play lista

środa, 29 czerwca 2016

Rozdział 3


Cleo
- cleo ? - odwróciłam sie natychmiast i nie mogłam w to uwierzyć . Patrzyłam sie na tą osobę z szeroko otwartymi oczami, to mogła być tylko jedna osoba.
- Jessica - zpytałam ze łzami w oczach, nie po prostu w to nie wierze ona zamiast mi odpowiedzieć podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła , po chwili się odsunęła i pojawił się uśmiech na jej twarzy 
- Tyle lat - odparła wzruszona a ja dalej stałam i nie mogłam w to uwierzyć, poczułam, że ciągnie mnie za ręke a ja sie uśmiechnęłam i poszłam dorównując jej kroku
- Gdzie idziemy- spytałam sie mojej starej przyjaciółki
- Gdzieś ... gdzie bedziemy mogły pogadać, myszko - powiedziała a ja sie zaśmiałam to była moja jess 
- Z czego rżysz - spytała a ja postanowiłam sie z nia troche pobawić i odrzekłam poważnie 
- Rżeć to może koń, ja sie kulturalnie uśmiechałam bo spotkałam dawna przyjaciólke - skończyłam a ona przewróciła teatralnie oczami a potem sie uśmiechneła i poprawiła sie 
- Z czego sie śmiejesz za tem - gdy to usłyszałam wybuchłam smiechem a potem powiedziałam 
- jak byłyśmy młodsze, też mnie wyzywałaś od zwierzątek - skończyłam a ona sie zatrzymała i mnie mocno przytuliła. 
- Ciesze sie, że wróciłaś- usłyszałam i zrobiło mi sie ciepło na serduszku więc teatralnie przyłożyłam rękę do serca, ale od razu ja opuściłam bo zobaczyłam 
- LODY !!!!!!!- krzyknęłam a jess się tylko zaśmiała i szepnęła cos pod nosem 
Podeszłyśmy do budki ja zamówiłam cytrynowe a jess śmietankowe. Zapłaciłyśmy za przysmak i usiadłyśmy na ławce w parku i zaczełyśmy rozmawiać 
- Widzę, że jesteś bambino - powiedziała moja przyjaciółka a ja sie uśmiechnełam 
- Jak widzę ty też - powiedziałam a ona sie zarumieniła. Dużo sie dowiedziałam jeżeli chodzi o nią a i ona troche wie o mnie . Śmiałyśmy sie co chwile a ja nie mogłam uwierzyć, że osoba, która żegnałam jako ostatnią, widze jako pierwszą po powrocie. Nagle poczułam że wibruje mi telefon dostałam sms-a od taty ? 
od TATUŚ :* 
Kochanie o na 8 p.m idziemy na grilla do mojej znajomej :* 
do TATUŚ :* 
Już wracam :* 

- Myszko , muszę juz isć bo tata idzie do znajomych i chce żebym z nim poszła - odezwałam sie do niej a ona się uśmiechnęła i dzwigneła się z ławki
- Ide z toba sąsiadeczko - zaśmiała sie i poruszała dziwnie brwiami . 
Z ulgą zauważyłam, że do tego cudownego parku jest jakieś 10 minut drogi od mojego domu . 
Stanęłyśmy pod domem jessicy powymieniałyśmy sie numerami telefonów i ruszyłyśmy do swoich domów. Ledwo weszłam a już przywitał mnie krzyk, że mam 10 minut ani sekundy dłużej to sie dopiero nazywa bezstresowe wychowanie dzieci . Zaśmiałam sie i ruszyłam na górę postanowiłam, że ubiorę sie w cos luźnego ;

Zbiegłam po schodach (co w tych butach można zaliczyć jako osiagnięcie ) .
Podeszłam do taty, który wpatrywał sie we mnie i mówił do Eli (co wyglądało komicznie ) 
- TO my wiesz wychodzimy - powiedział i wyszedł a ja puściłam jej oczko i szepnęłam 
- masz wolną chate - po czym wybiegłam z domu 
Po drodze do znajomej mojego ojca,duzo ze sobą rozmawialiiśmy 
- a jak ze szkołą - zadałam pytanie, które pare godzin wcześniej zadała mi jess 
- no a co ma być , jutro zaczynasz - odpowiedział i przyśpieszył kroku
- powtórzysz ? - zpytałam zdziwiona 
- jutro idziesz na 8 do szkoły - powiedział i zaczął się smiać  z mojej miny 
Nagle dostałam sms-a 
od ; Jess :* 
ej stara nie uwierzysz ? 
do ; Jess :* 
no dajesz  
od : Jess :* 
A w sumie to dowiesz sie jutro w szkole :P 
do; Jess : 
no dzięki łajzo :D 

Schowałam telefon i w tym samym momencie coś mocno mnie uderzyło no i fakt, że miałam te buty wcale mi nie pomoże, poleciałam z hukiem na ziemie .
popatrzyłam do góry żeby zobaczyć komu będe dziękować za siniaka i zobaczyłam piękne brązowe tęczówki. Już chciałam coś powiedzieć ale chłopak mnie wyprzedził 
- Bardzo mocno cie przepraszam, mam nadzieje że nie dostałas mocno - Brunet pomógł mi wstać a ja zdałam sobie sprawe że to bars !!!
- Nie no w sumie to wcale nie poczułam tego, że otworzyłeś furtke - zaczęłam żartować a on wybuchnął śmiechem , jaki on ma piękny śmiech i wogóle jest taki .... jezu cloe ogarnij się bo za dużo myślisz 
- Ja  wiem, ze jestem bardzo atrakcyjny ale może wejdziesz bo nie dość, że zaczęłaś znajomość z ziemi to teraz jeszcze mnie ignorujesz - powiedział udawając nie zadowolenie 
- Znam delikatniejsze powitania - odparłam a on sie uśmiechną i podał mi ręke 
- Leondre ale mów mi Leo - uśmiechnęłam sie i podałam mu dłoń i rzekłam 
-Cloe - już miałam cos dopowiedzieć ale zauważyłam że się lekko uśmiecha 
- Jesteś bambino - zpytał sie a ja pokiwałam głową twierdząco a on rozłożył rece tak żebym mogła sie przytulić. Zrobiłam to i poczułam się dziwnie uderzyła mnie woń jego perfum i od razu sobie cos przypomniałam . uderzyłam go lekko w klate pięścią i powiedziałam rozbawiona 
- I tak mogłeś  zacząć - a on się zaśmiał i powiedział 
- fajnie będzie bliżej cie poznać moja bambino - zaśmiał sie i ruszyliśmy do wejścia rozmawiając o głupotach    



Przepraszam że tak późno dodam i mam nadzieje ze mimo że nie komentujecie ktoś tu jest 
Pojawił sie Leo i Jessica w następnym napewno dojdzie Charlie 
trzymajcie sie a no i dobranoc 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz