisz naszą rodzine w spokoju - usłyszałam od niej a potem się jej przyjżałam, miała pierścionek zaręczynowy i widać było że to juz nie tylko gosposia.
- jak sobie życzysz tylko prosze chce mieć kontakt z dzieckiem - powiedziałam i ze spuszczonym wzrokiem  opuściłam dom, w którym kiedyś miałam zamieszkać.
CLEO
Obudziłam sie rano z ogromnym bólem głowy, szybko chwyciłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz
- 12.30 !!!!! - krzyknęłam i gwałtownie wstałam co poskutkowało jeszcze większym bólem głowy
Rozglądnełam sie po po pokoju i zrozumiałam że nie jestem u siebie
- o cholera - syknęłam i powoli spuściłam nogi na ziemie. Zrobiłam pierwsze roki i zaczęłam sobie przypominać tego gościa z imprezy, A co jak ja jestem u niego, przeraziłam sie samą myślą. Przebiegłam przez cały pokój i z rozmachem otworzyłam drzwi wychodząc na korytarz, poczułam że na kogoś wpadam, i ten '' ktoś'' ratuje mnie przed niechybnym bliskim kontaktem z podłogą. Spojrzałam w góre i ujrzałam brązowe tęczówki
- Leo - zpytałam i mocno sie do niego przytuliłam i uspokoiłam,  no bo mam pewność że nie jestem u tego typa.
- wszystko wporządku czy boli głowa - powiedział głośno a ja jeszcze bardziej schowałam głowe w jego bluze, żeby choć troche ciszej to usłyszeć
- boli, masz coś na kaca prawda - zpytałam i spojrzałam na chłopaka a on tylko pokręcił głową i pociągną mnie za ręke, i wszystko było dobrze dopóki nie trzeba było zejść po schodach
- wszystko fajnie, ale schodziłeś kiedys na kacu po schodach - zadarłam sie a potem złapałam sie za głowe a on sie zaśmiał
- schodziłem a po tym charlie miał złamaną ręke - zaśmiał sie a ja razem z nim
- to pomożesz - zpytałam i wskazałam na schody a on chwycił mnie na ręce i przełożył przez barierki.
- co ty robisz - pisnęłam i mocniej chwyciłam się jego szyji
- żartuje sobie przecież - powiedział i szybko zszedł po schodach a potem mnie postawił
- to był nie śmieszny kawał a co by było gdybyś mnie upuścił - warknęłam a on tylko pociągną mnie za ręke. Szłam przez dom i teraz byłam pewna ze nie jesteśmy u bruneta. Weszliśmy do kuchni a ja zobaczyłam Jess i Charlsa.
- siadaj - powiedział leo po cichu i za to byłam mu wdzięczna. Pare minut później chłopak dał mi tosty z nuttelą więc sie na niego dziwnie popatrzyam
- nie moge ci dać tabletki na pusty żołądek po bedziesz wymiotować - wyjaśnił i wrócił o robienia chyba czegoś do picia.
- Charlie kochanie, dalej nie bedziesz sie do mnie odzywać - usłyszałam głos blondynki wiec sie na nią popatrzyłam
- okłamałyście nas do cholery - warkną i spojrzał na nas a leo go klepną
- stary, daj spokój niech zjedzą, bo jak teraz zaczniesz krzyczeć to zginą - odparł leo a blondyn tylko kiwną głową.
- trzymajcie - spojrzałam na bruneta a on postawił przed nami kubki z herbatą. Zobaczyłam, że Jessica wstaje i przytula sie do blondyna, który pierwsze nic nie robi ale po chwili mocno ją przytula i całuje w czubek głowy. Przyglądałam im sie przez chwile a potem spusciłam głowę. Ciesze sie ze moja przyjaciółka ma takiego chłopaka. Nagle poczułam kogoś ręke na ramieniu więc sie odwróciłam, zobaczyłam że leo stoi zaraz za mną wiec się do niego mocno przytuliłam.
- co jest - zpytał sie trzymając głowe na moich włosach
- nic tylko pęka mi głowa - odparłam z udawanym uśmiechem, tak naprawde było to kłamstwo. A prawdą było to że cholernie tęskniłam za brunetem.
- prosze - głos Leo wyrwał mnie zamyśleń, zobaczyłam przed sobą białą tabletke i szklankę wody, szybko chwyciłam ją do ręki i połknęłam
- idź sie położyć- powiedziała Jess a ja na nią dziwnie spojrzałam
- jesteś blada jak ściana - usłyszałam głos Charliego lecz za nim zdążyłam zareagować, zrobiło mi sie ciemno przed oczami i chyba spadłam z krzesła.
LEO
W ostatniej chwili ją złapałem i zaniosłem na kanape
- co jej jest - pisnęła zdenerwowana blondynka a my z charliem się zaśmialiśmy
- ma słabą głowe za duzo wypiła mało zjadła - zaczął wymieniać blondyn a ja chichotałem po cichu
- obudźmy ją tak jak ty mnie - krzyknąłem i spojrzałem na niego wzrokiem typu '' ou yeah ''
- stary nie - powiedział ale byłem już na górze wlałem wode do miski i razem z tym zszedłem na dół, I chwile później cała zawartość miski wylądowała na dziewczynie
- co się dzieje - zpytała zdezorientowana dziewczyna a potem spojrzała na mnie i na miske w mojej ręce
- czy ty mnie oblałeś wodą- usiadła szybko chyba za szybko bo sie oparła o kanape
- tak - wyszczerzyłem sie a ona sie postukała w głowe patrzac na mnie
Po czym wstała z kanapy i podeszła do mnie
- chce iść do domu - szepnęła i spojrzała na mnie, szybko zdjałem swoją bluze i założyłem na dziewczyne.
Wyszliśmy z domu i zobaczyłem, ze dziewczyna wsiada do mojego samochodu
- zimno mi przez ciebie - powiedziała a ja sie zaśmiałem
Jechaliśmy w ciszy, a co chwile nam przerywało ciche nucenie dziewczyny.
- czemu mi nie powiedziałaś że idziecie do klubu - spytałem patrzac na droge
- a pusciłbys mnie - spytała spoglądając na mnie
- jesteś juz w takim wieku że nie miałbym nic do gadania, martwiłem sie o ciebie - powiedziałem szczerze a ona się usmiechneła
- przepraszam - oznajmiła a ja sie zaśmiałem
- nie wiedziałem ze jesteś taka śmiała - oznajmiłem a ona mnie strzeliła ręką w ramie
- byłam pijana - zaśmiała sie a ja w tej samej chwili zatrzymałem sie pod jej domem
Otworzyłem drzwi a ona wyskoczyła z samochodu i podeszła drzwi
- nikogo nie ma - stwierdziłem bo nie było samochodu
- masz racje mieli gdzieś jechać w końcu za 2, 3 miesiące bedzie dzieciatko - zaśmiała sie a ja razem z nią . Staliśmy przez chwile a ona czegoś szukała
- masz klucze - zadałem chyba najgłupsze pytanie w moim życiu
- nie ku*wa, powiem sezamie otwórz sie ( XD ) - kiedy to usłyszałem wpadłem w śmiech
- dzięki leo, że po nas przyjechałes - powiedziała jak weszliśmy do jej domu
- nie ma sprawy od tego są przyjaciele - zaśmiałem sie cicho
- ja już chyba pójde, wiesz trzeba troche czasu z matildą spędzić - powiedziałem a ona pokiwała głową, już byłem przy drzwiach kiedy dziewczyna podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek
- pozdrów małą - zaśmiała sie a potem zamknęła za mną drzwi



Dzis ważna notka :D
Postaram sie dodać jescze jeden rozdział. 
Czy chciałybyscie żebym zrobiła jakis konkurs jak tak no to wiecie ;)
Powoli wracam do zdrowia ;)  i ciesze sie że jestescie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz