play lista

sobota, 13 sierpnia 2016

Rozdział 50

Moi drodzy :p tak coś czego nie lunicie czyli notka na sam początek. Nie chcesz czytac przewiń w dół ;) Nie  moge uwierzyć że to już 50 rozdział. Chce bardzo podziękować wam za tysiac wyświetleń na blogu oraz Gabie, która mnie wspiera od samego początku. Jesteście naprawe wyjątkowi i to dzięki wam powstają te rozdziały, niedługo rozdział z 18 leo i imprezą u Nica. Nawet nie macie pojęcia jak się jaram ;) Ciesze sie że czytacie to opowiadanie no dobra koniec pierdolenia ;* 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~Cleo~
Od kiedy sie rozłączyłam mój telefon nie umilkł ani na chwille, bolała mnie głowa od płaczu a Eleny jeszcze nie było. W końcu to komuś powiedziałam, zwlekałam i dusiłam to w sobie. Kiedy po raz kolejny zadzwonił telefon postanowiłam odebrać
L: ja pierdole nie strasz mnie 
C: ja przepraszam źle wykręciłam numer 
L: ty płaczesz 
C: musze kończyć odezwe się później kocham cie 
Rozłączyłam się i wyłączyłam telefon.
W radiu spokojnie leciała muzyka, dzień zbliżał się ku końcowi a ja siedziałam w samochodzie i płakałam.
Słone krople spływały mi po policzkach i skapywały na spodnie. Głupstwem jest mówienie że czas leczy rany, on nic nie leczy a bardziej przyzwyczaja do bólu. W mojej głowie było milion myśli, błyskawicznie wyrwałam kartke z zeszytu i zaczęłam pisać na niej słowa. Przelewałam swoje uczucia na papier, niektóre słowa rozmazywały się przez moje łzy. Kiedy zobaczyłam Elene schowałam kartke do plecaka i przetarłam oczy.
- lubisz mrożoną kawe z bitą śmietaną - spytała i podała mi kubki z cieczą o kolorze jej oczu.
- Elena znaczy mamo skoro zarówno ty jak i tata macie brązowe oczy czemu ja mam zielone - spytał i upiłam łyk napoju
- moja mama ma zielone oczy takie same jak ty - oznajmiła i się uśmiechnęła
- skarbie czy ja moge zadać ci kilka pytań związanych z polską - była niepewna choć starała się to ukryć
- nie mam siły na opowiastki o mojej przeszłosci - oznajmiłam zmęczona a ona kiwnęła głową
- przeszła mi ochota na zakupy odwieź  mnie do domu - poprosiłam i spuściłam wzrok na mooje paznokcie
- oczywiście- odpowiedziała i zawróciła w strone mojego domu
~Jessica~
Właśnie oglądałam próbe chłopaków kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczynka na oko miała z 7 lat.
- hej ty jesteś jess prawda - spytała słodko a ja kiwnęłam głową
- czy mogłabyś mi sie podpisać - poprosiła, ja ?
- kochanie a po co ci mój podpis to nie ja jestem bars and melody - zaśmiałąm sie
- ponieważ, jesteś całym światem charliego a ja baldzo kocham chłopaków i ciesze sie że są szczęśliwi. Dajesz mu radość wiec dajesz ja i mnie - oznajmiła a mi łzy stanęły w oczach, ten mały brzdąc zachował się bardziej dorośle niż nie jedna bambino
- dawaj tom kartke- wyszczerzyłam sie a ona mnie przytuliła a potem odbiegła szczęśliwa.
- i jak ci się podoba bycie moją dziewczyną - usłyszałam tuż nad uchem więc sie odwróciłam
- mogło by być bardziej romantycznie ale nie jest źle - zaśmiałam sie a blondyn razem ze mną
- przepraszam ze przerywam te jakże romantyczną scene ale możecie mi powiedzieć czy gadaliście z Cleo - spytał leo a ja sie odsunęłam od Charliego, któremu się to nie spodobało
- dziś rano - oznajmiłam zdziwiona
- nie chodzi mi o rano a najbliższe godziny - warknął zdenerwowany
- co sie stało - zainteresował sie charlie a leo zrobił sie blady
- ona do mnie zadzwoniła a jak odebrałem to się nie odezwała tylko rozłączyła, dzwoniłem potem chyba ze 100 razy i w końcu odebrała, ale miała głos jakby płakała zbyła mnie i się rozłączyła - jego głos drżał a on był coraz bledszy
- ej stary okej - zmartwił sie mój chłopak a brunet tylko kiwną głową
- jess mam prośbę, zadzwoń do niej spytaj sie jej co się dzieje - kiedy wypowiedział moje imie zadrżałam ale czy to możliwe że ja... nie jess ogarnij sie to nie mozliwe.
- już lece, nie martw sie- ujęłam jego twarz w dłonie i pocałowałam w policzek a potem wybiegłam z sali.
~Leo~
To co zrobiła dziewczyna zdziwiło mnie ale jest moją przyjaciółką więc okej.
- usiądziesz - spytałem sie mojego przyjaciela a on sie zaśmiał
- Leo nie przejmuj sie moze ma gorszy dzień - poklepał mnie po ramieniu a j oparłem o niego swoją głowe
-kurde ty pamiętaj że mam dziewczyne - zaśmiał sie i lekko mnie klepną w głowe
- jakim ty jesteś debilem lenehan - oznajmiłem i jeszcze bardziej się na nim położyłem
- oj wiem wiem no ale za coś musicie mnie lubić - odparł i zrobił mine pedofila
- stary przerażasz mnie - uśmiechnałem sie lekko
- ej czy ja widze uśmiech na twym ryju wywołany mą skromną osobą - spytał pociągając mnie za ręke
- taa korzystaj z chwili bo wiesz rugiej takiej nie będzie - zaśmiałem sie kiedy wpadła do nas jess
- leondre, cleo mówi że chce z tobą o czymś porozmawiać - powiedziała a ja zobaczyłem strach w jej oczach
- zaraz do niej zadzwonie - oznajmiłem i podbiegłem do telefonu. Wykręcając jej numer nie wiedziałem co czuć, strach, niepewność. Wszystkie te emocje mieszały się we mnie aż w końcu odebrała.
C: leo kochanie to nie tak ja chce z tobą być, nie zbywam cię ja nie wyobrażam sobie życia bez ciebie 
L: spokojnie, nie płacz i powiedz co sie stało 
C: pytałeś się kiedyś o moją przeszłość pamiętasz 
L: pamiętam i co 
C: możesz być troche mniej oschły 
L: moge ale nie musze, czy to nie tych słów użyłaś mówiąc o niej
C: do cholery skoro tak bardzo chcesz wiedzieć to mam w chuj ciężką przeszłosć, byłam prześladowana w szkole a mój ojczym mnie gwałcił dzień w dzień, codziennie walczyłam z tym żeby sie nie zabić to chciałeś usłyszeć, mam nadzieje a teraz siema 
Usłyszałem znajome pikanie, rozłączyła się. W głowie miałem milion myśli, temu nie chciała o tym gadać, bała sie że ja zostawie. Po prostu się bała, ja pierdole jakim ja jestem imbecylem do chuja.
Zadzwoniłem do niej lecz nie odebrała ale co sie jej dziwić zachowałem sie jak dupek,
dzwoniłem raz drugi trzeci ale nie odbierała
do skarb ;*
zachowałem sie jak chuj przepraszam 
od skarb ;*
Leo mam dość tych ciągłych tajemnic, jak przyjedziesz to porozmawiamy. Przepraszam ze dowiedziales się w taki sposób ; (
do skarb ;*
To ja cie przepraszam i masz racje kiedy przyjade poważnie porozmawiamy a teraz wybacz ale próba :/
Nic mi juz nie odpisala wiec wróciłem na próbę.



Rozdzial jest krótszy i przepraszam was za to ale niestety mój stan zdrowia wymagał leczenia w szpitalu.
Tak jak pisalam nastempny w poniedziałek ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz