play lista

piątek, 5 sierpnia 2016

Rozdział 44

CLEO
Obudziłam się i zobaczyłam godzine 8.20, spojrzałam na bruneta obok mnie i sie uśmiechnęłam.
Postanowiłam go nie budzić, lecz kiedy sie od niego odsunęłam i byłam na końcu łóżka on mnie przyciągną do siebie i pocałował w kark
- gdzie uciekasz - spytał Leo i mocniej objął mnie w pasie.
- nigdzie, nie chciałam cię budzić a chce mi się pić - zaśmiałam sie i odwróćiłam się twarzą do chłopaka
- wszystko wporządku -spytał z troską w głosie
- w jak najlepszym - wyszczerzyłam sie i go pocałowałam a potem okrywajc sie szczelnie kocem wstałam. Widziałam że chłopak chowa twarz w poduszke żeby nie wybuchnąć śmiechem
-z czego ty rżysz - zdziwiłam sie i spoglądnęłam na niego wzrokiem mordercy
- nic po prostu, uznajmy że nie musisz się okrywać bo wiesz - zaśmiał sie i poruszał śmiesznie brwiami
- lecz sie - powiedziałam i ze śmiechem wycelowałam w niego poduszką
- no ale czemu - spytał z tym swoim uśmiechem
- nie bede chodziła naga po twoim pokoju - zobaczyłam że chłopak wybucha śmiechem i zakrywa twarz poduszką
- no i z czego ty się śmiejesz - chłopak powoli sie uspokajał, a ja nawet nie chciałam wiedzieć co mu siedzi w głowie
- z niczego skarbie, podobno chciałyście pozwiedzać Lizbone, przykro mi że już jedziemy do innego miasta w Portugalii - boże czy z jego twarzy schodzi kiedys ten uśmiech
Szybko wzięłam ciuchy z mojej torby i poszłam do łazienki.
Umyłam się, ubrałam  i związałam włosy :



- jeszcze makijaż i gotowe - powiedziałam sama do siebie, równomiernie rozniosłam podkład i już miałam zacząć malować rzęsy kiedy poczułam kogoś ręce na moim brzuchu i aż podskoczyłam z przerażenia odwracając sie do tej osoby 
- jak tu wszedłeś - zaśmiałam sie widząc że pobrudziłam policzek chłopaka tuszem 
- nie zamknęłaś sie - powiedział i zanim zdążyłam zareagować pocałował mnie 
- ale to nie powód żeby wchodzić - odwróciłam się z powrotem do lustra, a brunet położył głowe na moim ramieniu 
- żałujesz - spytał nagle a ja nie wiedziałam o co chodzi 
- żałujesz że to zrobiłaś - wyjaśnił i lekko się uśmiechną 
- nie, nie żałuje Leondre, było niesamowicie - pocałowałam go w policzek a potem sie zaśmiałam 
- ubrudziłam cię tuszem, w mojej kosmetyczce masz płatki i mleczko do demakijażu, zmyj to sobie - wyszczerzyłam sie a on posłusznie wykonał to co mu powiedziałam 
- no dobra to ja ci wychodze a ty sie ogarnij - rzuciłam jeszcze przelotnie i wyszłam z łazienki. 
W pokoju chłopaka odłożyłam swoje rzeczy i otworzyłam okienko, żeby tu przewietrzyć 
Weszłam do kuchni i zrobiłam naszej 4 kawe i naleśniki 
- cleo kocham cie - usłyszałam głos charliego, który usiadł zaraz przy mnie i wziął  swoją kawe 
- jesteś aniołem - zaśmiał się blondyn i chwycił pierwszego naleśnika 
- ale nie w nocy - wyszczerzyła się jess, która właśnie weszła do kuchni 
- zamknij paszcze - warknęłam ze śmiechem 
- coś mnie ominęło - spytał zdezorientowany blondyn 
- nie nic - zaśmiała sie blondynka i puściła mi oczko 
- o czym gadacie - spytał leo wchodząc do kuchni 
- o Cleo - oznajmił  beztrosko charlie a leondre dziwnie na mnie popatrzył 
- o a to ciekawe - powiedział i usiadł koło  mnie 
- no jessica mówi coś o diablicy w nocy ja twierdze że jest aniołem - powiedział blondyn i ugryzł naleśnika 
- no aniołem to napewno nie jest - zaśmiał sie brunet i pocałował mnie w czoło 
LEO
- coś nas ominęło - usłyszałem głos blondynki 
- zależy - zaśmiałem sie i spojrzałem na Cleo, która schowała swoją twarz w moje ramie 
- okej, ale i tak cie nie ominie rozmowa - krzyknęła blondynka a Cleo jej pokazała środkowy palec, na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, Nagle usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwi  i do środka wszedł nasz kierowca
- chłopaki jest mały problem - powiedział zdenerwowany a my szybko wyszliśmy z nim na zewnątrz.
- o co chodzi- spytał zmartwiony charls 
- no bo ja nie wiem jak wam to powiedzieć ale zapomniałem zatankować i skończyło sie paliwo i najbliższa stacja jest 16 kilometrów z tąd i nie ma zasięgu w telefonach i jeszcze jedno, strasznie świeci słońce więc może przegrzać się cały system jak zaraz nie zjedziemy do cienia - skończył a ja nie wiedziałem czy bardziej jestem pod wrazeniem jego głupoty, czy ogromu problemu jaki właśnie w nas uderzył.
- jakim prawem nie zatankowałeś do cholery - krzyknąłem wściekły i nagle podeszły do nas dziewczyny 
- jakis problem - spytała się mnie cleo i wtuliła się we mnie 
- mamy lekki problem panienko ale spokojnie tobie nic nie grozi - uśmiechną się do dziewczyny nasz kierowca a we mnie się zagotowało
- trzeba iść po benzyne - stwierdziłem pewnie i spojrzałem sugestywnie na bruneta 
- my pójdziemy a wy zostaniecie i nie bedziecie sie martwić - uśmiechnąłem się do nich a charls do mnie podszedł i pociągną mnie na bok
- tary ty widziałeś jak ten typ sie na nie patrzy, muszą iść z nami szczegolnie że nie ma zasięgu - warkną a ja przyznałem mu racje 
- pójdziemy wszyscy - zaśmiał sie brunet, a koleś na nas spojrzał
- bedziecie je ciągnac taki kawał - spytał i uśmiechną sie cwanie 
- ja z chęcia sie przejde- zaśmiała sie Cleo i ponownie się we mnie wtuliła 
- no ja sama tu nie zostane, bez obrazy koleś - powieziała Jessica a my wybuchneliśmy śmiechem 
- nie gustuje w blondynkach, bez obrazy - odparł koleś z cwanym uśmiechem.
- bo żadna by cię nie chciała - zakpiła blondynka
- bo są za głupie na mój intelekt - oznajmił dumny 
- powiedział koleś, który zapomniał zatankować - dopowiedziała Cleo i całą czwórką wybuchneliśmy śmiechem 
- faktycznie to było nierozważne naraziłem tak piękną istotke - kurwa, on bezczelnie flirtuje z moją dziewczyna 
- koleś utknelimy na jakimś pierdolonym pustkowiu, bo zgubiłeś mózg wiec z łaski swojej nie wysilaj sie na taki wyniosły język to raz a dwa leo wygląda jakby chciał panu przeprowadzić kastracje wiec radziłabym zamknąć ryj - warknęła blondynka a ja po cichu sie zaśmiałem 
- nie wiedziałem że pustaki są takie wulgarne - spojrzałem na charliego, który wyglądał na wściekłego ale tego nie okazywał
- przestańcie do cholery, moja przyjaciółka nie jest głupia to raz a dwa idziemy już bo mamy troche do przejścia - powiedziała cleo i pociągnęła mnie za ręke.
- jak myślicie  ile bedziemy szli - spytała blondynka 
- nie mam pojęcia, ale jedno jest pewne, przyjemne to raczej nie bedzie - zaśmiała sie Cleo i wymachiwała telefonem. Po 4 godzinach drogi, byliśmy zmęczeni i spragnieni ale w końcu zobaczyliśmy stacje.
- nie dojde tam - wyjęczała ruda dziewczyna a ja sie zaśmiałem
- przeszłaś 16 kilometrów w 4 godziny i próbujesz mi wmówić że nie dojdziesz tych 200- stu metrów- spojrzała na mnie morderczym wzrokiem ale sie uśmiechnęła i ruszyła dalej, gdy juz tam doszliśmy rozdzieliliśmy sie z dziewczynami i one pozły do sklepu a my po benzyne.
- hej, bars and melody czy moge autograf - usłyszeliśmy głos jakiejś dziewczyny
- tak pewnie- zaśmiałem się i podpisałem jej kartke
Błyskawicznie dostaliśmy paliwo i czekaliśmy na dziewczyny
- ej leo o co chodziło wam rano - pytał blondyn przyglądając mi sie badawczo 
- nie domyśliasz sie - uśmiechnąłem się cwanie a on wytrzeszyczył oczy 
- jeżeli zrobiliście to co chodzi mi po głowie to faktycznie, mocno musiałem spać - zaśmiał się i szturchną mnie pod żebrami .
- myślałem że Cleo jest bardziej, nieśmiała 
- wszystko można o niej powiedzieć ale nieśmiała raczej nie - wyszczerzyłem się a on pokręcił głową ze śmiechem i nagle podeszły do nas dziewczyny obładowane torbami 
-miałyście kupić wode a nie cały sklep - zaśmiał sie blondyn
- wszystko fajnie ale kto to bedzie niósł te 16 kilometrów - spytałem choć znałem odpowiedz na to pytanie 
- ty kochanie - zaśmiała sie ruda dziewczyna a ja przekręciłem oczami 
- chodźmy ale teraz idziemy szybciej, jak się sprężymy to zdążymy na koncert o 8 wieczorem - zaśmiałem sie
- jakbyśmy szli 4 godziny to dojdziemy na 5 i dwie godziny jazda - powiedział blondyn i wziął torbe od blondynki.
CLEO
-Leo weź mnie na ręce - jęczałam już od 20 minut a moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa 
- a skończysz tak marudzić - spytał i spojrzał na mnie 
- jak tylko mnie weźmiesz - uśmiechnęłam sie słodko a on pokręcił głową i posawił reklamówke, którą niósł 
a potem mnie podniósł, mocno chwyciłam się jego szyi i pocałowałam go w policzek 
- jesteś straszną marudą kochanie - zaśmiał sie brunet ale już go nie słuchałam po zamknęły mi się oczy i usnęłam
CHARLIE
- stary jesteśmy w dupie bo cleo zasnęła nie poniose już tych reklamówek - powiedział leo i mocniej chwycił dziewczyne żeby mu nie wypadła
- w dupie mam ich zakupy, są zmęczone i obie śpią na naszych rękach, niby damy rade je podnieść i nieść i reklamówki i dziewczyny ale to w chuj niebezpieczne mogły by nam wypaść - powiedziałem i przesunąłem lekko ręke jessicy z mojej twarzy.
- spróbujmy bo nas zabiją, mamy jeszcze ze 4 kilometry stary, 20 minut i bedziemy bo cleo i jessica nas nie spowolnią - powiedział a ja przyznałem mu racje.
Nawet nie przypuszczałem że to takie cieżkie, do tourbusa doszliśmy prawie 40 minut później no ale w sumie takie obciazenie 
- ej leo, twoja ręke - krzyknałem tak nagle ze brunetowi wypadły zakupy z ręki a on zmierzył mnie wzrokiem,
- nie boli, nie drzyj tak ryja - warkną a na zewnątrz wysiadł nasz genialny kierowca 
- zaraz panu pomożemy tylko położymy dziewczyny - oznajmił leo i wszedł do środka a ja zaraz za nim.
Ostrożnie położyłem blondynke na łóżko i przykryłem kocem. Wypadłem, dosłownie bo leondre na mnie wpadł i polecieliśmy na ziemie, z autobusu.
- już prawie skończyłem, przepraszam was chłopaki byłem nieuważny, zatrzymam się na najbliższej stacji i dojedziemy na ten koncert - powiedział i wsiadł za kierownice zamykając drzwi.
- mam bardzo złą chęć- powiedziałem a chłopak dziwnie na mnie spojrzał 
- pierwszy raz w życiu chce facetowi przeprowadzić kastracje - warknąłem a bars zaczął sie śmiać i wszedł do środka mruczac coś w stylu ja też.
LEO
- Leo co ja tu robie - usłyszałem głos mojej księżniczki 
- zasnęłaś wiec cię poniosłem ale i tak byłaś dzielna kochanie - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło 
- przepraszam, wiem ze nie powinnam cię o to prosić ale byłam zmęczona - poczułem że dziewczyna kładzie głowe na moim torsie, więc czy chciałem czy nie musiałem sie koło niej położyć.
- kochanie nic się nie dzieje, moge mieć do ciebie pytanie - spojrzałem na nią a ona skinęła głową
-  zdecydowałaś czy zostajesz ze mną w trasie - zobaczyłem zmieszanie na jej twarzy ale potem szeroki uśmiech 
- zostane z tobą - powiedziała a ja sie wyszczerzyłem i ją pocałowałem 
- wiesz jak nie byliśmy ze sobą to napisałem dwie piosenki i dziś na koncercie ja chciałbym żebyś była wtedy za kulisami - odparłem zmieszany a ona mnie pocałowała, 
- ej wiesz co, ustatliliśmy z filipem że to co on wstawił na fb uznamy za żart który zrobił jego kolega - powiedziała cleo i spojrzała mi w oczy 
- to chyba dobrze kochanie - zaśmiałem sie i ją przytuliłem 
- ej chcecie coś ze sklepu - spytał blondyn wpadając do mojego pokoju 
- ja pójde z tobą - wyszczerzyłem sie i wyszłem z blondynem na stacje 
- przepraszam a gdzie my jesteśmy to nie tu byliśmy - powiedział charlie i zaczął sie rozglądać 
- jesteśmy 8 kilometrów od miejsca gdzie utkneliśmy - zaśmiał sie wrednie kierowca a ja miałem ochote mu wpierdolić
- rozumiem ma pan nas w dupie ale widze ze spodobała sie panu moja dziewczyna nie pomyślał pan o tym jak bedzie się czuła, jest straszny upał a my szliśmy 16 kilometrów w jedną strone w dwie to już jest 32 kilometry a teraz mówis ze była stacja 8 kilometrów od tego miejsca - krzyknąłem wściekły ale charlie mnie uspokoił i pociagną w strone sklepu.
- ej stary myślisz że jest szansa że zmienią nam kierowce - jeknąłem a on sie zaśmiał i pokręcił głową na nie.



JUŻ JESTEM z nowym rozdziałem :P
przepraszam ze dodaje tak w kratke ale zajmuje się małym dzieckiem i nie mam czasu na pisanie 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz