CLEO
Kiedy wróciłam do domu było już grubo po 10.
- Ela powinniśmy jej powiedzieć - usłyszałam głos ojca dobiegający z kuchni.
- a jak ona tego nie zaakceptuje - powiedziała przerazona gosposia a ja zaczęłam myśleć o co może chodzić.
- musi to zaakceptować - odpowiedział i na chwile zapanowała cisza
- posłuchaj Arthur doskonale wiesz że ona tego nie zaakceptuje, znam ja nie od dziś nie wierzysz mi uwierz w moją intuicję
- to co mam zrobić - zpytał się mój ojciec a mnie ciekawość zżerała od środka
- powiedz jej że zostaniesz ojcem - usłyszałam szczęśliwy głos Eli a mnie zatkało
- ale nie mów że ze mną - odparła smutniej i czułam wyraźnie że panuje tam nie za ciekawa atmosfera
-a jak to ukryjemy - zpytał zdenerwowany tata, za co on sie wkurza, nigdy nie zrozumiem facetów. Wkurza sie na Ele a z tego co zrozumiałam to ona jest w ciąży i to on zrobił to dziecko
- ja wyjade i zapomnisz - odpowiedziała a mi sie łzy zakreciły w oczach
- to nie jest dobry pomysł - odparł mój ojciec a mnie poniosło i wbiegłam do kuchni
- to jest tragiczny pomysł - krzyknęłam a oni sie odwrócili w moja strone i zamarli
- córeczko - szepnął tata ale go zmroziłam wzrokiem
- Ela nie wyjeżdżaj jaj bardzo chciałąm mieć rodzeństwo, to chłopczyk czy dziewczynka - znowu krzyknęłam a oni sie zaśmiali
- no to teraz juz nie masz wyjścia i musisz się zgodzić - usłyszałam i nie wiedziałam o co chodzi a mój tata uklęknał na jedno kolano i powiedział
- Elżbieto Alice Karter czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz panią Smith - zobaczyłam łzy w oczach kobiety więc sie zaśmiałam i ruszyłam na góre zostawiajac ich samych. Po wejściu do pokoju od razu rzuciłam się na łózko i napisałam do jess
do menda :*
słoneczko wiesz ze mój tata sie oświadczył Eli
Zobaczyłam że odczytała wiadomość a po chwili usłyszałam pukanie do drzwi balkonowych. Podeszłam do nich ostrożnie i zobaczyłam sylwetke Jessicy
- co ty gadasz - powiedziała zaraz po tym jak otworzyłam drzwi.
- no i okazało sie że mój tata się postarał i za 6 miesiecy bede siostrom kogoś - powiedziałam a blondynka sie zaśmiała.
- jak sie czujesz bez Leo - zpytała blondynka patrząc na mnie i siadając na moim łóżku
- wiesz na razie nie odczułam tego ze go nie ma ale na pewno wiem ze strasznie bede tęskniła za tym głupkiem - skończyłam a ona pokiwała głową
- może do nich zadzwonimy - zpytała błagalnie Jess a ja podeszłam do laptopa. Chwyciłam go w obie ręce i usiadłam koło dziewczyny na łózku po czym zadzwoniłam do Leo na skype
Nagle zobaczyłam twarz bruneta i blondyna, którzy sie usmiechneli
- Jessica - krzyknał Charlie tak głośno że musiałam odsunąć komputer od nas
- ta ja też sie ciesze że cie widze charls- powiedziałam i przewróciłam oczami
- ciesze sie ze zadzwoniłaś kochanie - usłyszałam głos Leo i się uśmiechnełam
Gadaliśmy z nimi prawie 2 godziny a potem Jess oznajmiła że da nam chwile prywatności i że zadzwoni do Charliego zaraz ze swojego kompa na co blondyn tylko pokiwał głową i zniknał
- tęsknie za tobą - powiedziałam a chłopak sie zaśmiał i wysłał mi całusa
- widziałaś mnie rano skarbie - powiedział brunet a ja spuściłam głowe i zaczęłam się przyglądać swoim paznokciom
- musze je przemalować - powiedziałam na głos a leo zrobił dziwną mine
- co musisz przemalować - zpytał mnie a ja pokazałam na swoją ręke
- paznokcie - bardziej stwierdził niż zpytał a ja tylko kiwnęłam głową
- a i jak z Elą zgodziła sie - zpytał brunet a mnie zatkało
- skąd ty to
- twój tata mi powiedział jakiś tydzień temu - uśmiechnął sie Leo widząc moją mine
- czemu mi nie powiedziałeś - krzyknęłam udawając oburzenie a on sie tylko zaśmiał
- wiesz co jednak mi ciebie brakuje mała - powiedział a mi sie ciepło zrobiło na sercu jak to usłyszałam
- ale przecież widziałeś mnie rano skarbie - powiedziałam dokładnie to samo co chłopak pare minut temu i wystawiłam mu jezyk
- chciałbym cie pocałować - oznajmił i zbliżył swoje usta do monitora
- leo skarbie to tak nie działa - zaśmiałam sie a on zrobił smutną minke
- musisz przetrwać 3 miechy bez całowania - odparłam dumnie i wyszczerzyłam zęby
- ale ciebie też to sie tyczy - powiedział i pogroził mi palcem
- o której macie jutro koncert - zpytałam i spojrzałam na chłopaka, który z kimś rozmawiał
- jutro o 12.30 jest M&G a koncert jest o 13.00 i nie mam pojęcia dlaczego w południe - powiedział a w oddali zobaczyłam długie blond włosy
- leo kto jest z wami w trasie - zpytałam a on zrobił wielkie oczy
- no ja i Charlie - powiedział
- kochanie padam, kocham cie i dobranoc a jak bede miał telefon to zadzwonie lub napisze cześć - oznajmił a za nim sie rozłączył usłyszałam damski głos po drugiej stronie.
- taa cześć - powiedziałam zamykając laptopa i odkładajac go na szafke.
Podeszłam do garderoby, wyciagnęłam z niej moja bielizne i koszulke bruneta a potem ruszyłam ku łazience.
Kiedy z niej wychodziłam zawołał mnie tata
- kochanie co ty na to zeby zrobić coś ambitnego na wakacjach - usłyszałam z ust ojaca i się zaśmiałam
- czyli pokoik dla dziecka - kiedy to usłyszał wybuchnął szczerym śmiechem, i poklepał mnie po ramieniu
- idź na góre pogadamy jutro - powiedział i wstał z kanapy a mnie nagle olśniło
- tato gdzie jest nelly - lecz tylko gdy wymieniłam imie psa przybiegła do mnie wesoło machając ogonkiem a później ruszyła ze mną na góre. Usiadłam na łóżku a ona sie położyła obok mnie i poprostu zasnęła.
Chwile ją głaskałam a potem usnęłam.
Dziś jest taki rozdzialik jaki jest ale mi sie podoba i mam nadzieje że wam też
To był taki wstęp ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz