play lista

niedziela, 24 lipca 2016

Rozdział 30 !!!!

Masa ludzie masa 30 rozdział nie przypuszczałam  że tu dotrwam, i pare razy już mi sie nie chciało i myślałam ze zamkne bloga ale nie należę do ludzi, którzy sie poddają. Mam nadzieje że blog się wam podoba ;* 
...................................................................................................................................................................
Charlie 
Od naszego wyjazdu w trase mineły dokładnie dwa tygodnie, a ja z każdym dniem widzę, że leo coraz bardziej zależy na Sophie i coraz bardziej olewa Cleo. Rozmawiać z nim o tym to jak z diabłem o święconej wodzie. A dzisiejszej nocy nie mogłem uwierzyć własnym oczom jak wszedłem do jego pokoju a tam brunet spał obok sophie i obejmował ją ręką w pasie. A rano całkowicie olał to że dzwoniła do niego Cleo.
Dowiedziałem sie od Jess że miała problemy z Nickiem a jak to powiedziałem Leondre to powiedział, że nie jest to jego sprawa.  Siedziałem i gadałem z dziewczynami przez Skypa, kiedy nagle drzwi do tour busa się otworzyły i wpadł do niego szczęśliwy Leo i  blondynka, która miała koszulke bruneta i krótkie spodenki, w dodatku krzywo zapięte, plus zmierzwione włosy i rozmazany makijaż ale Leo nie wyglądał lepiej, popatrzyłem z przerazeniem ale wiedziałem że i tak juz nic nie zrobie i Cleo sie o wszystkim dowie.
- Z kim gadasz stary - usłyszałem głos Leo blisko mojej głowy i obejmując blondynke w pasie i mając głowe na jej ramieniu podszedł do mnie. Mina Cleo jak zobaczyła mojego przyjaciela i tą dziwke była nie do opisania, ból połączony ze zdradą, cierpienie i wielki smutek. Nagle zobaczyłem ze Cleo wstaje i wybiega
- Cleo - zadarła sie moja dziewczyna i przerwała rozmowe. Spojrzałem sie na bruneta morderczym wzrokiem
- udany numerek zajebiście się ciesze chyba właśnie mozna powiedzieć że nie masz dziewczyny  i jesteś wolny, gratulacje dobrą zabawe zrobiłeś - powiedziałem do zdezorientowanego bruneta, który dalej wpatrywał sie w monitor po czym stałem i popychając dziewczyne ruszyłem do siebie do pokoju.
CLEO
Wybiegłam z domu Jess i skierowałam sie w  strone parku. Wiał zimny wiatr i chlastał moją twarz, czułam jak łzy mi zamarzają i pojawiają sie nowe, ludzie, którzy mnie widzieli patrzyli sie na mnie jak na debila. Ciagle wpadałam na kogoś, pare razy upadłam i czułam jak krew spływa mi z kolan i kostek ale nie przejmowałam sie tym. Piszczało mi w uszach, mało widziałam przez potok łez i paliły mnie płuca, nie wiem gdzie dobiegłam, ale wiedziałam, ze nie chce żyć, teraz wszystko było jasne on pojechał z nią w trase, Ona jest dla niego najważniejsza, ona jest jego ksieżniczką , dla niej zrobił by wszystko. To ją kocha.
I to ostatnie chyba bolało najbardziej. Nawet po stracie Rafała tak nie płakałam choć kochałam go lub przynajmniej tak mi sie wydawało, przy leo poznałam co to miłość.
Było mi coraz bardziej słabo ale miałam to gdzieś, biegłam tak szybko jak tylko mogłam i byłam pewna że nikt mnie nie dogoni, kiedy sie zatrzymałam ujrzałam aptekę przypadek ?
Weszłam do budynku i podeszłam do  okna
- poprosze tabletki nasenne - powiedziałam na tyle opanowanym głosem na ile mogłam
Kobieta sie na mnie popatrzyła i sie przeraziła
- nie dami ci ich - powiedziała przerażona
- nie może pani mi ich nie dać - powiedziałam zdenerwowana
- nie dam nie ma mowy - powiedziała smutna kobieta
- daj mi te jebane tabletki bo pójde po inne prochy do innego budynku - krzyknęłam a kobieta szybko dała mi tabletki i wzięła ode mnie odpowiednią ilość pięniedzy a kiedy wychodziłam usłyszałam jeszcze
- nie popełnij tego błedu co moja siostra - ale osobiście miałam to w dupie.
Wyszłam na zewnątrz i ruszyłam do domu.
LEONDRE
Stałem tak chwile jak debil a potem ogarnąłem co sie stało
- niech cię szlag - krzyknąłem i popchnąłem dziewczyne a ona sie zaśmiała zwyciesko
- cokolwiek teraz zrobisz ta szmata ci juz nie zaufa no bo cóż to musi być za bol, jak ukochany prześpi się z inną dziewczyną - wbiła we mnie swój zwycięski wzrok a potem zadzwoniła gdzieś i wyszła.
Usiadłem na tym samym miejscu gdzie siedział blondyn i schowałem twarz w dłoniach
- co sophie jest w ciązy - warkną Charlie a ja na niego spojrzałem
- wal zasłużyłem - powiedziałem i ukryłem twarz w dłoniach i zacząłem płakać
- jej od początku chodziło tylko o to, chciała zniszczyć mi związek jakim ja byłem debilem - powiedziałem i uderzyłem ręką w stolik. Nagle do nas podeszła blondynka uśmiechnięta od ucha do ucha
- ponieważ szybciej zrobiłam to co planowałam to zostawcie mnie tu za godzinke bedzie po mnie tatuś - powiedziała a potem kliknęła cos w telefonie i wyszła a ja sobie o czymś przypomniałem, szybko chwyciłem telefon i wykręciłem numer do Cleo ale nie odebrała, zadzwoniłem jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze i jeszcze
- Leo ona musi ochłonąć, zrozum daj jej czas - usłyszałem głos bruneta
Nagle zadzwonił blondyna telefon więc szybko dał na głośno mówiący
- Jesteście z siebie dumni co nie, zajebisty kawał a my głupie wam uwierzyłysmy, że dwie takie zwykłe dziewczyny mogą być dla was ważne - usłyszeliśmy załamany głos Jessicy i zobaczyłem ze Melody  ryczy
- jess kochanie - powiedział charlie ale mu przerwała
- pogadamy później charlie - powiedziała cicho
- jak by was to obchodziło to cleo znikneła - powiedziała a potem usłyszeliśmy, dzwięk rozłączanego połączenia.  Znikneła to słowo  huczało mi w głowie niczym jakieś pierdolone echo.
CLEO 
Wbiegłam do domu i szybko przemierzyłam droge od drzwi do mojego pokoju, zamknełam drzwi i głośno włączyłam muzyke żeby nikt nic nie podejrzewał.
Szybko wyspałam na moją dłoń całe opakowanie białych tabletek i je połknęłam a potem popiłam je alkocholem wiedziałam co robie. Nawet az za dobrze zaczęłam tańczyć i już chwile później czułam jak upadam, przez moją głowę przelatywała tona wspomnień, czułam jak moje powieki robią się ciężkie i powoli sie zamykają. Aż w końcu sie zamknęły i przestałam słyszeć muzyke, przestałam czuć, oddychać poprostu przestałam życ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz