wstałam rano i zobaczyłam, że jestem u siebie w pokoju. pewnie tata mnie przeniósł. Wstałam z łóżka i otworzyłam drzwi na balkon a potem na niego wyszłam. Świeże powietrze mocno uderzyło mnie rozwiewając mi włosy . Zobaczyłam że w pokoju jess zaświeciło sie światło więc od razu weszłam do środka. Poszłam do łazienki i postanowiłam sie ogarnąć. Przemyłam twarz zimną wodą i popatrzyłam sie w lustro. Szybko zmyłam wczorajszy makijaż i rozpuściłam włosy a potem weszłam pod prysznic i szybko sie umyłam i wyszłam z kabiny. Stanełam na płytkach i ogarnęłam że nie wzięłam ciuchów, ale kosmetyczke to już wzięłas zaśmiałam sie z siebie . Zrobiłam sobie makijaż taki jak zawsze ale potem go zmyłam i nałożyłam nowy mocniejszy ale nie za bardzo, idealna kreska złoty cień i długie rzęsy no i można iśc. Usta przejechałam jabłkową pomadką a włosy rozpuściłam i prze prostowałam. Wchodząc do pokoju zobaczyłam ze jest za 10 siódma . Podeszłam do garderoby i wyciągnęłam z niej to :
I zbiegłam na dół ale zauważyłam ze nikogo nie ma więc poprostu wyszłam z domu . Do szkoły szłam moze z 20 minut i od razu uderzyła mnie ta cudowna atmosfera, podeszłam do mojej szafki i schowałam nie potrzebne ksiażki
- cześć cleo - usłyszałam więc się odwróciłam i ujrzałam blondynke, która wczoraj całowała sie z leo .
- cześć yyyy - odpowiedziałam i zrobiłam krótka przerwe bo nie miałam pojęcia jak ona sie nazywa
- sophie - powiedziała i się wrednie uśmiechnęła już chciałam ją wyminąć ale złapała mnie za nadgarstek
- Leo jest mój kochanie i lepiej trzymaj sie od niego z daleka - powiedziała i mocno wbiła mi paznokcie w skóre.
- Puść bo to boli - warknęłam patrząc się na moją ręke z której lała sie krew
- i ma boleć - powiedziała a potem odeszła do wychowawczyni
- szlag - warknełam i popatrzyłam się na ręke a potem poczułam że ktoś mocno mnie przytuliła
- jezu cleo martwiłam sie nie łaska obierać telefon - usłyszałam głos jess i sie zaśmiałam
- sorrki ale telefon poszedł do kosza tak samo jak laptop - powiedziałam i sie wyszczerzyłam a ona chwyciła mnie za reke i popatrzyła sie na rane z przerazeniem
- co ci kure - zpytała a ja tylko popatrzyłam sie nienawistnie na sophie
- sophie mi - warknęłam i wyrwałam swoją ręke a jess wyglądała jakby ktoś na nią wylał wiadro zimnej wody .
- co ta tempota ci zrobiła - zpytała wściekła blondynka a ja sie zaśmiałam i tylko pokręciłam głową
W drodze do klasy zatrzymali nas chlopacy z naszej klasy i ucieszyłam sie że z każdym mam taki świetny kontakt
Weszliśmy do klasy i usiadłyśmy na swoich miejscach
- Dzieciaki to jest sophie i bedzie z wami chodziła do szkoły - powiedziała nauczycielka
- cześć jestem sophie i bede z wami chodzić do klasy - powiedziała a cała klasa wybuchła śmiechem włącznie z panią, która kazała jej usiaśc w pierwszej ławce .
W połowie lekcji dostałam liścik
ona ci to zrobiła w ręke przeczytałam i spojrzałam na Dominica, który sie mi przyglądał
taa ona wyskrobałam i odrzuciłam liścik a on zacisnął dłonie .
I w końcu zadzwonił dzwonek, szybko wyszłam z klasy i poczekałam chwile na Dominica, zauważyłam ze jess sie przytula do charliego, który nagle sie tu znalazł Leo też tu był
- Cleo umuwiła byś sie ze mną - zpytał chłopak a ja sie zaśmiałam i powiedziałm
- pewnie ale nie dzis bo dzisiaj jade z tatą na zakupy - skończyłam a chłopak sie zaśmiał i powiedział
- właśnie sobie przypomniałem że przecież ty masz dzis urodziny , kurde cleo wszystkie co najlepsze ksieżniczko - zadarł sie tak głośno że chyba cały korytarz go słyszał bo każdy sie na nas patrzył a on mnie przerzucił sobie przez bark i zaczął się kręcić jak walnięty . A potem mnie postawił i pocałował w policzek
- fakt ale to nic takiego - powiedziałam i zdałam sobie sprawe że 16 razy się okręcił a wtedy wpadłam w śmiech i nagle wskoczyło na mnie pół mojej klasy
- udusicie mnie - krzyknęłam i wszyscy wstali i ruszyli na naszą następną lekcje łącznie z Dominickiem który sie szczerzył i posłał całusa w moja strone
- Wszystkiego co najlepsze mała - usłyszałam z ust charliego który się szczerzył
Już miałam iść na WF kiedy ktoś chwycił mnie za ręke i mocno pociągnąl w swoja strone
- wszystkiego najlepszego kochanie - usłyszałam szept Leondre, chciałam sie wyrwać ale był za silny
- puść mie leo ty masz sophie - powiedziałam cicho i spróbowałam ponownie sie wyrwać ale nic z tego
- ja nigdy nie bede z sophie, bo kocham kogoś innego skarbie - usłyszałam jego głos zaraz przy uchu
- no to powodzenia z kimś innym - powiedzialam i popatrzyłam sie mu w oczy i widziałam w nich radosne iskierki a potem ten sam szept przy uchu
- 16 urodziny są bardzo ważne kochanie, i dostaniesz ode mnie niezapomniany prezent - powiedział a potem mnie puścił, chciał mnie pocałować w usta ale przekrzywiłam twarz i trafił na mój policzek .
LEO
Mój skarb ma 16 urodziny, ale wkurza mnie ten Dominic, tylko ja ją moge nazywac ksieżniczką
- o czym tak myślisz stary - zpytał sie mnie Charlie
- o tym całym Dominicku, jak on mógł powiedzieć do cleo księżniczko - zpytałem sie a blondyn poklepał mnie po ramieniu chamujac śmiech
- jesteś stary o nią zazdrosny - powiedział blondyn i nałożył mi na głowe korone a potem strzelił fote
- ja zazdrosny o tego bruneta - prychnąłem choć wiedziałem że charlie ma poprostu racje
- nie nie nie, nie o Dominica o Cleo - powiedział i skończył przywieszać ostatnie balony
- Dominick co to wogóle za imie jak jakiś zakonnik - powiedziałem przesuwając stół i usłyszałem jak charlie wybucha śmiechem
- myślisz że widziała jak całuje się z sophie - zpytałem opierając sie o stół
- nie mam pojęcia stary ale raczej tak - Blondyn od razu spowarzniał
- ale nawet jak widziała to po tym co chcesz zrobić to ci to wybaczy, mówie ci - dopowiedział i wróciliśmy do pracy
Siemka wbijam z następnym :*
mam nadzieje ze się wam spodoba jest juz prawie 400 wyświetlen kocham was za to

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz