* Miesiąc później *
LEONDRE
Obudziłem się i spojrzałem na zegarek, który pokazywał 7.20 !!!
Szybko wstałem z łózka chwyciłem, białą koszulkę i czarne spodenki. Wybrałem jeszcze jakieś bokserki i ruszyłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się, ogarnałem moje włosy i zbiegłem na dół gdzie czekała już mama i Mati, która wcinała swoje płatki.
- no no synu dziś wyrobiłeś sie w niecałe 10 minut - zaśmiała sie Victoria
- kiedy jesies w trasem- zpytała sie mnie moja siostra a ja usiadłem koło niej i pogłaskałem ją po głowie.
- niecały tydzień mi jeszcze wolnego został- zaśmiałem sie a mama postawiła przede mną naleśniki z nutellą bitą śmietaną i truskawkami co od razu skojarzyło mi sie z Cleo wiec sie usmiechnąłem.
- Leondre a co z Cleo jedzie z tobą - zpytała mama i już chciałem pokiwać głową na tak ale sobie o czymś przypomniałem. A mianowicie o Sophie, która mnie o cos poprosiła
- mamus a czemu na tom trase nie mozemy jechać z leo - zaskamlała mała dziewczynka ale moja mama szybko ja uciyszyła i spojrzała na mnie.
- nie nie jedzie ze mną - powiedziałem spokojnie i wziąłem pierwszy kęs naleśnika
- jak to z tobą nie jedzie jak wy przeżyjecie bez siebie ten miesiąc- powiedziala moja mama i pokręciła głową z niedowierzaniem
- jakoś bedziemy musieli - odparłem i szybko pociągnąłem łyk soku jabłkowego.
- leo spójrz na mnie i powiedz mi prawde czemu z tobą nie jedzie - usłyszałem i podniosłem oczy na jej twarz.
- mamo bo nie moze nie wiem czemu myslisz że ciesze sie z tego że ona bedzię tu a ja miliony kilometrów dalej - odparłem i widziałem że taka odpowiedź ja zadowoliła
- Leondre ja wiem że ty ją kochasz i wogóle, ale to jest taki wiek że jak bedzięsz daleko od niej możesz pomyśleć, ze możesz robić co chcesz ale ja od razu cie uprzedzam. Mnie nie bedzie na tej trasie i Karen też nie to pierwsza wasza trasa samodzielna bez rodziny na tak długi okres czasu. Wiec nikt cię tam nie ogarnie i sam bedziesz musiał sie pilnować. Nie chce żeby ta dziewczyna przez ciebie cierpiała a widze że niestety coś przede mną ukrywasz. Tak samo sie zachowywałeś jak cie prześladowali - skończyła a ja tylko kiwnąłem głową, no bo co bym miał jej niby powiedzieć.
- dzis cię zawioze- usłyszałem i sie uśmiechnąłem. Mama wysadziła mnie pod szkołą a ja zobaczyłem samochód Charlsa. Wbiegłem do budynku i zobaczyłem blondyna gadającego z Jess przy szafkach, wiec do nich podszedłem.
- cześć leo - usłyszałem głos Charliego więc na powitanie przybiłem mu ''żółwika''
- siemanko - powiedziała jess i mnie przytuliła, zacząłem sie rozglądać ale nigdzie nie widziałem mojej brunetki.
- Gdzie jest Cleo - zpytałem się po chwili a blondynka tylko sie zaśmiała
- umiera - usłyszałem i poczułem jak moje serce zaczyna szybciej bić a oczy się powiększają
- słucham - krzyknąłem tak że chyba cały korytarz mnie słyszał
- spokojnie śmieje sie przecież nie bedzie jej na pierwszej lekcji- kiedy to usłyszałem spochmurniałem i szybko wyjąłem książke, którą dziś miałem i szybko poszedłem pod klase do angielskiego.
Super czyli dziś sie nawet z nią nie zobacze, ale czemu mi nie napisała szybko wyjąłem telefon i zobaczyłem 20 nieodebranych połączeń i 7 wiadomości
upsss wyciszyłem telefon, jezu leondre jakim ty jesteś debilem
postanowiłem do niej oddzwonić odebrała po dwóch sygnałach
- hej kochanie przepraszam że nie odpisałem wcześniej ale teraz ogarnąłem ze wyciszyłem telefon.
-...
- wiem jess mi już powiedziała
- ......
- nie nie jestem zły poprostu dziś się nie zobaczymy bo ja po pierwszej lekcji jade z charliem do studia i nagrywamy jakąś piosenke
- ....
- słońce wieczorem to ja bede zmęczony przyszedłem na tą pierwszą lekcje bo chciałem cię zobaczyc
-....
- Cleo ale to nie jest moja wina
-....
- spokojnie, nadrobimy mamy jeszcze całe 5 dni
- ...
- ja ciebie też, pa
Szybko udałem sie do klasy
- Devries myślisz że jak jesteś gwiazdą to możesz sie spóźniać na tak ważna lekcje jak angielski- usłyszałem głos znienawidzonego przez wszystkich profesora od siedmiu boleści
- myśle że jak spóźniam sie na ważniejsze lekcje i nauczyciele nie pierdolą to pan też nie musi - powedziałem a cała moja klasa wybuchła śmiechem
- siadaj jedynka - usłyszłem i popatrzyłem sie na profesora
- nie moze mi pan wpisać jedynki za to że odpowiedziałem panu na pańskie pytanie
- o faktycznie wiec odpowiesz na jeszcze kilka i wtedy ci wstawie- odparł dumny lecz mina mu zrzedła kiedy musiał mi postawić piątke. Do końca lekcji gadał o czymś aż w końcu zadzwonił dzwonek, szybko wziałem swoje rzeczy i podszedłem do blondyna, który rozmawiał o czymś z jess
- to co jedziemy - zpytałem przerywając im rozmowe i chłopak sie tylko popatrzył na mnie i wyszeptał ciche dzięki ale nie miałem pojecia za co.
- LEO - usłyszeliśmy krzyk więc szybko sie tam odwróciliśmy, uśmiechnąłem sie jak zobaczyłem moją dziewczyne, po chwili poczułem jej ciało w swoich ramionach więc objąłem ją jeszcze mocniej i pocałowałem w czoło na co ona sie na mnie popatrzyła i z uśmiechem wpiła sie w moje usta.
- tak sie bałam ze nie zdąże- odparła próbując wyrównać oddech na co całą trójka sie zaśmialiśmy
- ej czaicie, że Ela jest w ciąży - usłyszałem i wybuchnąłem śmiechem ale wzrok Cleo mnie uspokoił
- jakaś epidemia pierwsze karen potem kuzynka Charliego a teraz Ela - kiedy skończyłem wszyscy dziwnie mi sie przyglądali
- Tori jest w ciąży - krzyknął zdziwiony blondyn a ja tylko kiwnąłem głową
- ale jak przecież 3 tygodnie temu wróciła do stanów - powiedział Charlie a ja sie wyszczerzyłem
- właśnie dla tego wróciła do stanów ciołku - odpowiedziałem za co dostałem od Cleo
- coś ty taki szczęśliwy Leondre - zpytała moja przyjaciółka a ja sie jeszcze bardziej wyszczerzyłem
- profesorek mi dziś wpisał piąteczke- powiedziałem dumnie a moja dziewczyna sie zaśmiała
- mistrzu czy ja moge ciebie pocałować - usłyszałem z ust Cleo na co nasi znajomi sie zaśmiali
- tylko na to czekam - ledwo co skończyłem mówić a brunetka mnie pocałowała
- dobra stary trzeba jechać - odparł charlie i ruszyliśmy do samochodu
CLEO
Widziałam tylko jak chłopaki wychodzą.
- cleo chyba pokłóciłam sie z Charliem o tą trase - usłyszałam głos mojej przyjaciółki
- o trase - powtórzyłam zdziwiona a ona tylko spuściła wzrok
- boje sie że te dwa miesiące coś zmienia, a po drugie ja umre z tęsknoty teraz przez ten miesiąc jak tylko go potrzebowałam on był przy mnie - powiedziała przytulając się do mnie i chowając twarz w moje włosy
- hej ale spokojnie przecież Charls cię kocha bardziej niż siebie i zrobił by dla ciebie wszystko a te dwa miesiące nic nie zmienia to raz a dwa popatrz na to tak teraz masz jeszcze 5 dni jak bedziesz się czuła jak on wyjedzie a wy będziecie pokłóceni - skończyłam i mocno objęłam blondynke.
Lekcja minęła szybko, potem mieliśmy angielski, chemie, biologie, wf a na sam koniec dnia mieliśmy godzine wychowawczą.
- Cleo przerwa sie już zaczęła- usłyszałam głos mojej wychowawczyni, rozglądnęłam się faktycznie byłam sama w klasie.
- co sie dzieje - zpytała zmartwionym głosem pani Jackson
- nic pani profesor - powiedziałam i szybko opuściłam klase, pobiegłam do szafki a tam stał Nick
- cześć Cleo blondi kazała ci przekazać że mama ją i młodego postanowiła zabrać do babci i że jechali od razu po szkole i że jest jej przykro i ze napisze wieczorem i ze cię kocha - skończył a ja sie zaśmiałam
- dzięki Nick poprawiłes mi humor- odparłam i wyciągnęłam moją torbe z szafki
- moge cie odprowadzić czy Leo czeka - zpytał chłopak a ja spuściłam wzrok
- wiesz leo teraz jedzie w trase i średnio ma czas dla mnie - odparłam a on wziął moją torbe i ruszylismy w strone domu
- czyli co przez całe wakacje nie bede cię widział - posmutniał chłopak a ja sie zaśmiałam
- ja nie jade z nim w trase - odparłam bez uczuć a Nick wyglądał na zdziwionego
- zostawia cię tutaj na dwa miesiące - zpytał nie mogac uwierzyc
- prawie 3 - sprostowałam a chłopak popatrzył sie na mnie i zobaczyłam jakie ma piękne błękintne oczy
- jak to prawie 3 - nie mógł ogarnac o co chodzi
- no bo wracają pod koniec września - wyjaśniłam a chłopak mnie obją ramieniem
- to teraz pewnie przez te 5 dni cię nigdzie nie wypuści - odparł próbujac rozładować atmosfere
- jak widzisz ide tutaj z tobą a nie jestem z nim wiec nie była bym tego taka pewna - zaśmiałam sie a on się do mnie zbliżył nasze twarze dzieliły milimetry lecz odepchnęłam od siebie chłopaka wziełam swoja torbę i szybko pobiegłam. Nagle na kogoś wpadłam
- hej cleo co jest - zobaczyłam Charliego
- skończyliście już przecież mieliście nagrywać do wieczora - zpytałam się chłopaka i się do niego przytuliłam
- ale leo stwierdził że mozemy nagrać jak bedziemy w trasie i chce ten dzień spędzić z toba - odparł blondyn i zobaczył ze płacze
- hej mała czemu płaczesz jeżeli chodzi o tą naszą trase to się nie martw leo cie kocha - powiedział blondyn a ja go pociągnęłam za ręke i po drodze do domu opowiedzialam o wszystkim.
- o kurde, no ale co się przejmujesz nie pocałowałas go
- nie pocałowałaś kogo - usłyszeliśmy głos leo a ja zamarłam
- leo jak wszedłeś - zpytałam a on tylko sie uśmiechnał
- zostawiliście otwarte drzwi - powiedział wesoły brunet i do mnie podszedł a potem mocno mnie przytulił
- bede tak bardzo tęskonić skarbie- usłyszałam a charlie posmutniał
- cleo wiesz czemu jess nie obiera ode mnie telefonów - zpytał zmartwiony blondyn
- bo pojechała o babci gdzie nigdy nie ma zasiegu - zaśmiałam się i wtuliłam w Leo, który się dziwnie mi przyglądał
- to ja was zostawie gołąbeczki - powiedział Charlie i wyszedł
Ledwo wyszedł a ja wskoczyłam na Leo i zaczełam go całować jak opętana
- hej skarbie spokojnie, co sie dzieje - zpytał leo troche mnie o siebie odsuwając
- nie chce cie stracić -powieziałam i spuściłam głowę
- kochanie widze że nie tylko o to chodzi wiesz, że wyjeżdżam od kiedy sie poznaliśmy a ty dopiero teraz tak reagujesz - odparł i usiadł na kanapie a ja usiadłam na jego kolanach
- leo obiecujesz mi że się nie wściekniesz i nic nie zrobisz- odpowiedziałam i spojrzałam na niego, a po chwili poczułam że jego mięśnie się napinają
Przychodze dziś z nowym rozdziałem.mam nadzieje że niczego nie zwaliłam i wszystko jest jak trzeba ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz