play lista

czwartek, 25 sierpnia 2016

Rozdział 56

Ważna notka pod spodem :/

2 lata później

Cleo
Okazało się że dziadkowie mojego chłopaka byli tu przez tydzien. Podczas tego tygodnia wszystko sobie wyjaśniłam z Leo, nawet pare razy był ze mną u Eleny. Poznałam jej faceta i bardzo polubiłam. Teraz byłam szczęśliwa a my byliśmy nie rozłączni. Przez te dwa lata wszystko się zmieniło, miałam siostre mimo że Ela cały czas mówiła że to chłopiec i przez to sie z niej śmiałam, mój tata przeprowadził sie do Londynu wiec rzadko ich widuje ale jestem szczęśliwa.
Wszystko w końcu zaczęło się układać no prawie wszystko, od paru dni źle sie czułam, wymiotowałam i było mi bardzo słabo. Nie wiedziałam co mi jest ale nie podobało mi się to.
- Cleo wszystko oki - spytała Jess a ja pokręciłam głową i pobiegłam do toalety i zwymiotowałam.
- Cleo wybacz że pytam ale czy ty czasami nie jesteś w ciąży- spytała jess a mnie aż zemdliło. Zaczęłam o tym myśleć i doszłam do wniosku że to bardzo prawdopodobne. Zaczęłam płakać a ona mnie przytuliła.
- skoro masz sie dzis spotkać z Eleną to lepiej jej to powiedz, pójdziecie do ginekologa - powiedziała i nagle jak na zawołanie zadzwonił dzwonek
- to chyba ona - zaśmiałam sie gardłowo a blondynka spojrzała na mnie smutna.
Zeszłam na dół i jak gdyby nigdy nic się z nią przytuliłam. Wsiałyśmy do jej samochodu a ja spojrzałam na mój brzuch i ogarnęła mnie panika, ja mam 18 lat ja sama jestem dzieckiem ja nie mogę być matką.
- mamo ja chce ci coś powiedzieć - zaczęłam
- hymmm
- ja chyba jestem w ciąży - szepnęłam a ona na mnie spojrzała a potem na mój brzuch i od razu zmieniła kierunek
- gdzie jedziemy - spytałam przerażona
- do gabinetu Lukasa - powiedziała z zimną krwią
 Zatrzymała pojazd z piskiem opon i wysiadłyśmy z niego. A pare minut później siedziałam na kozetce.
Lukas zatrzymał nagle maszyne w pewnym miejscu i powiedział
- słyszysz tak bije serduszko twojego synka - uśmiechnał się słabo a ja zaczęłam płakać
- bede babcią - zaskamlała elena a ja zaśmiałam sie przez łzy.
Potem dostałam wykład, że mam na siebie uwarzać i tak dalej.
Wychodząc z tamtąd byłam szczęśliwa czego nie mogłam powiedzieć o mamie.
Natychmiast zadzwoniłam do taty, pierwsze był wściekły potem szczęśliwy a na samym końcu powiedział ze mnie kocha
- najtrudniejsze za mną - zaśmiałam sie a Elena zgromiła mnie wzrokiem
- jesteś w ciąży od 5 miesiecy a teraz ci słabo i masz wymioty i sie z tego cieszysz, pamiętaj że musisz powiedzieć o tym jeszcze leo - powiedziała i pojechałyśmy do domu. Przez reszta dnia kobieta nie odzywała się do mnie, spojrzałam na pierścionek i sie uśmiechnęłam jakby to było wczoraj, pomyślałam.
*dzień zaręczyn *
Wiał zimny wiatr a ja mimo to szłam gdzieś z leo. Był wieczór ale nie miałam sie czego bać. 
Usiedliśmy na jednej z ławek a leo był bardzo zdenerwowany 
- kochanie co jest - spytałam zdenerwowana 
- Cleo wyjdź za mnie - szepnął a ja szeroko otworzyłam oczy 
- wiem mało uroczyście ale chciałem to zrobić już od tak dawna. Kocham cię i nie wyobrażam sobie nikogo innego u mojego boku zostań moją żoną - poprosił  i upadł na kolana 
Rozpłakałam się i go pocałowałam i mimo wszystko lepszych oświadczyn nie mogłam sobie wmarzyć 
***
- Leo jestem w ciąży - opowiedziałam a w oczach bruneta pojawiły sie wesołe iskierki
- bede ojcem - spytał szczęśliwy a ja kiwnęłam głową, podbiegł o mnie i mocno przytulił a blondyni tylko się śmiali. 
***
- kochanie uspokój się ja nie jestem chora - warknęłam a leo sie zaśmiał. 
- jesteś moją narzeczoną, matką mojego dziecka i na dodatek mieszkasz ze mną - wyszczerzył sie i cmoknął mój nos. Położyłam się na kanapie i zaczęłam sie zastanawiać jak bezie wyglądać nasze życie za 2 miesiące kiedy będzie już dziecko.  Poszłam do kuchni i nalałam sobie wody do kubka 
Nagle poczułam rwący ból w brzuchy i aż upadłam na ziemie 
- leo - zadarłam sie a on wpadł do kuchni lecz kiedy mnie zobaczył przeraził sie 
Błyskawicznie wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Czułam każdy ból tego dziecka na sobie, byłam wykończona wiedziałam ze jest źle i to nawet bardzo. Poczułam że jestem na noszach a potem ktoś zaczął krzyczeć bierzemy ja na sale. 
- dziecko walcz, masz dziecko, narzeczonego - usłyszałam przy uchu ale byłam za słaba, moje dziecko umierało a ja razem z nim 
- kochm cie leo - szepnęłam a po moim policzku zaczęły spływać łzy.
Leo 
Siedziałem przed tą salą i dojechali do mnie Elena i Lukas, którzy na siłe chcieli się czegoś dowiedzieć 
- Co z Cleo - usłyszałem krzyk zapłakanej blondynki. To było straszne moja księżniczka 
Nagle wyszedł załamany lekarz więc sie zerwałem a on mnie przytulił 
- straciłeś wszystko- szepnął a ja się rozbeczałem i usiadłem pod ścianą. 
- co z nią - spytała brunetka a ja zalewałem sie łzami 
- dziewczyna nie żyje dziecko, również nie - szepnął a po policzku spłynęła mu łza. Poderwałem sie na równe nogi i pobiegłem do jej sali. wyglądała jakby spała z tym ze jej klatka piersiowa sie nie unosiło a jej serce przestało bić, Zaczałem płakać i chwyciłem jej już zimnał dłoń 
- kochanie nie zostawiaj mnie - płakałem jak dziecko 
- tak bardzo mi przykro stary - usłyszałem głos charliego więc sie odwróciłem. Wszyscy płakali i patryli n mnie ze współczuciem 
- co powiedział ci doktor wtedy kiedy cię przytulił - spytał lukas 
- straciłeś wszystko - powtórzyłem jego słowa i przytuliłem sie do jess. 
- ona nie mogła mnie zostawić rozumiecie nie mogła - krzyczałem na cały głos a potem ostatni raz pocałowałem jej usta i siłą wyprowadzili mnie ze szpitala nikt sie nie odzywał. Przegląfałem nasze zdjęcia i zaczałem myśleć o tym jak bardzo zmienie sie dla niej. jak ona mnie zmienił całe moje życie. 
Charlie zatrzymał samochód pod naszym domem ale jak zobacył moją minę pojechał dalej. 
- I jak tam leo wnuczek czy wnusia - spytała moja mama a ja zacząłem płakać 
- mamo Cleo nie, nie nie żyje - szepnąłem a ona sie rozpłakała 
- jak to pzecież było dobrze - załkała 
- a do mnie dalej to nie dociera - zaśmiałem sie smutno a potem zaniosłem sie jeszcze bardziej płaczem 
- przejdziem przez to - powiedziała jess i mnie przytuliła. 
Straciłem wszystko co miałem i wszystko co chciałem mieć. Ponieważ tylko ty byłaś moim marzeniem.
BO RAZEM MOGLIŚMY WIĘCEJ .









Witajcie kochane robaczki moje ;*
jak widzicie jest już to ostatni rozdział pojawi się jeszcze tylko epilog. Ten blog wiele mi dał. Pokochałam moich bohaterów jak i was. Od razu mówię że z rozdziałami było różnie i nie z każdych jestem zadowolona ale końcówka wyszła tak jak miała wyjść ja sie poryczałam.
Nie usunę bloga i moze czasami coś tu wstawię ale nie obiecuje. Mam do was ostatnią prośbę. Każda osoba,, która choć jeden rozdział przeczytała niech skomentuje ten ostatni. 
Chciałabym podziękować każdemu z osobna bo to dzięki wam sie trudziłam i pisałam 
W szczególności chce podziękować tobie gabi, byłaś moją inspiracją i wiem że pokochałas te postacie jeszcze bardziej niż ja, miałaś ostatnio ciężko ale ja jestem i zawsze będe gdy tylko będziesz mnie potrzebować bo razem możemy wiecej. Pytałaś się mnie kiedyś czemu taki tytuł masz odpowiedz ;*
Także ludziska no kocham was i nawet nie macie pojęcia jak ciężko mi żegnać się z wami choć wiadomo gdzie jeszcze można mnie znaleźć. Nawet nie wiecie jak duży przełom w moim życiu zaszedł właśnie przez tego bloga i przez was ;*  










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz