play lista

czwartek, 11 sierpnia 2016

Rozdział 49

~Megan~
Przywitałam sie z moją ciotką, która przyglądała się badawczo Cleo.
- to my już pójdziemy na góre - oznajmiłam i pociągnęłam za ręke moją koleżanke.
Weszłyśmy do mojego pokoju :
a ona zrobiła wielkie oczy
- no co wiem że nie jest to moze twoje wielgachne królestwo ale moje napewno - wyszczerzyłam sie a ona sie zaśmiała
- nie o to mi chodziło twój pokój bardziej mi się podoba niż mój własny - zachichotała
- to go zmień- zaśmiałam sie i rzuciłam na łóżko
- no ta napewno - powiedziała a potem zwaliła się tuż koło mnie
- czy to prawda że chodzisz z Leondre Devriesem - spytałam i spojrzałam na nia
- a czemu pytasz - uśmiechnęła sie cwanie a ja się zaśmiałam
- tak po prostu uważam jako bambinos że jest zabójczo przystojny - uśmiechnęłam się lekko na myśl o brunecie, który może jednak nie jest zajęty
- jako bambino - spytała zdziwiona i lekko zdezorientowana
- no tak - wyszczerzyłam się
- no bo wiesz jakby nie był z tobą to na pewno sie przyjaźnicie czy cosik i wiesz mogłabyś mnie z nim umówić bo ja sie chyba w nim zaochałam wiesz - zachichotałam i spojrzałam na nią
- nie znasz go nawet, jak możesz go kochać - jej głos był dziwny
- on ma dziewczyne prawda i to cie boli że nie możesz z nim być i boli cie to co powiedziałam ze go kocham bo czujesz się zagrożona - spytałam z uśmiechem
- nie czuje się zagrożona i tak chodze z leo - powiedziała a mi zrzędła mina
Zapanowała niezręczna cisza a mi sie zrobiło głupio
- przepraszam Cleo - stwierdziłam po chwili
- Meg obiecaj że nie bedziesz próbowała rozwalić mi związku - poprosiła a ja sie zdziwiłąm że mnie o to oskarża
-jestem twoją przyjaciółką cleo- nie moglabym zranic przyjaciolki do cholery.
- obiecuje - szepnęłam po chwili a ona sie do mnie przytuliła
- chodzmy spać jestem zmęczona - usłyszałam głos Cleo wiec pokazałam jej łazienke
~Jessica~
Wstałam rano i zobaczyłam że nie ma chłopaków, poszłam do łazienki i się ubrałam ;
Wchodząc do kuchni zauważyłam leo siedzącego z kubkiem w ręce. Miał podkrążone oczy i rozczochrane włosy, wyglądał jakby wogóle nie spał 
- cześć - przywitałam sie z nim i zrobiłam sobie herbatę 
- no siemka - odpowiedział mi i znowu zaczął o czymś intensywnie myśleć 
- spałeś dziś czy tak jak wczoraj - spytałam siadając zaraz obok niego 
- tak jak wczoraj - szepną i położył głowę na moje ramie 
- piekielnie mi jej brakuje - dodał po chwili a mi zrobiło się go żal 
- leo posłuchaj mnie, wczoraj mówiłeś ze dzisiaj macie rozmawiać znam ją i uwierz mi że jak zobaczy cię w takim stanie to sie poczuje strasznie, prześpij sie choć przez chwile a potem do niej zadzwoń- powiedziałam a on na mnie spojrzał tymi pięknymi  brązowymi tęczówkami 
- dojechała wczoraj do Walii i nie zadzwoniła może jej już nie zalezy - wyszeptał tak cicho, że gdyby nie był blisko mojej twarzy to pewnie bym go nie usłyszała 
- co ty pleciesz - spytałam zdziwiona i nagle do kuchni wkroczył charlie z uśmiechem na ustach ale kiedy zobaczył bruneta mina mu zrzedła.
- ile spałeś - skierował swoje pytanie do Leo 
- dajcie wy mi wszyscy święty spokój - warkną Devries i wyszedł zostawiając nas samych 
- która godzina jest teraz w Walii - spytał blondyn siadając na miejscu chłopaka
- bo ja wiem pewnie coś po 6 skoro u nas jest 7 rano - odpowiedziałam beznamiętnie spoglądając na zegarek. 
- czyli Cleo nie śpi - bardziej stwierdził niż spytał a ja lekko kiwnęłam głową 
- pogadaj z nią, powiedz jej co sie z nim dzieje może ona go ogarnie, on nie je nie śpi, na próbach jest nieobecny, przy fanach zachowuje się strasznie jak nie on i to widać - poinformował mnie mój chłopak a ja zaczęłam o tym rozmyślać. Faktycznie zachowuje sie ja nie on jest bardzo blady, zniknęła jego cała chęć do życia. Już się nie uśmiecha, mało je. A jego iskierki w oczach jakby przygasły 
- co ta miłość z nim zrobiła - sarknął Charls a ja się uśmiechnęła 
- wpierw uskrzydliła a teraz bardzo boleśnie mu to zabrała - zaśmiałam sie i poczułm że dostałam lekko w głowę 
- wiesz co masz racje dzwonie do cleo - oznajmiłam i wybiegłam z pomieszczenia, zostawiając w nim zdezorientowanego chłopaka
~Cleo~
Była godzina za 10 szósta, kiedy wróciłam do domu. Weszłam po cichu na górę i od razu chwyciłam rzeczy do ubrania i biegiem wpadłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i w błyskawicznym tempie sie ubrałam ;
Brudne ciuchy wrzuciłam do pralki i ją nastawiłam, kiedy zadzwonił mój telefon bardzo sie zdziwiłam no bo kto normalny dzwoni do kogoś po 6 rano. 
- hej jess co sie stało ze dzwonisz tak wcześnie 
-....
- tak mam chwilke, ale wiesz wf na 7 więc nie za długą 
- .......
- o cholera 
- ......
- kopnijcie go ode mnie w dupe, ma sie ogarnąc i powiedz mu że zaraz po szkole do niego zadzwonie i jak nie odbierze to nie chciałabym być na jego miejscu 
- .......
-jess na litość on nie moze nie jeść 
- .....
-  przytylam heheeh 
- ...
- no zobaczymy, narazie misiu 
Rozłączyłam sie i wyszłam z toalety. Spakowałam książki które dziś mi się przydadzą.
Zeszłam na dół i ruszyłam do szkoły na pierwszą lekcje, w uszach miałam słuchawki z których leciały pierwsze takty shining star, poczułam wibracje w spodniach dzwonił Leo 
- no halo 
- .....
- dosyć logiczne skoro dzwoni mój książe 
- .....
- leo doskonale wiem o tym ze nie śpisz i nie podoba mi sie to, zależy mi na tobie kochanie wytrzymamy ten miesiac, dla nas jasne 
- ......
- jestes największym szczęściem jakie mnie spotkało w życiu 
- .......
- dobranoc śmieszku 
Rozłączyłam sie i z jeszcze większym bananem na twarzy weszłam do budynku mojej męki.
Wf miną szybko choć nie było megan udałąm sie pod angielski 
- hej  cleo a gdzie jess a czekaj już wiem ze swoim chłopakiem a ty tu taka samiuśka - zaśmiała sie do mnie chyba najbardziej pusta laska w szkole 
- masz racje sama jak palec - zachichotałam a ona zmierzyła mnie wzrokiem 
- a wiesz że on niedługo ma 18 i to na pewno mnie chce - zaszczebiotała a ja wybuchłam śmiechem i poszłam dalej. 
Cały dzień spędziłąm z moją klasą i stwierdziłam że impreza u nicka to dobry pomysł, szkoda tylko ze megan nie przyszła. Wychodząc ze szkoły wpadłam na kogoś. Swoją drogą ja ciągle na kogoś wpadam i nie wiem dlaczego przypomniało mi sie moje pierwsze spotkanie z Devriesem. 
- bardzo przeprasz   a to pani - powiedziałam widząc moją hmmmmm jak ją nazwać 
- wiem ze znasz prawde kochanie ja bardzo chce cię poznać, od kiedy zobaczyłam cię w tym samolocie - powiedziała moja ..... mama ? 
- na pewno nie tu ale myśle że możemy iść na dobrą kawe i na zakupy, skoro ostatnio i tak ciągle wydaje to bedzie dobry pomysł - zaśmiałam sie a kobiecie znikła nie pewność z twarzy 
- więc chodźmy - powiedziała i zaprowadziła nas do swojego nissan'a 
Zobaczyłam że była pewną siebie i przepiękną kobietą. Zawsze tak wyobrażałam sobie moja matke, bedzie chodziłą ze mną na kawe i zakupy. Razem bedziemy rozmawiać a przedewszystkim bede czuła do niej więź.
- nad czym tak rozmyślasz - spytała spoglądajac na mnie 
- a wie pani 
- błagam tylko nie pani nie chcesz narazie mówić mamo rozumiem ale chociaż po imieniu - zaśmiała sie a ja razem z nią 
- ile masz lat mamo - spytałam ze śmiechem a brunetka jeżeli to możliwe uśmiechnęła sie jeszcze bardziej 
- 35 - oznajmiła a ja błyskawicznie odjęłam liczby w głowie i przeżyłam szok 
- miałaś 18 lat jak mnie urodziłaś - krzyknełam praktycznie a ona sie zaśmiała
- i mimo to wierzyłam że bede z twoim ojcem bo kochałam go ponad życie tym czasem miałaś 3 miesiące jak cię ode mnie wziął i tyle cie widziałam a szukałam cię po całym świecie - oznajmiła i postukała palcami w kierownce.
- mój ojciec to potwór - spojrzałam na nią i zrobiło mi sie smutno bo ona nic nie wie 
- nawet nie wiesz jak mi przykro że nie byłam z tobą - powiedziałam a po moim policzku spłynęły łzy 
- czemu płaczesz - spytała zdziwiona 
- układało ci się przez te 16 lat - odpowiedziałam pytanie na pytanie a ona na chwile sie zamyśliła 
- wiesz jestem zaręczona ale to dopiero od miesiąca a tak to przez 16 lat miałam małe miłostki nic nie znaczące bo kochałam twojego ojca i ciebie a ty - najgorsze pytanie 
- no wiec klara i tata rozwiedli sie i jak miałam osiem lat wyjechała ze mną do polski tam wzieła ślub i było cudownie ale wszytsko sie zepsuło jej facet zaczął pić, a mama znaczy klara pracowała od rana do nocy. byłam poniżana w szkole a jak wracałam do domu to wykorzystywał mnie mój ojczym, i tak dzień w dzień aż pewnego dnia wróćiłam ze szkoły a typ mi powiedział że matka nie żyje i niedługo pogrzeb, płakałam cały dzień ale i to go nie zniechęciło. Chodziłam jak jakiś trup aż w końcu miesiac po śmierci mamy wsiadłam w samolot i przyleciałam tu - skończyłam i spojrzałam na nią. Z jej pięknym turkusowych oczy spływały łzy.
- co rozumiesz przez wykorzystywał - spytała przerażona i smutna 
- bił, ciął i gwałcił - rzuciłam sucho i zamknęłam na chwile oczy 
- czy ktoś o tym wie - kolejne pytanie wypało z niej 
- nie nikt o tym nie wie - wyszeptałam  a ona przyłożyła sobie ręke do ust 
- ale podobno chodzisz z leo on też o tym nie wie - jej głos był przesiąknięty smutkiem 
- nie wie i nie mam odwagi mu tego powiedziec - zamknęłam temat a ona umilkła 
- poczekaj minutke ja skocze po kawe a ty siedź i nie nie jedziemy po pięniądze zakupy na koszt matki - powiedziała i puściła mi oczko. Kiedy zniknęła za drzwiami kawiarni ja zadzwoniłam do leo 
odebrał po jednym sygnale 
L: hej kochanie właśnie miałem do ciebie dzwonić 
Kiedy usłyszałam jego głos załamałam się i szybko się rozłączyłam a potem zaczęłam ryczeć. Wspomnienia wróciły i to ze zdwojoną siłą 


Nie wiem co wam tu napisać bo zdałam sobie sprawe że niedługo bede kończyła tego bloga ale jeszcze nie spokojnie :/ 
Jeszcze 3 tygodnie i szkoła :( 
Do nexta miski :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz