Przez całą noc pisałem piosenkę byłem zmęczony a oczy same mi sie zamykały. Była 6 rano a ja siedziałem w kuchni.
- cześć leo już nie śpisz - spytał blondyn wchodząc do kuchni
- to pytanie powinno być kierowane do ciebie nie do mnie - zaśmiałem sie a on zgromił mnie wzrokiem
-słyszałem że w nocy gadałeś z Cleo stało się coś - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- nie po prostu się za nią stęskniłem, charlie napisałem piosenke - spojrzałem na reakcje przyjaciela
-super a do jakiej piosen
- nie nie rozumiesz, całą piosenke mam też melodie ale chce wiedzieć co o tym myślisz - powiedziałem i położyłem mu kartke przed nosem. Chwile śledził tekst wzrokiem a potem na mnie spojrzał
- kiedy to napisałeś - spytał zaskoczony ale uśmiechnięty
- dziś w nocy zwrotki bo refren ostatnio sam mi jakoś wpadł do głowy a czemu - spytałem a on się wyszczerzył
- brakuje ci jej - spytał a ja się na niego popatrzyłem jak na debila
- nie kurwa - prychnąłem a on sie zaśmiał
- zadaje dziś barzo głupie pytania - wyszczerzył się i nagle do kuchni weszła jess w samej bieliźnie
- cześć- powiedziała i usiadła na kolanach blondyna a on zarzucił jej swoją bluze na ramiona
- no siemka - uśmiechnałem się do niej i odłożyłem kubek do zlewu
- czemu nie śpisz - spytałem patrząc sie na nią
- bo chciałam sie przytulić do charlsa ale go nie było więc wstałam - wyszeptała i oparła głowe o tors Charliego
- idźcie spać ja też się położe - powiedziałem i zostawiłem ich samych
~Cleo~
-Cleooooooooooooo- usłyszałam czyjś krzyk i szybko otworzyłam oczy. Zobaczyłam że na łóżku siedzi Tiliy.
- pobawisz się ze mną lalkami - spytała z uśmiechem na twarzy, a jej piękne brązowe oczy tak bardzo podobne do tęczówek jej brata
- oczywiście tylko się ubiore, słonko kiedy tu był remont - spojrzałam na nią a potem rozglądnęłam sie po pokoju mojego chłopaka
- wtedy kiedy przyjechał na tydzień - zaśmiała sie i zeskoczyła z łóżka a potem uśmiechając sie wybiegła z pokoju. Podeszłam do białej szafy i ją otworzyłam. Zaśmiałam się kiedy zobaczyłam że całą jedną półkę zajmują moje rzeczy, wyciągnęłam pierwsze z brzegu a potem ruszyłam do łazienki. Zakluczyłam drzwi i stanęłam przed lustrem. Zdjęłam bluze leo i ubrałam sie w ciuchy
Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Zbiegłam na dół i zobaczyłam panią Victorie i Mati w kurteczce i butach
- o hej cleo ja zaraz wróce tylko odprowadzę Matilde do koleżanki - uśmiechnęła się a potem wyszła
Poczyłam się dziwnie miło. Niby jestem jej całkowicie obcą osobą a ona wczoraj mnie wysluchała jak matka. Pozwoliła mi spać u siebie w domu a teraz zostałam sama, poszłam do kuchni a w głowie cały czas miałam milion myśli. Chwyciłam dzbanek z sokiem a w mojej głowie pojawiła sie myśl że leo może być teraz z inną dziewczyną. Z wrażenia wypuściłam dzbanek na ziemie a on się stłukł, Przed oczami miałam wczorajszą noc i nicka, jak wypowiada kocham cie, to jak był blisko. Czy to możliwe że przez moment tego chciałam. Usiadłam na ziemi i zaczęłam płakać
- cleo jes Chryste Panie co sie stało - spytała i ukucnęła przy mnie
- ja przepraszam nie chciałam - szepnęłam połykając łzy
- dziecko co się dzieje - zmartwienie wymalowało się na jej twarzy
- ja chciałam, rozumiesz chciałam to nie może być prawda - krzyknęłam a potem sie rozpłakałam.
- już dobrze choć porozmawiamy - powiedziała i pomogła mi wstać. Usiadłam w salonie a ona na chwile znikła,
- trzymaj pomaga - zaśmiała się i wręczyła mi kubek
- dziękuje - wyszeptałam a ona usiadła obok mnie
- Cleo dziecko powiedz mi co sie dzieje - powiedziała zmartwiona mieszając łyżeczką w napoju
- miała pani kiedyś tak, że kochała pani tak mocno że to aż bolało - spytałam upijając łyk ciepłej cieczy
- przez całe moje małżeństwo cierpiałam z miłości do ojca leo - oznajmiła a potem mnie objęła
- skoro cierpisz przez leo on powinien o tym wiedzieć - dodała bez chwili namysłu
- nie do końca przez niego, cierpie bo go nie ma, cierpie bo moja wyobraźnia jest głupia, cierpię bo leo mnie okłamał w sprawie sophie, cierpię bo boje się że moge go stracić - skończyłam a po moich policzkach spłynęła samotna łza
-wiesz może ten miesiąc jest próbą dla was i albo będziecie razem albo nie - powiedziała z grymasem na twarzy
- jak mam przeżyc ten miesiąc - spytałam patrząc jej w oczy
- odliczaj dni w kalendarzu mi pomagało - zaśmiała sie a potem wstała i mnie mocno przytuliła
- ja już pójde dziękuje za rade i bardzo przepraszam za dzbanek - uśmiechnełam się lekko i opuściłam jej dom
Miesiąc później
Wstałam rano i podeszłam do kalendarza tak jak codziennie od miesiąca . Kiedy spojrzałam co dziś za dzień uśmiechnęłam się. Przez ten miesiąc wiele sie zmieniło, włącznie z moim wyglądem moje włosy nie były już czerwone a bardzo ciemno brązowe. Rzadko wychodziłam z domu ale dziś bedzie inaczej.
Pogodziłam się z Nickiem,, który jest w szczęśliwym związku z Alex moją dobrą koleżanką.
Weszłam do garderoby, która przeszła diametralną zmianę, zachciało mi się śmiać kiedy zaczęłam się szczerzyć do butów. Błyskawicznie sie ubrałam
Z uśmiechem na ustach wskoczyłam na krzesło obok taty
- cóż za wyborowy humor - zaśmiał sie mój ojciec a ja razem z nim
Pod tym względem też wiele się zmieniło, bardzo często się kłóciłam z ojcem i uciekałam do Eleny ale naprawiliśmy stosunek.
- a no wiesz tak jakos- zaśmiałam się
- czyli dziś wraca - spytała dla upewnienia Ela a ja kiwnęłam głową
- chodź podrzucę cię - powiedział tata, który już wychodził
- tylko załóż szalik - krzyknęła Ela a ja zachichotałam
Do szkoły i tak wpadłam spóźniona
- możesz mi smith powiedzieć czemu sie spóźniłaś - spytał pączuś
- ponieważ dzwonek był szybszy panie profesorze - odpowiedziałam a moja klasa zaczęła sie śmiać
- siadaj i ani drgnij - warknął a ja sie zaczęłam śmiać. Przez wszystkie lekcje siedziałam jak na szpilkach a na przerwach do nich dzwoniłam ale nikt nie odbierał. Ostatnią moją lekcją był wf, Weszłam do szatni i ściągnęłam sweter, zostałam w samym podkoszulku na ramiączkach, spodniach i butach. Już miałam ściągać spodnie kiedy do szatni wpadła wesoła Alex
- kurwa Cleo nie uwierzysz bars and melody jest w korytarzu - pisnęła a ja razem z nią a potem w try miga wybiegłam na korytarz. Faktycznie stali i się uśmiechali
Podbiegłam do leo i wskoczyłam mu na ręce. Bardzo sie zdziwił ale potem wzmocnił uścisk na moich plecach i okręcił się razem ze mną pare razy. Byłam taka szczęśliwa, znowu mogłam mu spojrzeć w oczy i no właśnie
- kocham cię leo - szepnęłam a w jego oczach zalśniły łzy.
- tak bardzo tęskniłem- powiedział i mnie pocałował a wszyscy na korytarzu zaczęli gwizdać i klaskać ale to nie było ważne on tu był i to się liczyło
- ja też tu jestem - pisnęła jess a ja się zaśmiałam i ze łzami w oczach przytuliłam się do niej.
- cholera oddajcie mi ją - krzyknął leo jak przytuliłam charliego. Zaśmiałam się i od razu do niego podeszłam
- zmieniłaś sie, zmieniłas kolor włosów - powiedział i mnie przytulił a ja się w niego wtuliłam i wdychałam jego perfumy,
- kocham cię, kocham kocham kocham - wyszeptałam a on się zaśmiał i mocniej mnie przytulił
- właśnie rozmawilaiśmy z dyrkiem i od poniedziałku zaczynam szkołe a teraz ty idziesz po sweter i torbe a ja wezme ci kurtkę - powiedziała blondynka, pocałowałam policzek Leo i pobiegłam do szatni.
Nie minęło 3 minuty a ja znowu do nich wpadłam i zarzuciłam ręce na szyje leo a potem go pocałowałam
- tęskniłem za tym - powiedzial kiedy oparłam czoło o jego czoło
- wiecie co myśle że wy macie sobie dużo do powiedzenie więc może napiszcie jak już się sobą nacieszycie- uśmiechnął się charls
- a my i tak musimy iść przywitać się z rodzinką - wyszczerzyła się blondynka i wyszli trzymając się za dłonie
- masz jakieś plany - spytał z uśmiechem a ja pokręciłam głową
- i dobrze idziemy do mnie pogadamy o wszystkim tym co chciałaś - powiedział i chwycił mnie za dłoń
- poczekaj leo - poprosiłam i stanęłam
- co jest - spytał zmartwiony
- nie chce dziś psuć sobbie dnia, prosze cię spędzmy ten dzień miło - szepnęłam a on się zaśmiał
- okej no to chodźmy do ciebie - zaśmiał sie i wziął mnie na ręce
Powitać, nawet nie wiecie jak sie ciesze że to napisałam. Jestem bardzo zmęczona ale daj wam dziś ten rozdział ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz