Leondre
-możesz mi powiedzieć co to ma znaczyć- zpytalem ale dziewczyna milczała nie chciałem sie z nią kłócić ale kiedy zobaczyłem cleo z tym chłopakiem myślałem że zaraz komuś coś zrobie.
Ufałem Cleo nawet bardziej niż sobie ale za grosz nie ufam temu no jak mu tam było... no coś z zakonnikiem.
- odpowiesz - zpytałem zniecierpliwiony ale ona dalej uparcie przyglądała się swoim butom.
- okej jak chcesz - krzyknąłem i wyszedłem z domu trzaskając drzwiami. Szybko napisałem do charliego czy moge wpaść a potem dostalem wiadomość
Od: charlie ;P
Wpaść średnio bo nie ma mnie w domu ale mozesz ze mną wyjsc przedstawie ci kogos :D
Do: charlie ;P
Juz nie moge sie doczekac
Szybko włożyłem telefon do kieszeni a z bluzy wyjąłem paczke fajek i odpaliłem jednego. Przy mojej i charliego ulubionej pizzeri zobaczyłem blondyna z jakąś dziewczyną ale najgorsze jest to że widziałem tez jessice. Podbieglem do nich
- jess to nie tak - krzyknął charlie a potem spojrzał na mnie
- co sie stalo ze palisz - i natychmiast do mnie podszedl ale go od razu szturchnąłem i pokazałem na blondynke która juz byla daleko od nas.
- chyba właśnie poznałam twoją dziewczyne braciszku -popatrzyłem sie na dziewczyne a ona sie zarumienila a po chwili rzucila sie na mnie.
- hej bez takich po pierwsze nie braciszku guwniaro bo jestem twoim dalekim kuzynem nie bratem po drugie właśnie chyba spierdoliłaś mi związek a po trzecie zaraz spierdolisz tez związek leondre -głos blondyna był mocny i zdecydowany, widziałem jak napinają się jego mięśnie na twarzy przez co jego kości policzkowe są coraz bardziej widoczne.
-stary luzuj nic się nie stalo - odparła beztrosko i mnie puściła
- nie zluzuje jak mógłbym skoro wlasnie przez ciebie poklocilem sie z jessicą - warknął zły blondyn i ruszył w strone domu. Weszlismy do jego domu i zobaczylem ze karen placze
- mamo co się stało - zpytal zdenerwowany charlie podbiegając do swej mamy
- charlie ja ...
CLEO
Kiedy leo wyszedł zacząłem plakac. Usiadłam na ziemi i poprostu płakałam, każdy oddech sprawiał ból. Czemu nie moge byc z nim poprostu szczęśliwa. Nagle do domu weszła ela
- dziecinko co sie stalo - zpytala i usiadla koło mnie a ja zalalam sie jeszcze bardziej łzami. Wstałam szybko a potem uderzylam w lustro ktore robiło się na milion małych kawałeczkow .
- boze - uslyszalam glos kobiety i zobaczylam ze w mojej ręce są odlamki szkła. Chwyciła mnie za ramie i wyprowadzila z domu. Przez całą droge sie nie odzywał.
- gdzie idziemy - zpytalam przerywając niezreczną cisze
A ona zatrzymała sie pod domem leo
- jak to przez niego to tam wejdz i z nim pogadaj -powiedziała a potem powoli wróciła do domu .
Chciałam z tad uciec a z drugiej strony tak bardzo chce sie do niego przytulic. Stałam pod drzwiami i czekalam az ktos mi otworzy drzwi i nagle zobaczylam bruneta, ktory szedł wpatrzony w telefon a w drugirj rece trzymał papierosa.
- ty palisz - zpytalam glosno a chlopak podskoczyl z przerazenia i upuścił swój telefon ale w ostatniej chwili spadł mu na stope. Chłopak schylil się po telefon a ja się zaśmiałam. Podszedl do drzwi a potem odsunął sie od nich tak żebym weszla pierwsza . Usiedlismy w kuchni i nastała niezreczna cisza. Nagle wzrok chłopaka spoczął na mojej ręce
Lecz nic nie powiedział chwycil mnie za zdrową dłoń i zaprowadził do łazienki. Wyciagnął apteczke i położył ja na blacie. Usiadłam na brzegu wanny a chlopak wziął moją reke w swoją dłoń
- musze wyciągnąć fragment szkła -powiedział ale bardziej do siebie niż do mnie, wyciągnął pensete i na raz pociągnął za odłamek. Zaczęłam płakać z bólu, ale leo nie przestał polał mi rękę wodą utlenioną zaczęło piec i się pienić
- przestań - krzyknęłam z bólu i zaczelam wymachiwać reką.
Ale on był nie ugiety polał ją jeszcze raz ale byłam tak zmęczona ze nie miałam siły się z nim szarpać. Zamknęłam oczy i czułam jak leją sie z pod nich strugi łez.
- otwórz oczy kochanie juz prawie koniec - usłyszałam glos leo i natychmiast otworzyłam oczy. Chłopak chwycił bandaż i ostroznie zawiną mi dłoń.
-jestes cała we krwi chcesz sie umyć-zpytal przyglądając mi sie badawczo chcialam cos powiedziec ale ostatecznie pokiwalam tylko głową a on wyszdl
-pogadamy jak skonczysz ale uwazaj na rękę - powiedzial i wyszedl.
Ściągnęłam swoje ciuchy i napuscilam wody do wanny. Zdjęłam bielizne i weszlam do wanny. Umyłam ciało i wlosy po czym wyszłam na zimne płytki . Na moim ciele od razu pojawiła się tak zwana " gesia skórka " zawinelam sie puszystym bialym ręcznikiem zmylam mój makijaż. Ubrałam moja bielizne a potem rozczesalam wlosy, szybko je wysuszylam i związałam w kucyka . I wyszlam z łazienki, skierowalam sie do pokoju chlopaka. Leondre siedział na łóżku i grał cos na gitarze
Usiadlam obok niego a on odłożył instrument i wyszedl na chwile z pokoju a potem wrócił z apteczką . Wziął moją dłoń i delikatnie odwija bandaż, ponownie odkazil moją rane a potem zawiązał czysty opatrunek
- to przeze mnie prawda - bardziej stwierdził niż spytał odkładając apteczke na bok .
- leo to nieważne ja chciałam cie przeprosic za - nie dał mi dokonczyc ponieważ złożył niepewny pocałunek
- nie przepraszaj to ja powinienem to zrobic -powiedział a potem pocałował moją reke
- zagraj mi cos -poprosiłam patrząc na gitare, chlopak wziął gitare i zaczą grac i spiewac
-you're my shining star i searched from near to far and all the long you were right here my baby - skonczyl i mocno mnie przytulił.
-pięknie śpiewasz - stwierdzilam a on sie zasmial
- to teraz ty mi cos zaspiewaj -powiedział leo a potem dodał
- ale najpierw weź sobie jakąs moją koszulke bo zaraz nie wytrzymam -zasmial sie a ja podeszlam do jego szafy i ubralam szarą bluze chlopaka.
Czesc
Dzis jest nowy rozdzial przepraszam ze są takie nieregularne ale nie mam dostepu do konta i musze pisac z telefonu ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz