play lista

piątek, 22 lipca 2016

Rozdział 26

CLEO
Siedziałam u Jess i próbowałam przestać płakac.
- skarbie nie płacz prosze - usłyszałam głos blondynki ale jakby w oddali, wszystko mi się rozmazywało ale pomyślałam że to przez łzy.
- ja go tak bardzo kocham - powiedziałam cicho a blondynka mnie przytuliła
- on nie jest ciebie wart skoro wybrał tą dziwke - warknęła dziewczyna a ja zaczęłam jeszcze bardziej płakać
- błagam cie nigdy więcej nie mów ze nie jest  mnie wart bo on jest warty wszystkiego - szepnęłam i oparłam sie o nią.
- i właśnie tym zdaniem potwierdziłaś to że ten dupek nie jest ciebie wart - powiedziała i jestem pewna że teatralnie przewtóciła oczami.
- Jess prosze przestań czego nie rozumiesz w zdaniu kocham Leondre - powiedziałam odsuwając sie od niej i próbując utrzymać sie na nogach.
- Nie chce wracać do domu jess nie mogą mnie zobaczyć w takim stanie nikt nie może - powiedzialam a ona mnie objęła a ja znów zaczęłam płakać, krztusząc sie łzami.
Było mi słabo i nie mogłam oddychać, zobaczyłam mroczki przed oczami a potem upadłam na ziemie.
JESSICA
Zobaczyłam jak brunetka upada na ziemie
- MAMO, MAMO chodź tu szybko - zaczęłam się drzeć i uklęknęłam przed przyjaciółką.
- MAMUŚ - darłam sie dalej i zaczęłam płakać nad nią. Nagle do pokoju wpadła moja mama i pierwsze zamarła a potem szybko do mnie podbiegłą i nachyliła sie nad dziewczyną
- jest nie przytomna ale oddycha - powiedziała i spojrzała na mnie badawczo
- co sie stało Jessica - zpytała zmartwiona a ja poprostu usiadłam koło Cleo i ryczałam jak małe dziecko
-mamo ta trasa wszystko zniszczy - szepnęłam i chwyciłam Cleo za ręke chwile później usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
- to pewnie Charlie - krzyknęłam i zbiegłam szybko po schodach a potem rzuciłam sie na zdziwionego blondyna.
- tak sie ciesze ze przyszedłes- powiedzialam i pociągnęłam go na góre
CLEO
Obudziły mnie krzyki dochodzące z dołu. Krzyki były coraz głośniejsze. Powoli otworzyłam oczy i spojrzałam, że leże na łóżku blondynki. Powoli podnosze się do pozycji siedzącej i zakręciło mi sie w głowie ale nie mogłam odpuścić. Podniosłam sie z łóżka i po cichu  zeszłam po schodach
- jesteś idiotą leo - usłyszałam krzyk mojej przyjaciólki
- wiem ok prosze cie daj mi się z nią zobaczyć- usłyszałam głos chłopaka
- nie ma opcji przez ciebie zemdlała i śpi juz 5 godzin, dzwonił do mnie jej ojciec martwi sie o nia rozumiesz- powiedziała zła moja przyjaciółka
- opanjcie sie oboje jest po 10 wieczór a wy sie drzecie jak jacyś nie wiem chcecie ja obudzić - powiedział Charlie a ja się uśmiechnęłam i weszłam do pokoju gdzie nagle cała trójka sie na mnie popatrzyła
- jak sie czujesz skarbie - zpytała blondynka przyglądając mi sie badawczo
- bywało lepiej - odparłam a ona sie uśmiechnęła ale potem z powrotem spoważniała
- Leondre Antonio Devries chyba musisz mi cos wyjaśnić - powiedziałam i spojrzałam na niego
- możemy porozmawiać w cztery oczy - zpytał i zbliżył sie do mnie ale sie odsunęłam
kocham go ale to nie oznacza ze od razu mu wybacze
- tak chodźmy się przejść spacer dobrze mi zrobi - powiedziałam bo było mi bardzo duszno
- nigdzie nie puszcze was samych - warknęła Jess i spojrzała na Leo jak na morderce
- nie mozesz mi zakazać wyjśc z własną dziewczyną - powiedział zdenerwowany Leo
- ona nie jest twoja dziewczyną - powiedziała a we mnie sie zagotowało
- Jess skończ nie zerwałam z nim i on ma racje ja nie mam zamiaru rozmawiać przy was - powiedziałam i ruszyłam o korytarza gdzie chciałam ubrać buty, lecz gdy tylko się schyliłam zakręciło mi sie w głowie i wydawało mi sie że upadne jednak nie stało sie nic takiego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam ze Leo mocno mnie trzyma w ramionach
- wszystko wporządku - usłyszałam i tylko kiwnęłam glową ze tak, ponownie schyliłam sie po buty i ponownie zakręciło mi sie w głowie, poczułam ze leo mnie bierze na ręce a potem sadza na schodach
- nie ruszaj się - powiedział po czym chwycił moje super stary i podszedł do mnie. Ubrał mi buty i pomógł wstać. Wyszliśmy z domu a ja zauważyłam ze na dworze jest ciemno, chłopak chwycił mnie za ręke ale ja szybko ją wyrwałam zobaczyłam smutek na jego twarzy.
- to wyjaśnisz mi to jakoś - zpytałam się go a on pokiwał głową i choć było ciemno widziałam że sie denerwuje.
- nie byłem z nią na zadnej randce to po pierwsze a po drugie Cleo przepraszam za to co było dzisiaj  miałem gorszy dzień za dwa dni wyjeżdżam i poprostu sie denerwuje - odparł i staną a potem wyciągnał ręke w moim kierunku ,  ale natychmiast ją odsuną
- jak się czujesz - zpytał zmieniając temat a ja się zaśmiałąm zawsze to robil jak sie aż za bardzo denerwował patrzył sie w bok albo w ziemie i od razu zmienia temat
- chyba na razie dobrze zmęczyłam sie po prostu -odparłam i szłam dalej
- powinnas iść do doktora - odparł brunet a ja sie zasmiałam
- i co mu powiem panie doktorze mało spałam i strasznie się zmeczyłam bo ryczałam jak debilka poniewaz mój chłopak był na randce z inną - powiedziałam i od razu się zamknęłam. Mimo tego ze było strasznie ciemno widziałam chłopaka i każdy jego najmniejszy ruch. Poczułam jego ręce na mojej talii
- zamknij oczy - powiedział chłopak a ja się zaśmiałam po cichu
- leo jest ciemno i tak nic nie widze - odparłam a on się uśmiechną, ale tak jak prosił zamknełam oczy.
LEO 
Dziewczyna zamknęła oczy a ja złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. Byłem głupi i nie mogłem uwierzyć w to że Sophie coś takiego zrobiła. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dotyk dziewczyny, zobaczyłem że dała ręce na moją szyje
- Chodź do mnie - powiedziałem ale nie usłyszałem odpowiedzi
- Leo co sie stanie jeżeli ta trasa cos zmieni - zpytała sie mnie brunetka a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć
- nie pozwole na to - odpowiedziałem i pocałowałem ja w czoło.
- mamy iść do ciebie tak - odparła i się uśmiechneła
- no tak - pocałowałem ją w nos
- mam jakieś wyjście - zpytała szczerzac sie jak wariatka
- niech pomyśle yyy nie - powiedziałem pewny siebie nagle dziewczyna się rozpłakała
- kim dla ciebie do cholery jest Sophie - krzyknęła i rzuciła we mnie swoim telefonem
było na nim zdjęcie z przed dwóch lat jak sie całowałem z Sophie
- nie moge ci powiedzieć - powiedziałem i spojrzałem na nią ale ona usilnie unikała mojego wzroku
- powiedz mi prawde leo - krzyknęła brunetka
- Sophie była moją dziewczyną - odpowiedziałem i spuściłem wzrok
- teraz już wszystko jasne- usłyszałem jej głos przepełniony bólem
- przepraszam skarbie że tak długo cię okłamywałem - powiedziałem i mocno przytuliłem brunetke, która mocno płakała mi w koszulke.


Misiaczki ;* 
ciesze się ze jesteście i ze to czytacie jesteście naprawde ogromną motywacją 
Myśle że rozdział sie wam spodoba, narazie jest dziwnie ale spokojnie jeszcze jeden rozdział i bedzie miodzio 
Do następnego ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz