play lista
sobota, 10 grudnia 2016
Epilog
poniedziałek, 5 grudnia 2016
kilka słów wyjaśnień
widzę że mimo że odeszłam już spory kawałek temu dalej tutaj wchodzicie i to czytacie. nawet nie macie pojęcia jak się rozpłakałam kiedy zobaczyłam prawie 2000 wyświetleń dzisiaj rano.
Wiem, że obiecałam wam zmienić epilog ale okazało sie to bardzo złym pomysłem ale już tłumacze.
Ta historia była pisana o tak z nudów na wakacjach ale bardzo sie do niej przywiązałam chciałam ją kontynuować ale kiedy usiadłam dziś żeby coś wam napisać poczułam wewnętrzną blokadę i wtedy zrozumiałam, że ta historia ma taki koniec jaki ma i niestety nie będe go zmieniać jeszcze dziś pojawi sie orginalny choć ciut zmieniony epilog. Przykro mi że was zawiodłam, pokochaliście tą historie tak jak ja i za to wam wszystkim jak i każdemu z osobna pragnę z całego serca powiedzieć dziękuje
Myślałam też o zaczęciu całkowicie nowej historii ale jescze zobacze
Epilog który sie pojawi będzie oficjalnie ostatnim rozdziałem tej histori
ŻEGNAJCIE
poniedziałek, 12 września 2016
czwartek, 25 sierpnia 2016
Rozdział 56
2 lata później
Cleo
Okazało się że dziadkowie mojego chłopaka byli tu przez tydzien. Podczas tego tygodnia wszystko sobie wyjaśniłam z Leo, nawet pare razy był ze mną u Eleny. Poznałam jej faceta i bardzo polubiłam. Teraz byłam szczęśliwa a my byliśmy nie rozłączni. Przez te dwa lata wszystko się zmieniło, miałam siostre mimo że Ela cały czas mówiła że to chłopiec i przez to sie z niej śmiałam, mój tata przeprowadził sie do Londynu wiec rzadko ich widuje ale jestem szczęśliwa.
Wszystko w końcu zaczęło się układać no prawie wszystko, od paru dni źle sie czułam, wymiotowałam i było mi bardzo słabo. Nie wiedziałam co mi jest ale nie podobało mi się to.
- Cleo wszystko oki - spytała Jess a ja pokręciłam głową i pobiegłam do toalety i zwymiotowałam.
- Cleo wybacz że pytam ale czy ty czasami nie jesteś w ciąży- spytała jess a mnie aż zemdliło. Zaczęłam o tym myśleć i doszłam do wniosku że to bardzo prawdopodobne. Zaczęłam płakać a ona mnie przytuliła.
- skoro masz sie dzis spotkać z Eleną to lepiej jej to powiedz, pójdziecie do ginekologa - powiedziała i nagle jak na zawołanie zadzwonił dzwonek
- to chyba ona - zaśmiałam sie gardłowo a blondynka spojrzała na mnie smutna.
Zeszłam na dół i jak gdyby nigdy nic się z nią przytuliłam. Wsiałyśmy do jej samochodu a ja spojrzałam na mój brzuch i ogarnęła mnie panika, ja mam 18 lat ja sama jestem dzieckiem ja nie mogę być matką.
- mamo ja chce ci coś powiedzieć - zaczęłam
- hymmm
- ja chyba jestem w ciąży - szepnęłam a ona na mnie spojrzała a potem na mój brzuch i od razu zmieniła kierunek
- gdzie jedziemy - spytałam przerażona
- do gabinetu Lukasa - powiedziała z zimną krwią
Zatrzymała pojazd z piskiem opon i wysiadłyśmy z niego. A pare minut później siedziałam na kozetce.
Lukas zatrzymał nagle maszyne w pewnym miejscu i powiedział
- słyszysz tak bije serduszko twojego synka - uśmiechnał się słabo a ja zaczęłam płakać
- bede babcią - zaskamlała elena a ja zaśmiałam sie przez łzy.
Potem dostałam wykład, że mam na siebie uwarzać i tak dalej.
Wychodząc z tamtąd byłam szczęśliwa czego nie mogłam powiedzieć o mamie.
Natychmiast zadzwoniłam do taty, pierwsze był wściekły potem szczęśliwy a na samym końcu powiedział ze mnie kocha
- najtrudniejsze za mną - zaśmiałam sie a Elena zgromiła mnie wzrokiem
- jesteś w ciąży od 5 miesiecy a teraz ci słabo i masz wymioty i sie z tego cieszysz, pamiętaj że musisz powiedzieć o tym jeszcze leo - powiedziała i pojechałyśmy do domu. Przez reszta dnia kobieta nie odzywała się do mnie, spojrzałam na pierścionek i sie uśmiechnęłam jakby to było wczoraj, pomyślałam.
*dzień zaręczyn *
Wiał zimny wiatr a ja mimo to szłam gdzieś z leo. Był wieczór ale nie miałam sie czego bać.
Usiedliśmy na jednej z ławek a leo był bardzo zdenerwowany
- kochanie co jest - spytałam zdenerwowana
- Cleo wyjdź za mnie - szepnął a ja szeroko otworzyłam oczy
- wiem mało uroczyście ale chciałem to zrobić już od tak dawna. Kocham cię i nie wyobrażam sobie nikogo innego u mojego boku zostań moją żoną - poprosił i upadł na kolana
Rozpłakałam się i go pocałowałam i mimo wszystko lepszych oświadczyn nie mogłam sobie wmarzyć
- bede ojcem - spytał szczęśliwy a ja kiwnęłam głową, podbiegł o mnie i mocno przytulił a blondyni tylko się śmiali.
środa, 24 sierpnia 2016
Rozdział 55
- czemu nic nie mówisz - spytałem brunetki, która leżała wtulona w moją klatkę piersiową
- bo nie mam pojęcia co ci powiedzieć, w końcu jestem szczęśliwa - zaśmiała się i złożyła delikatny pocałunek na moich ustach.
- jesteś piękna - wypaliłem nagle bawiąc się kosmykiem jej włosów a ona się zarumieniła i schowała głowe w zagłębienie mojej szyi.
- twoja nieśmiałość mnie zadziwia skarbie - zaśmiałem się i pocałowałem ją w czubek głowy. Za oknem lał deszcz i było bardzo brzydko i chłodno. Ciężko było mi się przestawić no bo w trasie chodziłem w krótkim rękawku a tu w bluzie było mi zimno.
- leo powiedz mi jak to było z tą sophie - powiedziała i splotła swoją dłoń z moją
- naprawde chcesz tą rozmowe zaczynać - spytałem dla pewności a ona kiwnęła głową
- wiesz że kiedyś z nią byłem bo to ci mówiłam
- to prawda- przerwała mi i usiadła
- nie przerywaj mi - poprosiłem
- nie mam pojęcia od czego zacząć- zaśmiałem się nerwowo
- leo spokojnie przecież cię nie rzucę, chce znać prawdę - złapała mnie za dłoń i się uśmiechnęła
- od kiedy wiedziałeś że jedzie z wami trase - zadała pierwsze pytanie
- mniej więcej 2 tygodnie przed trasą - spojrzałem na nią a ona zrobiła wielkie oczy ale się nie odezwala
- czy często jak mi mówiłeś że nie masz czasu siedziałeś z nią
- przez te 2 tygodnie bez przerwy - spojrzałem na nią posmutniała a po jej policzku spłynęła łza
- często z nią spałeś - jej głos drżał a ja się czułem jak gnojek
- w jakim sensie - spytałem a ona się rozpłakała
- w każdym do cholery - puściła moją dłoń i objęła rękami kolana
- z tydzień spaliśmy w jednym łóżku ale nic więcej między nami nie zaszło - przytuliłem ją ale ona sie odsunęła
- dlaczego ci nie wierzę - spytała i usiadła pod ścianą
- kochanie, obiecałaś mi cos - jęknąłem i kucnąłem przy niej
- leo staram się naprawdę się staram - załkała
- przyrzekam ci na wszystko ze między mną a sophie nic nie było - dotknąłem jej policzka
- to może powiedz mi jak najdalej doszliście- spojrzała na mnie i wysiliła się na uśmiech i wyszedł z tego całkiem ładny grymas
- cleo nie chce o tym mówić czuje się źle już z tym faktem że tak bardzo cię zraniłem
- okej ostatnie prosze - przerwała mi i spojrzała w moje oczy
- powiedz mi czy ona coś dla ciebie znaczy - jej pytanie mnie bardzo zdziwiło
- nie skarbie nie znaczy dla mnie nic - wyszczerzyła się i mnie pocałowała
- no dobra to teraz moja kolej - powiedziałem i położyłem ją z powrotem na moje łóżko
- zaczynasz ciekawie - uśmiechnęła się lekko i mnie przyciągnęła do siebie i oplotła mnie nogami w pasie
- w sumie to fajnie będzie jak cos mi opowiesz - pocałowałem ją w obojczyk a chwile później ścignąłem jej sweter i podkoszulek
- leo przypominam ci tylko że twoja rodzinka jest w domu a niecałe 3 minuty temu się kłóciliśmy- zaśmiała sie i wplotła palce w moje włosy
- i co z tego - spytałem i przejechałem głową po całej długości jej klatki piersiowej
Cleo na mnie usiadła i zdjęła moją bluzę, kiedy nagle drzwi do mojego pokoju sie otworzyły i stanęła w nich mama i patrzyła na nas z niedowierzaniem
- mamus co tam chcesz - spytałem szczerząc się
- dzwonili dziadkowie że już są w samolocie i chce żebyś popo po po nich pojechał - powiedziała kiedy odzyskała mowę
- a moge jechać z Cleo - spytałem i spojrzałem na brunetkę, która wtuliła sie we mnie
- oczywiście będzie miło twoim dziadkom ale przebierzcie się w coś ładniejszego- zaśmiała się moja mama i wyszła
- no tak babcia nie dokońca lubi jak dziewczyna nosi spodnie - wytłumaczyłem dziewczynie, która dziwnie na mnie spojrzała. Podeszła do szafy i zaczęła w niej czegoś szukać.
- moge się tu przebrać czy mam iść do łazienki - spytała a ja się zaśmiałem
- jak chcesz kochanie w sumie możesz tu bo chce mi sie siku- powiedziałem i wybiegłem z mojego pokoju.
~Cleo~
Błyskawicznie sie ubrałam
Cześć wrzucam i nie mam pojęcia kiedy pojawi sie następny :/
Ale cześć ;*
niedziela, 21 sierpnia 2016
Rozdzial 54
Przez całą noc pisałem piosenkę byłem zmęczony a oczy same mi sie zamykały. Była 6 rano a ja siedziałem w kuchni.
- cześć leo już nie śpisz - spytał blondyn wchodząc do kuchni
- to pytanie powinno być kierowane do ciebie nie do mnie - zaśmiałem sie a on zgromił mnie wzrokiem
-słyszałem że w nocy gadałeś z Cleo stało się coś - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- nie po prostu się za nią stęskniłem, charlie napisałem piosenke - spojrzałem na reakcje przyjaciela
-super a do jakiej piosen
- nie nie rozumiesz, całą piosenke mam też melodie ale chce wiedzieć co o tym myślisz - powiedziałem i położyłem mu kartke przed nosem. Chwile śledził tekst wzrokiem a potem na mnie spojrzał
- kiedy to napisałeś - spytał zaskoczony ale uśmiechnięty
- dziś w nocy zwrotki bo refren ostatnio sam mi jakoś wpadł do głowy a czemu - spytałem a on się wyszczerzył
- brakuje ci jej - spytał a ja się na niego popatrzyłem jak na debila
- nie kurwa - prychnąłem a on sie zaśmiał
- zadaje dziś barzo głupie pytania - wyszczerzył się i nagle do kuchni weszła jess w samej bieliźnie
- cześć- powiedziała i usiadła na kolanach blondyna a on zarzucił jej swoją bluze na ramiona
- no siemka - uśmiechnałem się do niej i odłożyłem kubek do zlewu
- czemu nie śpisz - spytałem patrząc sie na nią
- bo chciałam sie przytulić do charlsa ale go nie było więc wstałam - wyszeptała i oparła głowe o tors Charliego
- idźcie spać ja też się położe - powiedziałem i zostawiłem ich samych
~Cleo~
-Cleooooooooooooo- usłyszałam czyjś krzyk i szybko otworzyłam oczy. Zobaczyłam że na łóżku siedzi Tiliy.
- pobawisz się ze mną lalkami - spytała z uśmiechem na twarzy, a jej piękne brązowe oczy tak bardzo podobne do tęczówek jej brata
- oczywiście tylko się ubiore, słonko kiedy tu był remont - spojrzałam na nią a potem rozglądnęłam sie po pokoju mojego chłopaka
- wtedy kiedy przyjechał na tydzień - zaśmiała sie i zeskoczyła z łóżka a potem uśmiechając sie wybiegła z pokoju. Podeszłam do białej szafy i ją otworzyłam. Zaśmiałam się kiedy zobaczyłam że całą jedną półkę zajmują moje rzeczy, wyciągnęłam pierwsze z brzegu a potem ruszyłam do łazienki. Zakluczyłam drzwi i stanęłam przed lustrem. Zdjęłam bluze leo i ubrałam sie w ciuchy
piątek, 19 sierpnia 2016
Rozdział 53
Obudziło mnie trzaśnięcie drzwi.
- jak myślisz posprzątał - spytała szeptem blondynka a ja sie zaśmiałem
- wszystko wygląda na umyte a w moim pokoju ciuchy są poskładane chyba mu sie nudziło - głos blondyna był cichy lecz za głośny na szept
- dzwoniła do mnie Cleo i mówiła że leo nastawiał pralkę - oznajmiła i sie zaśmiali.
Weszli do salonu trzymając sie za ręce a pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to pierścionek na jej palcu
- oo leo nie śpisz - powiedziała zdziwiona szesnastolatka
- spałem ale się obudziłem, widze że charlie sie zdecydował - wyszczerzyłem sie w ich stronę wskazując na ręke dziewczyny
- wiedziałeś - pisnęła cicho a ja zaczałem się śmiać
- wiedziałem nawet byłem z nim jak kupował ten pierścionek - uśmiech nie schodził z naszych twarzy
- to co teraz impreza - wyszczerzył się blondyn a ja wybuchłem śmiechem
- ok ale ostrzegam jak których się schleje w trzy dupy to nie pomoge - fuknęła blondynka i weszła do łazienki
- stawiam 20 funtów że pierwsza bedzie najebana - zaśmiał się blondyn a ja po chichu podałem mu ręke a potem zacząłem się śmiać
~Cleo~
Po rozmowie z Leo poszłam na spacer z Nelą a kiedy wróciłam zaczęłam sie ogarniać na impreze u Nicka.
Strasznie nie chciało mi się iść ale obiecałam Megan a przede wszystkim Nick'owi
Weszłam pod prysznic i błyskawicznie sie umyłam i w samej bieliźnie poszłam do siebie do pokoju gdzie siedział
- Nick co ty tu robis do kurwy - krzyknęłam a on na mnie spojrzał
- przyszedłem sie upewnić że bedziesz - powiedział i podszedł do mnie na bardzo bliską odległość.
Jego ręka dotknęła moich pleców a mnie zmroziło
- Dominick bierz tą ręke bo zaczne krzyczeć- warknęłam kiedy tylko jego dłoń zjechała troche niżej a on się do mnie zbliżył
- oszczędzaj głos na noc - powiedział i przejechał nosem po mojej szyi a potem wyszedł zostawiając mnie samą w pokoju. Nie mam pojęcia ile tak stałam ale ocknęłam się kiedy do mojego pokoju wbiła Meg,
- hej -powiedziała
-czekasz na leo - zaśmiała się i dopiero wtedy na nią spojrzałam. Wyglądała ślicznie:
czwartek, 18 sierpnia 2016
Rozdział 52
Ponieważ dalej byliśmy w polsce, musieliśmy iść na film z napisami. Ponieważ Jess może jeszcze by coś zrozumiała ale ja i polski nie idziemy razem w parze choć uważam że to piękny język.
Okazało sie że jedyny film z angielskimi napisami to jakaś komedia.
- Charlie a może pójdziemy na film z polskimi napisami - zaproponowała blondynka
- ale na co ci słonko polskie napisy rozumiesz ten język - spytałem zdziwiony
- ponieważ sierotko jak ma polskie napisy znaczy że cały film jest po angielsku - zaśmiała się a ja przyznałem jej racje
- excuse me do you speak english- spytałem jakąś kobiete, która się przeraziła i zawołała swojego kolegę i ponownie zadałem pytanie a teraz oboje się na siebie popatrzyli i zawołali kolejną osobe. A w tym czasie jess lała ze śmiechu.
- ogarnij się nie każdy zna angielski to ich kraj i my powinniśmy mówić po polsku a nie na odwrót - szepnąłem a ona przyłożyła ręke do ust i starała się uspokoić.
- dzień dobry - nagle usłyszałem swój język więc sie odwróciłem
- przepraszamy za utrudnienia ale mamy nowych pracowników i przestraszyli sie - wytłumaczył przyjaźnie mężczyzna a ja się do niego uśmiechnąłem
- jakby to nie był problem to chcemy bilet na jakiś dobry horror - wyszczerzyłem sie do blondynki a ona spojrzała na mnie przerażona
- rozumiem polecam las samobójców ( nie nie oglądałam ) - powiedział a ja kiwnąłem głową na tak
Zapłaciłem za bilety i poszedłem z dziewczyną pod sale
- mamy 10 minut do filmu co robimy - spytałem i nagle podbiegła do mnie grupa dziewczynek a blondynka sie zaśmiała
- kochane czy bardzo bedziecie na mnie złe jak nie dam wam autografu, jestem tu nie oficjalnie chciałem spędzić czas z Jess rozumiecie - uśmiechnąłem się do nich lekko a one pokiwały głowami i tylko każda mnie przytuliła
- co tak szybko - spytała z uśmiechem Jess a ja ją pocałowałem w czubek głowy
- jesteś dla mnie najważniejsza - złapałem ją za ręke i weszliśmy na sale.
Mnie osobiście film nie przestraszył ale Jessica co chwile chowała sie w moje ramie i płakała ze strachu a kiedy wychodziliśmy z kina cały czas trzymała moją ręke.
- hej kochanie już dobrze to tylko film- zaśmiałem sie i ją przytuliłem a ona sie we mnie mocniej wtuliła
- boje sie charlie a co jak teraz ona wróci - załkała i poczułem jak coraz mocniej ściska moją koszule
Zacząłem ją głaskać po plecach i zrobiło mi przykro
- kochanie ona nie wróci to był tylko głupi film - spojrzałem jej w oczy, miała wielkie źrenice i czerwone oczy od płaczu.
- wspominałam ci że sie boje horrorów - spytała z udawanym uśmiechem
- no z razz maksymalnie 10 razy - wyszczerzyłem się a ona lekko zdzieliła mnie po głowie.
- chodź ze mną kochanie - dodałem po chwili i wyszliśmy z kina
- moge wiedzieć gdzie idziemy - spytała a ja pokręciłem głową
- nie powiem ci bo to ma być niespodzianka - pocałowałem ją w czubek głowy
- boje sie - oznajmiła ze smutkiem
- przepraszam ze cię wziąłem na horror nie miałem pojęcia że aż tak sie boisz- powiedziałem przechadząc przez przejście dla pieszych
- ciesz sie że z Cleo nigdy na horrorze nie byłeś ona już na napisach początkowych sie boi - zaśmiała sie a ja razem z nią
- zapytam kiedyś leo - uśmiech nie schodził z mojej twarzy a dalej szliśmy w ciszy.
Doszliśmy do parku gdzie bawiły się dzieci. Usiadłem na ławce i pociągnąłem dziewczyne tak że wylądowała na moich kolanach
- charlie jestem cieżka puść mnie - powiedziała błagalnie a ja tylko mocniej ją objąłem
- jesteś leciutka a teraz siedz cicho i rozkoszuj sie chwilą spokoju- wyszeptałem i mocniej wtuliłem sie w jej plecy
- a co z leo są jego urodziny a co z
- Jess możesz choć przez chwile pomyśleć o mnie do cholery ciagle leo to leo tamto mam już dość chce mieć cie dla siebie a nie dzielić się z całym światem, odmówiłem rozdania autografu tylko dlatego że chciałem ten dzień spędzic z tobą tym czasem ty przejmujesz sie moim najlepszym przyjacielem, jak ci sie podoba mogłabyś mi chociaż tego aż tak nie okazywać - warknąłem ledwo hamując łzy
- Charlie kochanie jak mogłeś pomyśleć że podoba mi się leo, jak wogóle mogłeś pomyśleć że o tobie nie myśle byłeś, jesteś moim marzeniem które się spełniło i moge powiedzieć ze jestem najszczęśliwszą osobą na tej ziemi a wiele dziewczyn zabiło by sie żeby być na moim miejsc - powiedziała chwytając moją twarz w swoje kruche dłonie.
- kocham cię Charlie zapamiętaj to - szepnęła a ja ją pocałowałem
- jess wysłuchaj mnie i nie panikuj - powiedziałem klękając na kolano
- charls - jęknęła przerażona a w jej oczach pojawiły sie pierwsze łzy
- daj mi powiedzieć jasne - zaśmiałem sie gardłowo a na moim czole pojawiły się kropelki potu. Jasna cholera ostatni raz się tak denerwowałem przed pierwszą komunią
~Jessica~
Zobaczyłam że blondyn sięgnął do kieszeni i wyjął z niej malutkie pudełeczko a w środku znajdował sie śliczny pierścionek
wtorek, 16 sierpnia 2016
Rozdzial 51
Obudził mnie dzwięk budzika. Otworzyłam oczy i zdałam sobie sprawe że juz dzis leo ma urodziny. Zerknęłam na zegarek i zobaczyłam 10.30. Błyskawicznie stanęłam na równe nogi, kurwa a tak bardzo chciałam mu złożyć pierwsza zyczenia, no ale trudno. Weszłam do garderoby i wciągnęłam na siebie ciuchy
sobota, 13 sierpnia 2016
Rozdział 50
Moi drodzy :p tak coś czego nie lunicie czyli notka na sam początek. Nie chcesz czytac przewiń w dół ;) Nie moge uwierzyć że to już 50 rozdział. Chce bardzo podziękować wam za tysiac wyświetleń na blogu oraz Gabie, która mnie wspiera od samego początku. Jesteście naprawe wyjątkowi i to dzięki wam powstają te rozdziały, niedługo rozdział z 18 leo i imprezą u Nica. Nawet nie macie pojęcia jak się jaram ;) Ciesze sie że czytacie to opowiadanie no dobra koniec pierdolenia ;*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~Cleo~
Od kiedy sie rozłączyłam mój telefon nie umilkł ani na chwille, bolała mnie głowa od płaczu a Eleny jeszcze nie było. W końcu to komuś powiedziałam, zwlekałam i dusiłam to w sobie. Kiedy po raz kolejny zadzwonił telefon postanowiłam odebrać
L: ja pierdole nie strasz mnie
C: ja przepraszam źle wykręciłam numer
L: ty płaczesz
C: musze kończyć odezwe się później kocham cie
Rozłączyłam się i wyłączyłam telefon.
W radiu spokojnie leciała muzyka, dzień zbliżał się ku końcowi a ja siedziałam w samochodzie i płakałam.
Słone krople spływały mi po policzkach i skapywały na spodnie. Głupstwem jest mówienie że czas leczy rany, on nic nie leczy a bardziej przyzwyczaja do bólu. W mojej głowie było milion myśli, błyskawicznie wyrwałam kartke z zeszytu i zaczęłam pisać na niej słowa. Przelewałam swoje uczucia na papier, niektóre słowa rozmazywały się przez moje łzy. Kiedy zobaczyłam Elene schowałam kartke do plecaka i przetarłam oczy.
- lubisz mrożoną kawe z bitą śmietaną - spytała i podała mi kubki z cieczą o kolorze jej oczu.
- Elena znaczy mamo skoro zarówno ty jak i tata macie brązowe oczy czemu ja mam zielone - spytał i upiłam łyk napoju
- moja mama ma zielone oczy takie same jak ty - oznajmiła i się uśmiechnęła
- skarbie czy ja moge zadać ci kilka pytań związanych z polską - była niepewna choć starała się to ukryć
- nie mam siły na opowiastki o mojej przeszłosci - oznajmiłam zmęczona a ona kiwnęła głową
- przeszła mi ochota na zakupy odwieź mnie do domu - poprosiłam i spuściłam wzrok na mooje paznokcie
- oczywiście- odpowiedziała i zawróciła w strone mojego domu
~Jessica~
Właśnie oglądałam próbe chłopaków kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczynka na oko miała z 7 lat.
- hej ty jesteś jess prawda - spytała słodko a ja kiwnęłam głową
- czy mogłabyś mi sie podpisać - poprosiła, ja ?
- kochanie a po co ci mój podpis to nie ja jestem bars and melody - zaśmiałąm sie
- ponieważ, jesteś całym światem charliego a ja baldzo kocham chłopaków i ciesze sie że są szczęśliwi. Dajesz mu radość wiec dajesz ja i mnie - oznajmiła a mi łzy stanęły w oczach, ten mały brzdąc zachował się bardziej dorośle niż nie jedna bambino
- dawaj tom kartke- wyszczerzyłam sie a ona mnie przytuliła a potem odbiegła szczęśliwa.
- i jak ci się podoba bycie moją dziewczyną - usłyszałam tuż nad uchem więc sie odwróciłam
- mogło by być bardziej romantycznie ale nie jest źle - zaśmiałam sie a blondyn razem ze mną
- przepraszam ze przerywam te jakże romantyczną scene ale możecie mi powiedzieć czy gadaliście z Cleo - spytał leo a ja sie odsunęłam od Charliego, któremu się to nie spodobało
- dziś rano - oznajmiłam zdziwiona
- nie chodzi mi o rano a najbliższe godziny - warknął zdenerwowany
- co sie stało - zainteresował sie charlie a leo zrobił sie blady
- ona do mnie zadzwoniła a jak odebrałem to się nie odezwała tylko rozłączyła, dzwoniłem potem chyba ze 100 razy i w końcu odebrała, ale miała głos jakby płakała zbyła mnie i się rozłączyła - jego głos drżał a on był coraz bledszy
- ej stary okej - zmartwił sie mój chłopak a brunet tylko kiwną głową
- jess mam prośbę, zadzwoń do niej spytaj sie jej co się dzieje - kiedy wypowiedział moje imie zadrżałam ale czy to możliwe że ja... nie jess ogarnij sie to nie mozliwe.
- już lece, nie martw sie- ujęłam jego twarz w dłonie i pocałowałam w policzek a potem wybiegłam z sali.
~Leo~
To co zrobiła dziewczyna zdziwiło mnie ale jest moją przyjaciółką więc okej.
- usiądziesz - spytałem sie mojego przyjaciela a on sie zaśmiał
- Leo nie przejmuj sie moze ma gorszy dzień - poklepał mnie po ramieniu a j oparłem o niego swoją głowe
-kurde ty pamiętaj że mam dziewczyne - zaśmiał sie i lekko mnie klepną w głowe
- jakim ty jesteś debilem lenehan - oznajmiłem i jeszcze bardziej się na nim położyłem
- oj wiem wiem no ale za coś musicie mnie lubić - odparł i zrobił mine pedofila
- stary przerażasz mnie - uśmiechnałem sie lekko
- ej czy ja widze uśmiech na twym ryju wywołany mą skromną osobą - spytał pociągając mnie za ręke
- taa korzystaj z chwili bo wiesz rugiej takiej nie będzie - zaśmiałem sie kiedy wpadła do nas jess
- leondre, cleo mówi że chce z tobą o czymś porozmawiać - powiedziała a ja zobaczyłem strach w jej oczach
- zaraz do niej zadzwonie - oznajmiłem i podbiegłem do telefonu. Wykręcając jej numer nie wiedziałem co czuć, strach, niepewność. Wszystkie te emocje mieszały się we mnie aż w końcu odebrała.
C: leo kochanie to nie tak ja chce z tobą być, nie zbywam cię ja nie wyobrażam sobie życia bez ciebie
L: spokojnie, nie płacz i powiedz co sie stało
C: pytałeś się kiedyś o moją przeszłość pamiętasz
L: pamiętam i co
C: możesz być troche mniej oschły
L: moge ale nie musze, czy to nie tych słów użyłaś mówiąc o niej
C: do cholery skoro tak bardzo chcesz wiedzieć to mam w chuj ciężką przeszłosć, byłam prześladowana w szkole a mój ojczym mnie gwałcił dzień w dzień, codziennie walczyłam z tym żeby sie nie zabić to chciałeś usłyszeć, mam nadzieje a teraz siema
Usłyszałem znajome pikanie, rozłączyła się. W głowie miałem milion myśli, temu nie chciała o tym gadać, bała sie że ja zostawie. Po prostu się bała, ja pierdole jakim ja jestem imbecylem do chuja.
Zadzwoniłem do niej lecz nie odebrała ale co sie jej dziwić zachowałem sie jak dupek,
dzwoniłem raz drugi trzeci ale nie odbierała
do skarb ;*
zachowałem sie jak chuj przepraszam
od skarb ;*
Leo mam dość tych ciągłych tajemnic, jak przyjedziesz to porozmawiamy. Przepraszam ze dowiedziales się w taki sposób ; (
do skarb ;*
To ja cie przepraszam i masz racje kiedy przyjade poważnie porozmawiamy a teraz wybacz ale próba :/
Nic mi juz nie odpisala wiec wróciłem na próbę.
Rozdzial jest krótszy i przepraszam was za to ale niestety mój stan zdrowia wymagał leczenia w szpitalu.
Tak jak pisalam nastempny w poniedziałek ;*










